Dzisiaj mija 81. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Strategiczne znaczenie dla powstańców i armii niemieckiej miał transport szynowy i dlatego jedne z najcięższych walk miały miejsce na terenach kolejowych. Warto przypomnieć te powstańcze epizody.
Powstańcy walczyli o kolej. Dla Niemców utrzymanie kontroli nad warszawskimi liniami kolejowymi miało znaczenie dla sprawnego funkcjonowania frontu wschodniego. Pociągi woziły żołnierzy, broń, żywność i inne zaopatrzenie. A z frontu zabierały rannych oraz żołnierzy i sprzęt dyslokowanych jednostek. Gdyby więc żołnierze Armii Krajowej opanowali tylko część infrastruktury kolejowej, przerwaliby Niemcom szlaki komunikacyjne. To zaś zapewne wpędziłoby Niemców w jeszcze większe kłopoty na froncie wschodnim.
Kolej cały czas była pod specjalnym nadzorem Wehrmachtu, a po wybuchu powstania Niemcy skierowali do tego zadania dodatkowe jednostki. Były one uzbrojone w ciężka broń. I niestety w większości przypadków ataki żołnierzy AK na infrastrukturę kolejową zakończyły się niepowodzeniem.
Warszawa Gdańska w ogniu
Jedne z najcięższych powstańczych walk miały miejsce o dworzec Warszawa Gdańska. Żołnierze podziemnej armii kilka razy próbowali zająć dworzec i jego okolice. Był to strategiczny obszar, gdyż jego zdobycie z jednej strony przerywało niemieckie linie komunikacyjne. A jednocześnie zajęcie Warszawy Gdańskiej spowodowałoby połączenie powstańczych oddziałów z Żoliborza i Starego Miasta.
Ale dworzec i pobliskie budynki stworzyły silny bastion niemieckiej obrony. Jej elementem była także kolejowa linia obwodowa. Dworca gdańskiego nie udało się zdobyć z zaskoczenia 1 sierpnia. I dopiero 21 sierpnia, po przybyciu do Warszawy żołnierzy AK z Puszczy Kampinoskiej, Polacy rozpoczęli szturm. Niestety, ale walki, które trwały przez dwie kolejne noce, zakończyły się porażką Polaków. Oddziały AK poniosły ciężkie straty, gdyż zginęło lub zostało rannych 500–600 powstańców.
Utrzymanie Warszawy Gdańskiej i linii obwodowej spowodowało, że Niemcy mieli dodatkowe możliwości atakowania Polaków, a stolicę ostrzeliwał także pociąg pancerny.
Sukces na pocztowym dworcu
Powstańcy walczyli o kolej. Odmiennie potoczyły się walki o Centralny Dworzec Pocztowy. Nie miał on co prawda tak dużego znaczenia jak Dworzec Gdański, ale jego zdobycie przez AK było znaczącym sukcesem.
Dworzec Pocztowy powstał przy torach linii średnicowej, między Al. Jerozolimskimi a ulicami: , Żelazną, Chmielną i Towarową. Stał w odległości około 800 m od kolejowego Dworca Głównego. Tego drugiego obiektu nie udało się AK zdobyć, powstańcy nie mieli szans w walce z silnymi jednostkami niemieckimi.
Ale z budynkiem pocztowym poszło łatwiej, choć i on był wzmocniony przez Niemców dodatkowymi siłami. Zgrupowanie „Chrobry II” zajęło CDP już 3 sierpnia rano. Niemcy natychmiast ruszyli z kontratakami, aby odbić obiekt. Obawiali się bowiem, że powstańcy ruszą w kierunku Dworca Głównego i zablokują ruch kolejowy przez tę część Warszawy. Zdobycie tego dworca pozwoliło AK na kontrolowanie także dużego odcinka Al. Jerozolimskich.
Budynek cały czas ostrzeliwała artyleria z terenu pl. Zawiszy, Filtrów, a także z dworca towarowego. W szturmach brała udział m.in. 19. Dywizja Pancerna i dywizja spadochronowo -pancerna „Hermann Göring”, a także rosyjskie oddziały SS-RONA.
Do końca powstania Dworzec Pocztowy pozostał pod kontrolą Polaków, pomimo tego, że byli oni znacznie gorzej uzbrojeni. AK odparła wszystkie niemieckie ataki, a w czasie powstania ten teren warszawiacy nazywali m.in. „Najwspanialszym Bastionem Warszawy”. Polscy żołnierze opuścili obiekt po upadku powstania – dworzec był poważnie zniszczony.
Walczył tu Rotmistrz Pilecki
Trzeba w tym miejscu przypomnieć, że wśród AK-owców walczących na Dworcu Pocztowym był rotmistrz Witold Pilecki. Potem spotkamy go wśród powstańców z kompanii Narodowych Sił Zbrojnych „Warszawianka”, którzy walczyli w Domu Kolejowym – była to okazała kamienica pracowników Polskich Kolei Państwowych na rogu Żelaznej i Chmielnej. W trakcie powstania kompania „Warszawianka” miała tu swoją kwaterę.
Polscy żołnierze stacjonujący w Domu Kolejowym spowodowali, że Niemcy nie mogli swobodne poruszać się Al. Jerozolimskimi. A wraz z powstańcami z Dworca Pocztowego oddział „Warszawianka” utrzymywał pod kontrolą wylot ul. Żelaznej. Dom Kolejowy również do końca powstania bronił się skutecznie przed niemieckimi atakami. Po tamtych wydarzeniach na budynku pozostały ślady pocisków.

