W połowie grudnia 2014 r. przeprowadzono zmianę kolejowego rozkładu jazdy. Z trasy wypadło wtedy jedno z najbardziej popularnych połączeń do Warszawy – pociąg Przewozów Regionalnych „Matejko”, który wyjeżdżał z Krakowa rano, a z Warszawy po południu. Kursy w godzinach szczytu były bardzo atrakcyjne, bo za 100 zł można było jednego dnia przejechać do stolicy i z powrotem, a jednocześnie mieć wystarczająco czasu, by załatwić ważne interesy.
Po zmianie rozkładu jazdy takiej możliwości już nie ma. Jedyne tanie pociągi poruszają się poza godzinami szczytu, uniemożliwiając komfortowy przejazd w ciągu jednego dnia w obu kierunkach. Dla tych, którzy liczą czas, pozostają tylko połączenia InterCity – rano za 150 zł pociągami Pendolino, po południu za 135 zł zwykłym ekspresem.
Widząc szerokie zainteresowanie Krakowian i Małopolan połączeniem o atrakcyjnej cenie i w dogodnych godzinach, redakcja oraz czytelnicy Gazety Wyborczej postanowili przekonać minister infrastruktury Marię Wasiak, by nakłoniła podległe sobie firmy kolejowe albo do natychmiastowego przywrócenia „Matejki”, albo do uruchomienia połączenia o podobnej cenie i w podobnych godzinach.
Pod petycją w tej sprawie podpisało się ponad 10 tys. pasażerów. 28 stycznia petycję zawieźli do minister Wasiak. Zapewniła ona, że co prawda na przywrócenie taniego pociągu szanse są małe, za to jest spora na zwiększenie puli tanich biletów na połączenia InterCity w godzinach szczytu. Takich, które kosztują 49 zł, było do tej pory niewiele.
Po kilku tygodniach nadeszła odpowiedź z departamentu transportu kolejowego w MIR, z której jasno wynika, że o przywróceniu taniego połączenia w godzinach szczytu nie ma mowy. – Taki kurs byłby możliwy, gdyby pociąg Przewozów Regionalnych jechał przez Kielce i Radom. Niestety, obecny stan torów nie pozwala na przejazd szybszy niż 4 godz. 35 min, a to nie jest alternatywa dla „Matejki” [jeździł on do Warszawy w 3,5 godz. – red.]. Do tego niedługo ma się rozpocząć przebudowa torowiska z Radomia do Warszawy, co dodatkowo wydłuży przejazd nawet do ponad pięciu godzin – powiedział nam Piotr Popa, rzecznik prasowy MIR. Przebudowa potrwa dwa lata. Po jej zakończeniu teoretycznie będą możliwe kursy do Warszawy przez Kielce i Radom w 3,5 godz. Ale to najwcześniej za 2,5 roku…
źródło:gazeta.pl

