Strategia Tabor Wywiady

Współpraca z globalnymi producentami kolejowymi przy CPK opłaci się polskim producentom

Współpraca z globalnymi producentami kolejowymi przy CPK opłaci się polskim producentom Fot. Dariusz Iwański / Siemens Mobility

Czy Siemens Mobility włączy się w realizację projektu CPK? Jakie kierunki rozwoju przyjmie firma? Jak producent rozwiązuje kwestię bezpieczeństwa w nowym taborze? O strategii i dalszych działaniach Siemens Mobility rozmawiamy z Prezesem Zarządu – Krzysztofem Celińskim.

NaKolei.pl: Jak Pańska firma poradziła sobie w czasie pandemii w obszarze zamówień? Czy były przestoje?

Krzysztof Celiński, Prezes Zarządu Siemens Mobility Sp. z o.o.: Przeszliśmy ten trudny okres bardzo dobrze. Mówię tutaj nie tylko o polskiej części, ale i całej firmie Siemens Mobility. Zawarliśmy nowe kontrakty, w tym m.in. na 30 pociągów Velaro dla DB, czy system sygnalizacji na prawie 3000 skrzyżowaniach na Florydzie. Niektóre z nich nieco przesunęły się w czasie, ale nie zawsze głównym czynnikiem była pandemia. Wyzwaniem będzie oczywiście przyszły rok i kolejne miesiące. Eksperci zachęcają rządy państw europejskich, aby zwłaszcza w tym okresie nie rezygnowali z dużych inwestycji. Mamy nadzieję, że transport publiczny, pomimo pandemii będzie wciąż odgrywał znaczącą rolę, a inwestycje kluczowe w tym obszarze będą kontynuowane.

NaKolei.pl: Jak wygląda portfel zamówień Siemens Mobility w Polsce jeśli chodzi zarówno o tabor, jak i projekty infrastrukturalne?

Krzysztof Celiński: Na bieżąco dostarczamy naszym klientom komponenty do pojazdów szynowych, takie napędy zwrotnicowe, czy pokładowe urządzenia ERTMS. Liczymy, że coraz więcej linii w Polsce będzie przystosowanych do korzystania z tych urządzeń. Inna gałąź naszej działalności jest związana z napędami i przekładniami. Te produkty dostarczamy do pociągów i tramwajów.

Są także lokomotywy wielosystemowe, szczególnie atrakcyjne w ruchu międzynarodowym, nie tylko krajowym, gdzie rozszerzamy portfel zamówień. Niedawno podpisaliśmy także umowę z Metrem Warszawskim na serwis 420 wózków w pojazdach Inspiro, co jest dość dużym przedsięwzięciem logistycznym – wózki te są naprawiane w 3 krajach: Polsce, Niemczech oraz Austrii, a cały proces naprawy jest obliczony na 25 dni.

Coraz więcej umów podpisujemy także na systemy sterowania ruchem drogowym na drogach szybkiego ruchu i na bieżąco realizujemy projekty miejskie w Tychach, Rzeszowie, Krakowie, ale także w Warszawie, gdzie niedawno wspólnie z Zarządem Dróg Miejskich oddaliśmy ponad 50 specjalnych urządzeń – totemów rowerowych, poprawiających płynność i komfort cyklistów.

NaKolei.pl: Czy planują Państwo rozszerzyć ofertę taborową na rynku polskim o nowe jednostki?

Krzysztof Celiński: Chcielibyśmy nadal współpracować z Newagiem, tak jak było to w przypadku pociągów Inspiro i pociągach dla Sofii. Jest to model współpracy korzystny dla obydwu stron. Jest również mowa o pojazdach pokładowych, gdzie istnieje możliwość dostarczenia modelu wagonu z lokomotywą, czyli modelu push&pull. Niektórzy producenci pracują również nad pociągami zespolonymi, czyli elektrycznymi zespołami trakcyjnymi. W tym modelu skrajne zestawy są jednopokładowe, natomiast w środku 2 lub 3 człony są dwupokładowe. Możliwości jest wiele i jest to zależne od PKP Intercity, które uruchomi przetarg.

NaKolei.pl: Obecnie wydaje się, że prace nad CPK są zaawansowane. Jak Siemens Mobility mógłby wesprzeć realizację tego przedsięwzięcia?

Krzysztof Celiński: W dwóch kluczowych obszarach – dostarczając urządzenia i wyposażenie nowych linii kolejowych, łącznie z systemem elektryfikacji oraz systemem zdalnego sterowania oraz oczywiście w części taborowej – tworząc pojazdy, które kursowałyby do CPK i po całej Polsce.

NaKolei.pl: Mówi się, że przy komponencie kolejowym CPK powinno się wykorzystywać w jak największym stopniu polską myśl techniczną, polskie firmy. Czy uważa Pan, że jesteśmy w stanie zrobić to wyłącznie własnymi siłami, czy jednak powinniśmy się wesprzeć doświadczeniem z zagranicy?

Krzysztof Celiński: Należy odwrócić to pytanie – jak polskie firmy mogą skorzystać na współpracy z globalnymi producentami? Najlepszym przykładem jest współpraca jaką prowadziliśmy i prowadzimy z Newagiem przy pojazdach metra. Skorzystały na tym obie strony – my lepiej poznaliśmy specyfikę i potrzeby tego rynku, a Newag wprowadził wiele unowocześnień i odmiennych sposobów działania i produkcji, co tylko procentuje przy nowych kontraktach.

Jako Siemens Mobility produkując pociągi dużej prędkości, wykorzystujemy bardzo różne gałęzie przemysłu. Na każdym kroku staramy się wprowadzać nowe rozwiązania, które będą innowacyjne i nowoczesne, ponieważ wyścig technologiczny na świecie trwa. Nie możemy popadać w stagnację, musimy stale się rozwijać. Dlatego tak ważne jest, aby stawiać wymagania na odpowiednio wczesnym etapie, aby każdy mógł się do tego przygotować. Obecnie mamy sporo czasu, aby wziąć udział a tym wyścigu i unowocześnić naszą gospodarkę.

NaKolei.pl: Niedawno doszło do wypadku, gdzie ciężarówka z piaskiem wjechała pod lokomotywę. Lokomotywa po przeglądzie P5 została całkowicie zmiażdżona. Jak Siemens Mobility rozwiązuje kwestię bezpieczeństwa w nowym taborze?

Krzysztof Celiński: W przypadku nowego taboru rozwiązania są zupełnie inne, ponieważ ta, która uległa wypadkowi, pochodząca z lat ’70, była produkowana w zupełnie innej technologii. Wówczas obowiązywały też inne przepisy dotyczące wytrzymałości zderzeniowej i bezpieczeństwa maszynisty. Dziś produkujemy lokomotywy, którym w podobnym wypadku nic się nie dzieje, a maszynista pozostaje bezpieczny.

NaKolei.pl: W Vectronie stosują Państwo technologię ruchomej platformy. Na czym ona polega i jakie ma przełożenie na bezpieczeństwo maszynisty?

Krzysztof Celiński: Wszystkie elementy mają możliwość absorbowania energii i pewną swobodę, która powoduje, że podczas wypadku uszkodzeniu ulegają tylko te części, które bezpośrednio uczestniczą w zderzeniu. Maszynista, czy też pulpit sterujący są bezpieczne. Takie rozwiązanie stosujemy głównie w kabinach, dzięki czemu przy standardowych kolizjach, nie ma większego śladu na pojeździe. Warto więc inwestować w nowe, bezpieczne pojazdy, zamiast modernizować modele, które nie zapewniają bezpieczeństwa maszynistom. W dzisiejszych warunkach, bez modernizacji takie pojazdy nie mogłyby zostać wyprodukowane w fabryce, przede wszystkim ze względu na przepisy. Każda kolizja jest oczywiście inna i nie da się ich porównać, natomiast modernizując stary tabor, nie uzyskamy efektu nowego pojazdu.

NaKolei.pl: Trwa wyścig technologiczny w dziedzinie alternatywnych napędów. Jak Siemens Mobility się w tej sytuacji odnajduje? Czy widzą Państwo szansę w wodorze?

Krzysztof Celiński: Zaczęliśmy od zasobników energii i pociągów akumulatorowych, ponieważ to jest najprostsze i nie wymaga dużych inwestycji po stronie operatorów i zarządców infrastruktury. Operatorzy nie muszą wówczas posiadać też specjalistycznej wiedzy np. na temat wodoru. Takie pociągi już jeżdżą w Austrii i będziemy ich produkować więcej, w przyszłości może także w Polsce.

Jeśli chodzi o pociąg wodorowy, obecnie pracujemy nad tym i koncentrujemy się na samym napędzie. Jesteśmy w fazie testów i będziemy przechodzić do testów całego pociągu. Musimy sprawdzić poszczególne komponenty – ich niezawodność, bezpieczeństwo. Jednocześnie będziemy rozmawiać z operatorem, ponieważ wprowadzenie tego typu pociągów zależy też od dostępnej infrastruktury. Należy jednak pamiętać, że obecne rozwiązania nie zostaną w jednej chwili zastąpione przez pojazdy wodorowe, czy pojazdy napędzane przez inną energie odnawialną. Pociąg wodorowy pojawi się u nas w ciągu najbliższych 2-3 lat.

NaKolei.pl: Jakie są inne kierunki rozwoju Państwa firmy, związane z inwestycjami?

Krzysztof Celiński: Bardzo silnie rozwijamy się także w obszarze systemów sterowania ruchem w mieście, a także poza nimi. Coraz więcej naszych ITS-ów wprowadzanych jest na drogi szybkiego ruchu na odcinki 20-30 kilometrowe, więc ten obszar na pewno będziemy zwiększać w kolejnych latach.