Z gigantycznymi utrudnieniami przy dojeździe do stolicy muszą się liczyć wraz z nadejściem wiosny m.in. mieszkańcy Piaseczna. Właśnie wtedy rusza przebudowa kolejowej linii radomskiej.
Przebudowę torów z Warszawy przez Piaseczno i Warkę do Radomia kolejarze planują od wielu lat, ale jak dotąd udało im się wyremontować tylko krótki odcinek od Dworca Zachodniego do stacji Służewiec i zbudować łącznik na Lotnisko Chopina. Dalszy odcinek torów jest w kiepskim stanie. Przejazd blisko 100-kilometrowym odcinkiem z Warszawy do Radomia zajmuje od 2 godz. 15 min do 2 godz. 45 min. Dodatkowo między Warką a Radomiem istnieje tylko jeden tor, co ogranicza przepustowość i potęguje opóźnienia.
Na wiosnę wreszcie ma się zacząć przebudowa tej trasy kolejowej. Na razie roboty wystartują na prawie 30-kilometrowym odcinku bliżej stolicy – od położonej niedaleko lotniska stacji Warszawa Okęcie do Czachówka. Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe przed końcem lutego podpisze umowę z wykonawcą remontu.
W czasie prac pasażerowie muszą się liczyć z ogromnymi utrudnieniami. Dotyczy to dojeżdżających pociągami do stolicy np. z Piaseczna, Zalesia Górnego czy z Góry Kalwarii. Dotarliśmy do wstępnego harmonogramu robót na tej linii. Prace na dobre mają zacząć się w maju. Wtedy pierwszych, na razie niedużych utrudnień można się spodziewać w rejonie stacji Warszawa Okęcie. Ogromne kłopoty zaczną się zaś na przełomie sierpnia i września. Wtedy wyłączony z ruchu zostanie jeden tor z Piaseczna do stacji Okęcie. Liczba kursujących tędy składów Kolei Mazowieckich znacznie się zmniejszy.
– Już teraz w pociągach jest ścisk. Nie wyobrażam sobie, jak to będzie po tych cięciach. Może znowu przerzucę się na autobus podmiejski. Tyle że w korku jedzie się nim przynajmniej 20 minut dłużej – mówi Adam Linowski z Piaseczna. W czasie remontu linii kolejowej bardzo przydałby się planowany buspas na Puławskiej. Miał on ciągnąć się od granic Warszawy do stacji metra Wilanowska. Zarząd Transportu Miejskiego nie chciał jednak utrudniać życia kierowcom samochodów osobowych, dlatego buspas miał być wyznaczony na przebudowanym poboczu. Autorzy przygotowanej w zeszłym roku koncepcji szacowali, że będzie on kosztować aż 18 mln zł. Na razie w budżecie miasta nie ma na to pieniędzy. ZTM twierdzi jednak, że nie rezygnuje z tego pomysłu. – Wkrótce dla tego buspasa zamówimy analizę ruchu, która powie m.in., jakie przyniesie korzyści – mówi Igor Krajnow, rzecznik ZTM. Nie ma jednak szans, by buspas powstał przed rozpoczęciem remontu torów.
Spółka PKP PLK w zeszłym roku z powodu opóźnień zerwała umowę z wykonawcą projektu trasy z Czachówka do Radomia. Teraz kolejarze będą szukać firmy, która przygotuje dokumentację i przebuduje ten odcinek. Jesienią przedstawiciele PKP PLK nie wykluczali, że na zakończenie gruntownego remontu odcinka z Czachówka do Radomia trzeba będzie poczekać aż do 2020 r.

