Na Słowacji doszło do szokującej sytuacji. Maszynista prowadził pociąg pasażerski mają 2,5 promila alkoholu we krwi. Nie zatrzymał się na dwóch przystankach, dopiero na kolejnej stacji, 30 kilometrów dalej zatrzymano pijanego maszynistę
Wczoraj wieczorem (6 lutego 2022 roku) doszło do niecodziennego incydentu, w którym to został zatrzymany maszynista pociągu pasażerskiego. Maszynista nie zatrzymał się na planowanych postojach w miejscowościach Horná Zlatná i Okoličná na Ostrove. Kierownik pociągu natychmiast skontaktował się z dyspozytorem i poinformował o sytuacji.
Następnie na stacji Dunajská Streda maszynista został poddany badaniu alkomatem przez funkcjonariuszy policji Republiki Słowackiej na polecenie konduktora pociągu, który skontaktował się z dyspozytorem ZSSK – informuje przewoźnik.
Badanie wykazało, że maszynista pełnił służbę mając 2,5 promila we krwi. Na pokładzie pociągu znajdowało się 20 pasażerów.
Oczywiście maszyniście zabroniono dalszej jazdy, a pociąg został odwołany na stacji kolejowej Dunajská Streda. 20 pasażerów kontynuowało podróż następnym pociągiem – czytamy w oficjalnym komunikacie przewoźnika.
Obowiązkowe badania alkomatem
ZSSK stanowczo zaznaczyło, że nie będzie tolerować takich incydentów.
Stawiają one w złym świetle naszych ponad 1200 maszynistów! Z dniem dzisiejszym zarządziłem, aby badania alkomatem na obecność alkoholu do odwołania były przeprowadzane u wszystkich pracowników pociągów rozpoczynających pracę , a także zarządziłem zwiększenie liczby takich kontroli również po zakończeniu zmiany – powiedział Roman Koreň, prezes zarządu ZSSK.
Maszynista został zwolniony dyscyplinarnie. Dalsze postępowania wobec niego będą prowadzone przez policję.
Sytuacja jest tym smutniejsza, że jest to człowiek, który przez ponad 35 lat niezawodnie prowadził dla nas pociągi – dodał Roman Koreň.
Zobacz również: CTL zachowa jednak certyfikat bezpieczeństwa. UTK umarza sprawę. A CTL montuje alkomaty w lokomotywach

