Przewozy Regionalne w Krakowie uruchomią na tegoroczne wakacje pociąg, który będzie kursował z Krakowa Głównego przez Skawinę, Spytkowice do parku rozrywki w Zatorze. Przeznaczony będzie on głównie dla turystów, którzy chcą odwiedzić to miejsce. Większą część kosztów funkcjonowania linii pokrywać ma Park Rozrywki „Energylandia”. Tymczasem mieszkańcy Zatora i okolic pytają coraz bardziej zniecierpliwieni, kiedy uruchomione zostaną regularne połączenia na linii Kraków Płaszów – Oświęcim, która została zawieszona dwa i pół roku temu.
Pociąg o nazwie „Energylandia” będzie kursował codziennie od 26 czerwca do 31 sierpnia. Jest już rozkład jazdy. Z Krakowa będzie wyjeżdżał o godz. 8.02, a planowany przyjazd do Zatora to godz. 9.31. Z powrotem będzie wyjeżdżał o godz.18.31, a na miejscu będzie o godz. 19.55. Za bilet normalny z Krakowa do Zatora trzeba będzie zapłacić 9 zł, a ze Skawiny do Zatora 5 zł. Przewidziane są także bilety ulgowe.
– Jest to pociąg specjalny, ale ogólnodostępny – zaznacza Beata Malec z działu handlowego Przewozów Regionalnych Małopolskiego Oddziału w Krakowie. Oznacza to, że będą mogły korzystać z niego także osoby, które nie wybierają się do zatorskiego parku. Jak dodaje przedstawicielka PR, w pociągu będzie 196 miejsc siedzących i 468 stojących. Pomysł uruchomienia pociągu wyszedł od właścicieli parku rozrywki i to oni mają pokryć związane z nim koszty. Nie chcą jednak zdradzić, jakiej są one wielkości.
W „Energylandii” spodziewają się, że w tym sezonie odwiedzi ich od 700 tys. do 1 mln ludzi. – W tej chwili podróżowanie na przykład busami, do tego z przesiadkami, jest ogromnie uciążliwe. Stąd pomysł właściciela parku, aby wyjść naprzeciw wszystkim, którzy chcą nas odwiedzić i ułatwić im dojazd właśnie pociągiem – podkreśla Wiesław Bucki z marketingu w „Energylandii”.
Uruchomienie pociągu nie stanowi zbyt dużego problemu. Linia niedawno przeszła remont. Dotyczy to także peronów, chociaż nie widać by ktoś o nie do tej pory specjalnie dbał – o czym świadczy wysoka trawa wokół nich. Do tego straszy zrujnowany budynek dworcowy. Od dawna nie działają tutaj kasy, nie ma poczekalni. – To ma być tylko przystanek. Tutaj ludzie przyjeżdżają, wysiadają i idą do parku, a bilety będą mogli kupić u konduktora – zaznacza Bucki.
W Zatorze działają cztery parki rozrywki. – Pomysł na ten pociąg jest dobry, bo coraz więcej ludzi przyjeżdża do parków i czasami cała droga jest zapchana autami, szczególnie w weekendy – uważa Marek Klimczyk, mieszkaniec Zatora. Zbigniewa Pawełczyka, innego mieszkańca Zatora, bardziej interesuje, kiedy wreszcie przywrócą regularne połączenia z Oświęcimia do Krakowa przez Zator. – Mieli je tylko zawiesić, a minęło dwa i pół roku i pociągów nie widać – denerwuje się pan Zbigniew. Burmistrz Zatora Zbigniew Biernart ma nadzieję, że nastąpi to już w tym roku. – Samorządy zainteresowane przywróceniem pociągów zadeklarowały wspólnie wsparcie dla zarządu województwa w wysokości 1,5 mln zł na przyszły rok, aby pokryć ewentualny deficyt związany z utrzymaniem linii 94 – mówi Biernat. Niewykluczone, że pociągi wrócą 13 grudnia. Ze wstępnych ustaleń wynika, że byłoby to 10 pociągów.

