Fundacja Polskich Kolei Wąskotorowych zbiera pieniądze potrzebne na odbudowę wagonu motorowego MBxd2, które potocznie nazywane są „Rumunami”. Fundacja odkupiła wagon w lipcu 2020 roku, który od lat był porzucony na obecnie nieczynnej kolei wąskotorowej w Krośniewicach.
Fundacja Polskich Kolei Wąskotorowych uruchomiła kolejną zbiórkę pieniędzy na odbudowę dawnego taboru kolejowego. Wcześniej m.in. modernizacji poddano lokomotywę 803D o numerach bocznych 016. Dzisiaj natomiast Fundacja zbiera pieniądze potrzebne do realizacji nowego projektu. Chodzi o odbudowę wąskotorowego wagonu motorowego MBxd2-215, który od lat stał na nieczynnej wąskotorówce w Krośniewicach. Do Krośniewic wagon przybył w październiku 1986 roku prosto z fabryk rumuńskiego producenta FAUR. Wagon długo nie był w eksploatacji, bo już 4 lata później, w 1990 roku z powodu usterki był odstawiony do tamtejszych warsztatów. Usterki nie usunięto, a wagon został odstawiony „w krzakach”. Dalszy ciąg historii jednostki to jego systematyczna rozbiórka – pozyskane części z MBxd2-215 trafiały do pozostałych, jeszcze wtedy kursujących innych rumuńskich wagonów.
34-letni wagon jest w fatalnym stanie. Gdy został zakupiony od PKP, był on pozbawiony napędu i wyposażenia.
Nieliczne zachowane do dziś wagony tego typu są rozchwytywane, każda kolej chciałaby taki posiadać. Stąd nasza decyzja o zakupie i podjęciu próby jego odbudowy. W naszej ocenie to już chyba ostatnia szansa pozyskania takiego typu pojazdu. Stan naszego wagonu jest fatalny, jest on pozbawiony napędu i wyposażenia – tłumaczy Fundacja Polskich Kolei Wąskotorowych.
Fundacji udało już się nabyć silnik Raba D10, który montowany był w kultowych autobusach Ikarus.
Miło nam poinformować, że równolegle do prac remontowych przy pudle wagonu poszukujemy już jego podzespołów. Wiadomo, że tak popularne jeszcze niedawno autobusy Ikarus już zniknęły z naszych ulic, a to ten sam typ silnika co zastosowany w naszym wagonie. Nie ma więc co czekać z jego pozyskaniem, już jest to problem a z czasem będzie on coraz większy. Dlatego zdecydowaliśmy się na zakup silnika Raba D10, który najpewniej wymaga jeszcze remontu. Jest to konstrukcja nieco zmodernizowana względem pierwotnie zastosowanej w naszym wagonie, jednak poszukiwania tej oryginalniej nie przyniosły efektu – poinformowała Fundacja.
Mimo wszystko, miłośnicy kolei będą musieli jeszcze wystarać się o kolejne podzespoły, a najtrudniejszym do pozyskania wydaje się być przekładnia hydrauliczna. W oryginalnym modelu pochodziła ona z maszyn budowlanych.
Podobne są dostępne do dziś, jednak zazwyczaj nawet używane egzemplarze są bardzo drogie. Kolejnym wyzwaniem jest rekonstrukcja okien – oryginalne uchylne w aluminiowych ramach zostały dawno rozkradzione na złom, nikt nie produkuje też gumowych uszczelek do montażu szyb pasujących do ścian naszego wagonu – czytamy w opisie FPKW.
W przypadku gdyby udało się odbudować wagon, to najprawdopodobniej kursowałby dla zabytkowej Kolei Wąskotorowej Rogów – Rawa – Biała, gdzie możemy spotkać wagon 1Aw, wyprodukowany w 1956 roku, a w ręce Fundacji trafił w niewiele lepszym stanie niż „Rumun”.
Więcej informacji o zbiórce TUTAJ.




