Strona główna » Opinie » KolejoweAbsurdy.pl » W Tarnowie od zimy naprawiają dworcowy zegar

W Tarnowie od zimy naprawiają dworcowy zegar

Redakcja

Choć wyremontowany za 40 milionów tarnowski dworzec budzi zachwyt, to zainstalowany na jego fasadzie wielki zegar przynosi od kilku miesięcy miastu wstyd, zaś podróżnym – nerwy. Zegar chodzi, ale… swoim rytmem. Raz o kilka godzin za szybko, innym razem za wolno. Rozwiązanie tego problemu przerasta jednak PKP, które zamiast rychło go naprawić, prawi wywody, ze lepiej zostawić zegar spóźniający się kilka godzin, niż kilka minut.

Kto biegnie na pociąg w Tarnowie, lepiej niech nie sugeruje się wskazaniem zegara wiszącego tuż nad drzwiami dworca. Jak podaje „Gazeta Krakowska”, główny czasomierz stale podaje nieaktualną godzinę, a kilkukrotnie próby jego nastawienia zdały się na nic.

Problem nie jest nowy. Zegar zboczył z toru prawidłowej godziny już w zimie. Mieszkańcy wzięli sprawy w swoje ręce i interweniowali u zarządcy obiektu. I jak to na PKP, nie wskórali nic. Jeden z nich, pan Mieczysław, żali się dziennikarzom: – Tyle milionów wpompowano w ten dworzec. Władze PKP chlubiły się, że to najpiękniejszy obiekt kolejowy w Polsce, a nie są w stanie wymienić popsutego zegara na taki, który wisiałby nie dla ozdoby, a dla pożytku podróżnych?

Niestety, nie są. Jak się okazało, na nic zdają się powoływani ostatnio „managerowie” dworców. Banalna sprawa i tak musiała trafić do bankowych władz PKP. – Gdybyśmy to my mieli podejmować na miejscu decyzje, to ten zegar zostałby wymieniony na nowy w drugi dzień po tym, jak się popsuł. Niestety, mamy nad sobą wyższe władze i bez ich zgody nie możemy podjąć takiej decyzji – tłumaczy swe „związane ręce” Krzysztof Rejtan, zarządca tarnowskiego dworca. A wysokim władzom, jak się okazuje, do działań niespieszno, bo co się będą prowincją przejmować. Ministrowi zegarek działa? Działa. A to najważniejsze.

W sprawie ciągłego ustawiania zegara pan Rejtan dodaje: – W końcu odpuściliśmy. Może i lepiej jak spóźnia kilka godzin, niż kilka minut. Dzięki temu pasażerowie łatwiej zorientują się, że coś jest z nim nie tak i nie spóźnią się na pociąg.

Tarnów do zegarów pecha ma większego. Podróżni żalą się też, że różne czasy pokazują także zegary na peronach. Wnikliwi ustalili, że ich obsługą zajmują się dwie różne firmy. Te w budynku dworca ustawiane są przez spółkę PKP SA, natomiast te na peronach – przez PKP PLK. A wielka kolejowa rodzina dogadać się nie może. To może czas na spółkę PKP Zegary Kolejowe? Skorzystaliby i podróżni, i minister. 

Twoja Kolej – jak w szwajcarskim zegarku”.

 

źródło: KolejoweAbsurdy.pl{jcomments on}

Podobne artykuły