Strona główna » Historia Polskiej Kolei » Polskie wojska kolejowe na wojnie z bolszewikami

Polskie wojska kolejowe na wojnie z bolszewikami

Redakcja
Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Dzisiaj obchodzimy Święto Wojska Polskiego, w 105 rocznicę Cudu nad Wisłą, gdy polska armia rozbiła wojska sowieckie. W bitwie warszawskiej, jak i w całej wojnie polsko-bolszewickiej, istotną rolę odegrały nasze wojska kolejowe.

 

Polskie wojska kolejowe na wojnie z bolszewikami. Bitwa warszawska, która do historii przeszła pod nazwą Cudu nad Wisłą, była apogeum wojny Polski z Rosją Sowiecką (1919-1921). Rozegrała się ona w dniach 13-25 sierpnia 1920 roku między żołnierzami Wojska Polskiego, którymi dowodził Józef Piłsudski, a nacierającą z kilku kierunków na Warszawę Armią Czerwoną pod dowództwem Michaiła Tuchaczewskiego.

Obrona polskiej niepodległości

Pierwsze walki polsko-sowieckie miały miejsce na początku 1919 roku. Wiosną 1920 roku Polacy przeprowadzili ofensywę na kierunku ukraińskim, zajmując w maju Kijów. Jednak relatywnie wątłe polskie oddziały, które daleko w tyle zostawiły swoje bazy zaopatrzeniowe i zaplecze mobilizacyjne, uległy kontrofensywie Armii Czerwonej. Sowieckie wojska parły szybko na zachód pod hasłem niesienia pomocy dla rewolucjonistów w Niemczech. Po drodze mieli zająć „pańską Polskę” i osadzić w niej komunistyczne władze.

Sytuacja Polaków z każdym tygodniem stawała się coraz trudniejsza, a na przełomie lipca i sierpnia wydawało się, że znajdujemy się w beznadziejnym położeniu i Warszawa wkrótce padnie. Wojska Tuchaczewskiego były bowiem na przedpolach stolicy Polski. Z tego powodu, np. prawie wszyscy ambasadorowie ewakuowali się z Warszawy – poza nuncjuszem apostolskim Achillem Rattim, późniejszym papieżem Piusem XI.

Bitwa warszawska rozpoczęła się 13 sierpnia 1920, a front rozciągał się wtedy od Włodawy do Działdowa. Najcięższe walki miały miejsce w okolicach Radzymina, gdzie Polacy mimo opuszczenia pierwszej linii obrony zatrzymali bolszewicką nawałę na przedpolach Warszawy. Jednocześnie znad Wieprza i Wkry ruszyła kontrofensywa, którą dowodził Józef Piłsudski. 15 sierpnia był dniem przełomowym, gdyż od tego momentu to Polska przejęła inicjatywę w wojnie z Rosją Sowiecką. Nasze oddziały zaczęły przebijać się przez linię obrony wroga, uderzając na głębokie tyły Armii Czerwonej. Tuchaczewskiemu nie pozostało nic innego, jak zarządzić bezwładny odwrót. Przejawem sytuacji, w jakiej znalazły się sowieckie oddziały i paniki, jaka ogarnęła czerwonoarmistów, była ucieczka tysięcy żołnierzy do Prus, gdzie zostali internowani przez Niemców.

Do końca walk polsko – sowieckich w 1920 roku Armia Czerwona była w odwrocie, ponosząc szereg porażek. W tym w bitwie nad Niemnem (20-28 września), gdy komuniści ostatecznie musieli zrezygnować z planów kontrofensywy przeciwko Polsce.

Wojna na torach

Polskie wojska kolejowe na wojnie z bolszewikami. W powszechnej świadomości historycznej Polaków słabo jest zakorzeniona wiedza o roli kolei i wojsk kolejowych w wojnie 1920 roku.

Tymczasem transport szynowy w ówczesnych realiach była kluczowym elementem logistycznym. Państwo Polskie już w 1918 roku zaczęło kłaść fundamenty pod wojska kolejowe, ruszyło też kształcenie kadr żołnierskich dla kolei.

To pociągi decydowały bowiem o sukcesie w zaopatrzeniu wojsk w broń, amunicję, części zamienne, żywność i wiele innych towarów niezbędnych do prowadzenia walk. Dróg było niewiele, tak samo jak samochodów. Poza tym ówczesne ciężarówki miały niewielki udźwig. A lotnictwo raczkowało i nadawało się do przewozu meldunków i rozkazów, ale już nie do transportu ludzi i sprzętu.

Poza tym, specyfika frontu na obszarach wschodnich polegała też na tym, że ze względu na wielkie przestrzenie i odległości, jakie musiały pokonywać pułki, dywizje czy całe armie, ważną część sił zbrojnych stanowiły właśnie wojska kolejowe. Obsługujące zarówno składy towarowe, jak i pancerne. Ponadto zapewniały wsparcie inżynieryjne dla żołnierzy. Warto więc bliżej przyjrzeć się w takim razie polskim wojskom kolejowym, które walczyły z sowiecką nawałnicą.

Zaopatrzenie i budowa infrastruktury

Podstawowym zadaniem polskich wojsk kolejowych na froncie przeciw bolszewikom było zapewnienie zaopatrzenia dla walczących wojsk. Od lutego 1919 na kolei powstawały kombinowane kolejowe bataliony budowlano-ruchowe. W styczniu 1920 było sześć takich oddziałów oraz trzy bataliony zapasowe, batalion szkolny oraz kompania zapasowa formacji specjalnych. Te siły stopniowo rosły i wiosną 1920 wojska kolejowe liczyły w pionie operacyjnym prawie 200 oficerów i około 8,7 tys. żołnierzy. A przecież takie prace trwały przez cały 1919 rok, przez co Polacy zbudowali infrastrukturę logistyczną niezbędną do prowadzenia wojny z komunistyczną Rosją.

Wojskowe meldunki podają, że w pierwszej połowie 1920 roku wojska kolejowe odprawiły ponad 78 tys. transportów dla armii. Ponadto przekuły ponad tysiąc kilometrów szerokiego toru na normalny oraz wybudowały prawie 160 mostów. Jednocześnie odbudowały około 200 kilometrów torów dla kolei wąskotorowych, jak również zbudowały sieć około 1800 km linii telefonicznych i telegraficznych. Co ważne, gdy Polacy zaczęli się wycofywać spod Kijowa, to wojskowi kolejarze osłabiali napór rosyjskiej armii, niszcząc elementy infrastruktury. Podczas tego odwrotu wojska kolejowe zniszczyły około 660 mostów i obiektów kolejowych oraz setki zwrotnic i innych urządzeń przez co utrudniali marsz Armii Czerwonej.

Nie do przecenienia były także działania wojsk kolejowych w przygotowywaniu sierpniowej kontrofensywy. Naprawiali oni uszkodzone odcinki torów, mosty, bocznice. Koncentrowali parowozy i wagony (towarowe i pasażerskie) w rejonach przyfrontowych, aby błyskawicznie dowieźć zaopatrzenie i rekrutów do polskich oddziałów.

Po zwycięstwie pod Warszawą, zarówno żołnierze jak i cywilni pracownicy kolei przystąpili do szybkiej odbudowy infrastruktury. Po to, aby polska armia utrzymała tempo ofensywy na wschód.

Pociągi pancerne

Podczas wojny polsko-bolszewickiej armie obu stron chętnie korzystały z pociągów pancernych, o czym pisaliśmy w przeszłości na naszym portalu.  Miały one bowiem solidne opancerzenie i artyleryjskie uzbrojenie. Była to wtedy bardzo groźna broń, która przesądziła o losach niejednej bitwy lub potyczki. Żołnierze z takiego ruchomego punktu ogniowego byli bardzo mobilni, więc często działali z zaskoczenia. Również na tyłach przeciwnika.

Pociągi pancerne były wykorzystywane także do rozpoznania, łączności, ponadto były pomocne w transportowaniu amunicji i posiłków na pole walki i przy ewakuacji rannych.

W 1919 roku Wojsko Polskie posiadało 20 pociągów pancernych. W tej flocie były m.in. składy „Piłsudczyk”, „Śmiały”, „Halerczyk”, „Smok”, „Wilk” czy „Wawel”. Pociągi pancerne wzięły dział w wiosennej ofensywie na Ukrainę i w dalszych walkach w obronie niepodległości.

Trzeba zauważyć, że w trakcie działań wojennych przybywało pancernych oddziałów na torach. Do tej pory historycy spierają się o ilość uzbrojonych pociągów na froncie polsko-bolszewickim. To dlatego, że nowe składy, które opuszczały fabryki kolejowe i zbrojeniowe, dołączano często to już istniejących jednostek. I pod jedną nazwą jeździła podwójna lub potrójna trakcja. Przyjmuje się najczęściej, że w trakcie wojny z Rosją Sowiecką na front fabryki dostarczyły około 70 pociągów pancernych. Ponadto kilkadziesiąt takich zestawów zdobyliśmy na wrogu.

Typowa polska reduta na torach posiadała kilka dział polowych i sześć do dwunastu ciężkich karabinów maszynowych. Skład prowadziła opancerzona lokomotywa, która ciągnęła zazwyczaj dwa do trzech wagonów artyleryjskich oraz jeden-dwa wagony z bronią maszynową. Ponadto w pociągu był wagon dla oddziału piechoty, od dwóch do czterech platform ze sprzętem do naprawy torów. Załoga liczyła od 40 do 90 żołnierzy. Każdy pociąg miał też skład gospodarczy z zaopatrzeniem oraz oddziałem 40-50 żołnierzy obsługi. Był też pododdział odwodowy.

Bitwa warszawska na torach

W trakcie walk o Warszawę pociągi pancerne były bardzo aktywne. Ich załogi walczyły praktycznie na wszystkich odcinkach frontu, gdyż każda armia posiadała po kilka takich jednostek. Ale to w trakcie sierpniowych walk Józef Piłsudski po raz pierwszy wprowadził w jednym miejscu do walki silną grupę pociągów pancernych. To ta stalowa siła wydatnie pomogła 17 sierpnia piechocie i kawalerii w ataku na Mińsk Mazowiecki.

Innym epizodem, gdzie chwałą okryły się pancerne pociągi, była odsiecz Zamościa, który oblegała 1 Armia Konna Budionnego. Jak również udział w bitwie nadniemeńskiej. Ogółem w walkach z Armią Czerwoną poległo lub odniosło rany ponad 1800 żołnierzy z formacji pancernych pociągów.

Po zakończeniu wojny polsko -bolszewickiej w Wojsku Polskim pozostało 26 pociągów pancernych, w których służyło ponad 80 oficerów oraz około 2,1 tys. podoficerów i żołnierzy.

 

Podobne artykuły