KolejoweAbsurdy.pl

Jesteś ze wsi, płacisz drożej

Jesteś ze wsi, płacisz drożej

Samorządowe Przewozy Regionalne nie pozostają w tyle za wymysłami Intercity i w ferworze walki o najgłupszą promocję, same pokazują, co potrafią. Po modyfikacji oferty Połączenie w dobrej cenie, na Podkarpaciu taniej za bilety płacą mieszkańcy miast. Ci ze wsi, nawet gdy jadą krócej, płacą tyle, ile przewiduje normalny cennik (czytaj: znacznie drożej).

Odcinek Rzeszów-Łańcut. Przejazd pociągiem Regio 17-kilometrowej trasy kosztuje od niedawna 4 złote (bez promocji – 6,50 zł). Cieszą się zapewne mieszkańcy położonej tuż przed Łańcutem wioski Krzemienica, którzy za dojazd z Rzeszowa płacą obligatoryjnie… 5,30 zł. Jadą kilka minut krócej i 3 kilometry mniej. Ktoś w końcu musi do mieszczan dokładać.

Promocyjny bilet na Regio z Rzeszowa do Przemyśla (87 km) kosztuje 10,50 zł (bez promocji – 18,60 zł). Korzystnie, owszem. Tyle że z Rzeszowa do położonej tuż przed Przemyślem Żurawicy (80 km) zapłacimy już… 17,10 zł.

Inny przykład razi jeszcze bardziej. Jadąc z Rzeszowa do następnej stacji za Jarosławiem, Muniny (56 km), zapłacimy 14,60 zł, mimo że promocyjny bilet na krótszy odcinek Rzeszów-Jarosław (52 km) kosztuje tylko 7,50 zł (!), a do Przemyśla (87 km), jak wskazaliśmy wcześniej, 10,50 zł! Poszkodowani? Wszyscy podróżni z wiosek położonych na tej trasie. Łącznie 14 miejscowości.

Kto krzyknie, że można kupić bilet na dłuższą trasę, a jechać krócej, niech sam wsiądzie na wiejskiej stacyjce, a w pociągu spróbuje kupić bilet z poprzedniego miasta. Konduktorzy PR mają zakaz wydawania biletów na inną niż rzeczywista trasa przejazdu.

Gdybyśmy chcieli wypisać podobne przypadki, zajęłoby to kilka stron. Konfiguracji relacyjnych jest mnóstwo, a podobne absurdy (choć w mniejszym nasileniu) obowiązują nie tylko na podkarpackich torach, ale i w innych regionach. Mieszkańców kilkuset wiosek wrzucono do jednego wora. Ktoś zdecydował, że mają płacić więcej, i płacą więcej, więc coraz częściej rezygnują z takiej jazdy na amen.

Jedną relacją w Polsce, gdzie oferta Połączenie w dobrej cenie rozciąga się na bilety miesięczne, jest odcinek Kraków-Tarnów (77 km). Gdy wskutek fatalnie prowadzonego remontu linii kolejowej prawie wszyscy tarnowianie zdecydowali się przesiąść do autobusów, kolej wprowadziła dedykowaną dla nich promocję. Bilet miesięczny na przejazdy między tymi miastami potaniał o 90 zł i kosztuje 220 zł. Biada tym z mieszkańców okolicznych Biadolin, którzy o promocji dla tarnowian jeszcze się nie dowiedzieli. Do Krakowa jadą 17 km krócej, a za bilet miesięczny płacą 69 zł drożej. To się nazywa kolejowa sprawiedliwość.

Wychodzi na to, że nie dla psa kiełbasa, a zdaniem Przewozów Regionalnych – nie dla wieśniaka promocja. Oby taka dyskryminacja nie odbiła się rykoszetem na samych autorach.

 

źródło: Kolejoweabsurdy.pl