Koleje Czeskie podjęły drugą próbę znalezienia wykonawcy, który zamontowałby system ETCS na stosunkowo młodych lokomotywach od Skody. Ponownie próby zakończyły się porażką. Teraz przewoźnik rozważa kilka wariantów, w tym sprzedaż jednostek.
Ceske drahy realizują plan montażu systemu bezpieczeństwa ETCS w swoich pojazdach. Ostatnio ČD Cargo ogłosiło przetarg na montaż ETCS poziomu 2. w 90 lokomotywach, a niektóre z nich mają nawet 50 lat. Czeski przewoźnik planował również montaż w 20 lokomotywach 109E, które eksploatowane są w Czechach od 2013 roku. Przypomnijmy, że pierwsza lokomotywa 109E dla CD została dostarczona w 2009 roku, ale dopiero 4 lata później rozpoczęła się jej służba na kolei. Pojazd obecnie jest dopuszczony do jazdy w Czechach, Austrii, Polsce, Niemczech, na Węgrzech i na Słowacji.
To już drugi raz kiedy Kolejom Czeskim nie udało się znaleźć wykonawcy montażu systemu bezpieczeństwa ETCS, za pierwszym razem było to związane ze zbyt wysokimi ofertami. Jak tłumaczy portal Zdopravy.cz, w Czechach od stycznia 2025 roku ma zostać zwiększona przepustowość na głównych korytarzach, jest to równoznaczne z eksploatacją systemów ERTMS/ETCS. Dlatego też przedsiębiorstwa (producenci) zajmujący się montażem ETCS w kabinach maszynistów mają ręce pełne roboty. Koleje Czeskie w tym momencie rozważają kilka wariantów dot. przyszłości lokomotyw 109E.
Wszystkie opcje przyszłego postępu są obecnie analizowane i dlatego otwarte, które mogą obejmować m.in. eksploatację na liniach, które będą wymagały pracy z ETCS w późniejszych latach, eksploatację za granicą, sprzedaż lokomotyw innemu operatorowi lub inne opcje – powiedział Petr Šťáhlavský, rzecznik prasowy Kolei Czeskich.
Przypomnijmy, że o sprzedaży lokomotyw 109E mówiono już w zeszłym roku, kiedy to nie udało się znaleźć wykonawcy montażu ETCS. Druga, nieudana próba możliwe, że uświadczy przewoźnika co do tej decyzji. W grę wchodzi sprzedaż, bądź długoterminowa dzierżawa na 10 lat. Rozważa się również przekazanie lokomotyw do obsługi w ruchu towarowym. Niewykluczone, że kupnem zainteresowaliby się zagraniczni przewoźnicy, u których elektrowozy są dopuszczone do ruchu.
Ceske drahy kontrakt na te lokomotywy zawarły ze Skodą Transportation w 2004 roku. Cena za 20 jednostek wyniosła 2,7 miliarda koron. Elektrowozy zaczęto dostarczać w 2009 roku, a ostatecznie udało się je wszystkie dostarczyć z czteroletnim opóźnieniem i bez homologacji. Skoda swoje opóźnienie tłumaczyła zmianami w przepisach dot. dopuszczenia do ruchu. Następnie Ceske drahy zgodnie z decyzją sądu musiały dopłacić prawie pół miliarda koron, a także podpisać klauzulę inflacyjną, która wyniosła około 700 milionów CZK. Po tych wszystkich „dodatkach” jedna lokomotywa kosztowała 170 mln czeskich koron (ok. 30,5 mln zł).

