NaKolei.pl WiadomościKonferencje i spotkania Czy jest sens produkować pociągi wodorowe?

Czy jest sens produkować pociągi wodorowe?

Redakcja

Podczas panelu „Zielony transport publiczny – perspektywy i bariery rozwojowe”, zorganizowanego w ramach VIII Kongresu Rozwoju Transportu, przedstawiciele producentów taboru zastanawiali się czy jest sens produkować pociągi wodorowe.

Pesa na początku 2021 roku podpisała ogromną umowę ramową na dostawę do 160 spalinowych zespołów trakcyjnych dla Kolei Czeskich. Póki co przewoźnik zdecydował się na zakup 66 jednostek w ramach kontraktu. W czasie kiedy wiele mówi się o alternatywnych źródłach napędu i odchodzeniu od spalin, Czesi zdecydowali się na podpisanie tak dużego kontraktu na pojazdy spalinowe.

Nadal produkujemy składy dieslowskie – powiedział Członek Zarządu PESY Bydgoszcz S.A. Maciej Maciejowski. Nie budujemy ich dla polskiego, ale dla czeskiego przewoźnika – dodał, zadając jednocześnie pytanie czy Czesi są mądrzejsi od nas?

Pojawia się też pytanie, czy właśnie nowoczesne silniki diesla nie są w rzeczywistości bardziej ekologiczne niż wytwarzanie szarego/czarnego wodoru.

To nie są diesle, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Spaliny są tak doczyszczone, że powinniśmy się zastanowić czy są one zdrowsze od szarego wodoru – stwierdził Maciej Maciejewski.

Jak dodał Maciejewski, Pesa jako producent taboru nie ma wpływu na to w jaki sposób w Polsce wytwarzana jest energia. Ma za to wpływ na to jakie pojazdy projektuje. Właśnie jako producent bardzo optymistycznie patrzy na kwestie wodoru, chcąc jednak wodoru zielonego. Firma tym samym dąży do „odczarowania” tego paliwa.

Maciej Maciejewski wskazał, że swego czasu były obawy co do zasilania pojazdów gazem. Teraz jest to paliwo powszechne i nie ma z nim większych problemów. Nie było też żadnych spektakularnych wypadków. Podobnie może być z wodorem.

Co z bateriami?

Inną alternatywą dla wodoru są pociągi akumulatorowe. Chociaż w Polsce głównie mówi się o wykorzystaniu wodoru, to tymczasem przewoźnicy dopytują się Stadlera o pociągi akumulatorowe – więcej informacji.

Jako jeden z filarów strategii firmy określono pojazdy ekologiczne, zasilane m.in. właśnie wodorem. Maciej Maciejewski zwrócił również uwagę na kwestię utylizacji baterii. Jak wskazał mało się o tym mówi, a to może stanowić poważny problem. Z tego zatem punktu widzenia wodór wydaje się „medium zdrowszym”.

’Wodorówka’ na testy

Cały czas trwają prace przy wodorowej lokomotywie manewrowej. Jak informował przedstawiciel Pesy, w tej chwili pojazd jest na etapie uruchamiania, a w lipcu bądź w sierpniu mają rozpocząć się testy 'wodorówki’. Pod koniec roku w Orlenie planowane jest uruchomienie jej w eksploatacji bieżącej.

Nasza firma dużo dobrego robi montując w lokomotywach silniki dojazdowe – powiedział Maciej Maciejowski. W ten sposób eliminujemy lokomotywy manewrowe, które bardzo zaśmiecają środowisko. Silniki dojazdowe, modne w transporcie intermodalnym, znacznie ograniczają emisję CO2 do środowiska – dodał.

Według Maciejewskiego pojazdy wodorowe to zdecydowanie przyszłość transportu.

Pojazdy wodorowe to kierunek nieodwracalny. Ale musimy zrobić to mądrze, aby jak najmniej zaśmiecać środowisko naturalne – stwierdził Maciej Maciejewski.

Z tezą, że trzeba budować pojazdy wodorowe zgodził się również członek Zarządu Stadler Polska Arkadiusz Świerkot. Jednocześnie zaprosił do Berlina na targi InnoTrans, na których pokazany zostanie zarówno skład zasilany wodorem, jak i akumulatorowiec, wyprodukowane przez Stadlera.

Fot. Klaster „Luxtorpeda 2.0”

Skomentuj ten artykuł

Podobne artykuły

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Akceptuję Polityka prywatności