Dzisiaj obchodzimy 102. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości! 11.11 jest datą symboliczną, która została wybrana przez wiele czynników – jednym z nich jest powrót Piłsudskiego z Magdeburga do Warszawy. A gdzie motyw kolei?… Marszałek przecież nie wrócił na piechotę.
Zanim przejdę do kolejowego tła jedenastego listopada warto, żebym przybliżył czytelnikom historię ustanowienia 11.11 jako daty święta państwowego – Święta Niepodległości.
Jak można się domyślić, 11 listopada jest jedynie datą symboliczną odzyskania niepodległości. Wybór tego dnia można uzasadnić zbiegiem takich wydarzeń jak:
- Zakończenie I wojny światowej dzięki zawarciu rozejmu w Compiègne
- Dzień wcześniej przybył do Warszawy Józef Piłsudski.
- Naród polski uświadomił sobie w pełni odzyskanie niepodległości, a nastrój głębokiego wzruszenia i entuzjazmu ogarnął kraj
Rangę święta państwowego nadano temu dniu dopiero ustawą z dn. 23 kwietnia 1937, aczkolwiek już wcześniej po Przewrocie Majowym, w celu m.in. stopniowego tworzenia „Kultu Marszałka” poczyniono różne kroki w celu świętowania tego konkretnego dnia.
11 listopada wrócił nareszcie po półtorarocznej niewoli do Warszawy komendant Józef Piłsudski (…) Po entuzjastycznym powitaniu przez niezliczone tłumy, oblegające Dworzec Wiedeński, zabrał się Komendant natychmiast do pracy – Propagandowa broszura autorstwa Jędrzeja Moraczewskiego.
Autorem tej propagandowej broszury był bliski współpracownik Józefa Piłsudskiego – Jędrzej Moraczewski. Informacja ta jest fałszywa, gdyż przybycie Marszałka nastąpiło dzień wcześniej – 10 listopada! Wbrew powszechnej legendzie, Piłsudski nie był witany przez tysiące warszawiaków, a jedynie przywitała go grupka wtajemniczonych osób z Polskiej Organizacji Wojskowej i członek Rady Regencyjnej – Zdzisław Lubomirski.
10 listopada 1918 roku, około godziny 7:30 na peron Dworca Wiedeńskiego w Warszawie, wtoczył się pociąg pospieszny z Berlina. Przyjechał nim Józef Piłsudski! Świadkowie tego zdarzenia opisywali marny wygląd Komendanta: był blady, zmęczony i schorowany. Widać było efekt niewoli magdeburskiej.
Dworzec Warszawsko-Wiedeński znajdował się mniej więcej tam, gdzie dzisiaj znajduje się Dworzec Warszawa Śródmieście.

Dworzec Wiedeński Pocztówka /Wikimedia
Najważniejszym „smaczkiem” kolejowym związanym z datą Święta Niepodległości, było spotkanie Piłsudskiego z przedstawicielami Rady Żołnierskiej w nocy z 10 na 11 listopada 1918 roku. Rada ta dowodziła niemieckimi, zrewoltowanymi żołnierzami armii okupacyjnej. Pragnęli oni uzyskać od Józefa Piłsudskiego gwarancję bezpieczeństwa i powrotu do Niemiec. Komendant zgodził się na to, żądając jednak w zamian m.in. lokomotyw i wagonów. Tabor kolejowy był niezwykle istotny dla rozwoju nowopowstałego państwa polskiego i trudno sobie wyobrazić jako mogłyby potoczyć się losy niepodległej Polski, gdyby okupanci zostawili Polaków bez jakiejkolwiek lokomotywy czy wagonu…
Artykuł szczególnie dedykuję mojemu Profesorowi, dzięki któremu nigdy nie zapomnę położenia Dworca Wiedeńskiego i dokąd później pojechał Józef Piłsudski…

