Hiszpańskie władze informują już o 30 ofiarach śmiertelnych dzisiejszego wypadku dwóch szybkich pociągów w okolicach Toledo. Takie są najnowsze doniesienia służb, ale liczba zabitych może wzrosnąć.
Do katastrofy doszło około godz. 9:00 w pobliżu stacji Urda, w prowincji Toledo, w regionie autonomicznym Kastylia – La Mancha w środkowej Hiszpanii. Zderzyły się tam składy AVE (należący do państwowego Renfe) i Iryo (prywatny, włosko-hiszpański przewoźnik). Pierwszy jechał z Madrytu do Sewilli, a drugi w kierunku odwrotnym.
Służby ratunkowe informowały najpierw o 10 zabitych i około 40 rannych. Jednak liczba ofiar szybko rośnie, teraz władze podały o 30 ofiarach śmiertelnych. Kilkaset osób odniosło większe i mniejsze obrażenia. Liczba ofiar być może jeszcze wzrośnie. Pociągami podróżowało łącznie około 550 pasażerów: niemal 400 osób znajdowało się na pokładzie pociągu AVE, a prawie 150 ludzi podróżowało na pokładzie pociągu Iryo. Władze obawiają się, że skutki dzisiejszej katastrofy mogą być tragiczniejsze nawet niż miało to miejsce podczas zderzenia pociągów tych samych przewoźników w styczniu tego roku, w pobliżu stacji Adamuz w Andaluzji, gdy zginęło 45 osób.
Z wstępnych opisów katastrofy wynika, że pociąg AVE uderzył w dwa wagony Iryo, które spadły ze skarpy. Hiszpańskie władze podały, że ze wstępnych ustaleń wynika, iż przyczyną katastrofy był najpewniej błąd ludzi. Otóż osoba w centrum kontroli ruchu na stacji Atocha omyłkowo pozwoliła na kontynuowanie jazdy pociągowi Renfe, choć Iryo stał już na tym samym torze.
Na miejscu pracują służby ratunkowe: lekarze, ratownicy, strażacy oraz Gwardia Cywilna. Na miejsce skierowano też policję. Władze wystąpiły o pomoc również do wojska.

