Infrastruktura Prawo i przetargi Wiadomości

Dojdzie do blokady CMK przez podwykonawców Astaldi? Zarząd PLK: “To są firmy, które mają wielki problem z udokumentowaniem swoich roszczeń”

Dojdzie do blokady CMK przez podwykonawców Astaldi? Zarząd PLK: “To są firmy, które mają wielki problem z udokumentowaniem swoich roszczeń” Fot. NaKolei.pl

6 grudnia może dojść do blokady Centralnej Magistrali Kolejowej. Podwykonawcy włoskiej firmy Astaldi grożą PKP PLK S.A. kolejnym protestem.  Powołano w tej sprawie sztab kryzysowy.

Zdaniem podwykonawców spółka celowo opóźnia wypłaty należności za wykonane prace na linii kolejowej Lublin- Warszawa. Według nich blokady mogłoby nie być tylko wtedy, kiedy otrzymają oświadczenia od PKP PLK, podpisane przez “osoby upoważnione i potwierdzające, że należności zostaną uregulowane”.  Zarząd PKP PLK S.A. poinformował dziś, że otrzymał wczoraj pismo od anonimowych podwykonawców z nieczytelnym podpisem. Zostało ono przysłane również  z anonimowego konta, na które spółka odesłała odpowiedź z prośbą, by ujawniły się te osoby, z którymi PKP PLK S.A. ma prowadzić rozmowy.

Ten temat wraca cyklicznie. Mniej więcej co trzy tygodnie jest nowa zapowiedz protestu. Nie wiemy co się jutro wydarzy- poinformował Arnold Bresch, członek zarządu PKP PLK S.A.

Sam prezes spółki Ireneusz Merchel powiadomił, że wczoraj przyszło pismo od potencjalnych anonimowych podwykonawców z nieczytelnym podpisem.

Nie ma listy podwykonawców, którzy do tej pory niby firmowali to pismo. W tej chwili jest tylko jeden nieczytelny podpis i adres mailowy, z którego zostało to wysłane. Jest on nie do zidentyfikowania, bo jest stworzony na potrzeby tej korespondencji. My na to pismo wczoraj odpowiedzieliśmy z prośbą z kim mamy rozmawiać – dodał Bresch.

Zarząd spółki zauważył, że podczas spotkania w poniedziałek w Lublinie z podwykonawcami nie było żadnych sygnałów, że jest eskalacja protestu.

Na tym spotkaniu było mówione, że 14 grudnia spotykamy się na podsumowanie komu są podstawy, żeby  wypłacić pieniądze, a kto dostanie informacje, że niestety ta ścieżka, którą wypracowaliśmy nie może ich objąć- stwierdził Bresch.

PKP PLK S.A. podała, że podwykonawcom wypłacono już ponad 70 mln złotych. Wciąż jest to jednak połowa żądanej kwoty. Zdaniem Radosława Celińskiego, członka zarządu spółki, problem dotyczy przede wszystkim kilku firm, które nie zostały zgłoszone jako podwykonawcy.

My już wiemy, że  problem dotyczy tak naprawdę bardzo wąskiej grupy. To są firmy, które mają wielki problem z udokumentowaniem swoich roszczeń- kwituje Arnold Bresch.