Strona główna » Wiadomości » Tabor » Wrocławskie przystanki za wąskie dla nowych tramwajów od Pesy – wystarczy szlifowanie krawężników?

Wrocławskie przystanki za wąskie dla nowych tramwajów od Pesy – wystarczy szlifowanie krawężników?

Sylwia

Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne we Wrocławiu kupiło tramwaje za 64 miliony złotych. W trakcie testów okazało się jednak, że nie mieszczą się one na przystankach. Przedstawiciele MPK przekonują, że taka sytuacja zdarza się w „każdym mieście”. Rozwiązanie jest proste, szlifowanie lub ścięcie krawężników. Tylko kto za to zapłaci?

Przy pierwszej próbnej jeździe nowym pojazdem okazało się, że „są punkty, w których tramwaj znajduje się zbyt blisko krawężnika przystanku”. Oznaczało to, że piękne Twisty prędko na ulice Wrocławia nie wyjadą, choć przewoźnik zapowiedział testy, które miały dać kilka jednoznacznych odpowiedzi na powstałe problemy.

To jest skandal i amatorszczyzna. Oni chcą metro budować, a ze zwykłym tramwajem nie potrafią sobie poradzić! Teraz dyrekcja MPK i osoby odpowiedzialne za sprawę z ramienia Urzędu Miasta powinny zostać pociągnięte do odpowiedzialności i honorowo złożyć wypowiedzenia – grzmiał miejski aktywista, Tomasz Owczarek.

Tramwaj, krótko po tym, jak rozpętała się burza w temacie nowego zakupu MPK, przeszedł testy, mające dokładnie określić, co trzeba zmienić, by Pesa Twist na ulice stolicy Dolnego Śląska jednak wyjechała. Specjalna komisja przejechała nowym pojazdem łącznie 38 przystanków na trasie od zajezdni Borek przez Powstańców Śląskich, Świdnicką, Teatralną, pl. Dominikański, most Grunwaldzki, Skłodowskiej-Curie i z powrotem.

W trakcie przejazdu stwierdzono, że krawężniki peronów są o kilka centymetrów za blisko torowiska jedynie na przystankach „Orla” i „Jastrzębia” w obu kierunkach. Oznacza to, że po kosmetyce linii przystanków mamy pierwszą trasę, na którą tramwaj może wyjechać. W najbliższych dniach przeprowadzimy kolejne testy – mówi Agnieszka Korzeniowska, rzecznik MPK.

Radny miejski, Marcin Krzyżanowski, złożył interpelację z prośbą o udostępnienie programu badań tramwaju Pesy w warunkach wrocławskiej infrastruktury oraz wyników dotychczasowych testów.

Podobnie sytuacja wyglądała trzy lata temu w Częstochowie (woj. śląskie). Okazało się wówczas, że na pięciu z dwudziestu przystanków znajdujących się przy świeżo wybudowanej linii tramwajowej perony nie są przystosowane do tramwajów Pesa Twist, które zamówiło miasto. W dwóch przypadkach peron był za wysoki, a w kolejnych trzech wystarczyły jedynie drobne poprawki. Pisano wtedy, że było efekt tego, iż najpierw określono geometrię i przebieg nowej linii, a dopiero potem zdecydowano, jaki pojazd po niej pojedzie.

Rok temu głośna afera związana z niedostosowaniem infrastruktury do pojazdów miała miejsce w Francji. Tamtejsza kolej po fakcie zorientowała się, że zakup około 2000 nowoczesnych wagonów za 15 mld euro wymaga dalszych wydatków. Okazało się bowiem, że nowe wagony dla pociągów lokalnych są zbyt szerokie dla ponad 1200 peronów na mniejszych stacjach. Koszt przeróbek wyceniono wówczas na 80 mln euro.

źródło:wiadomości.wp.pl

Podobne artykuły