Obrady Sejmiku Województwa Lubuskiego ponownie zdominowały tematy związane z funkcjonowaniem komunikacji kolejowej w regionie. Radni, którzy zebrali się tym razem w Arenie Gorzów, rozmawiali zarówno o inwestycjach infrastrukturalnych, jak i o działalności przewozowej POLREGIO w województwie.
Lubuski sejmik wraca do kolei. O trwających i planowanych modernizacjach sieci kolejowej poinformował radnych Sebastian Ciemnoczołowski, marszałek województwa lubuskiego. Mówił on m.in. o remoncie linii nr 363 na odcinku Skwierzyna – Międzychód.
Były małe opóźnienia, ponieważ dłużej trwał przetarg na wyłonienie biura projektowego. We wrześniu w Gorzowie Wielkopolskim została jednak podpisana umowa w obecności ministra Piotra Malepszaka. W stosunku do pierwotnego projektu mamy podwyższone parametry prędkości do 160 kilometrów na godzinę i co najważniejsze – elektryfikację linii do Poznania. Dzięki temu Gorzów po realizacji inwestycji przewidzianej na 2029 rok, choć w związku z opóźnieniem bardziej realny termin to 2030 r., uzyska bezpośrednie połączenie z Poznaniem, o co zabiegało wiele środowisk nie tylko na północy województwa – powiedział marszałek Sebastian Ciemnoczołowski.
Dodał on, że duży wkład w ten projekt miały także samorządy lokalne położone wzdłuż linii kolejowej nr 363. Inną ważną inwestycją dla regionu jest rewitalizacja linii kolejowej nr 275 na odcinku Bieniów-Lubsko. Odbywa się ona w ramach programu Kolej Plus.
Bardzo ważnym elementem poprawy warunków działania przewozów kolejowych będzie budowa magistrali zachodniej, czyli kolejowej trasy z Gorzowa Wielkopolskiego do Zielonej Góry. Część infrastruktury torowej trzeba zbudować od nowa. W poprzednim miesiącu samorząd wojewódzki i PKP PLK podpisały porozumienie w sprawie wspólnego finansowania tej kluczowej dla regionu lubuskiego inwestycji. Dotyczy to przede wszystkim etapu projektowania trasy.
Poprawa w komunikacji kolejowej.
Lubuski sejmik wraca do kolei. Okazuje się, że w Lubuskiem widać poprawę w codziennym funkcjonowaniu kolei. Przybywa bowiem połączeń, a spada liczba odwoływanych kursów. Dotyczy to zwłaszcza komunikacji kolejowej Gorzowa Wielkopolskiego.
Na samym odcinku Gorzów Wielkopolski-Kostrzyn nad Odrą kursują obecnie 34 pociągi, a w kolejnym rozkładzie jazdy ta liczba wzrośnie do 36. W całej historii obsługi linii kolejowej nr 203 nie kursowało tyle pociągów pasażerskich, co obecnie – powiedział Sebastian Ciemnoczołowski.
Nadal zaś problemem dla województwa są odwołania pociągów, choć po wakacjach jest mniej takich przypadków. Jeszcze w 2024 roku w Lubuskiem odnotowano 5800 odwołań pociągów uruchamianych przez POLREGIO. Jak wynika ze słów marszałka, w maju nastąpiła poprawa, niestety w wakacje znowu było gorzej. Ale od września sytuacja się poprawiła i teraz dwołania mają raczej charakter incydentalny.
Z danych za drugi kwartał wynika, że spółka POLREGIO odwołała w naszym regionie 2,21% pociągów z zapewnieniem komunikacji zastępczej i 0,22% bez zapewnienia takiego przewozu. Dla linii Gorzów – Kostrzyn – Krzyż wskaźniki te kształtują się kolejno na poziomie 1,43% i 0,46% – poinformował radnych Sebastian Ciemnoczołowski.
POLREGIO odpowiada
Bogusław Molecki, p.o. dyrektor lubuskiego zakładu POLREGIO, wyjaśniał powody występowania problemów z pociągami i autobusową komunikacją zastępczą.
Autobus zastępczy przyjeżdża godzinę później niż pociąg, ponieważ jadąc drogą, nie da się osiągnąć takiego czasu jazdy, jak podczas poruszania się linią kolejową. Większość pojazdów dostarcza województwo, tym niemniej zarówno pojazdy elektryczne, jak i spalinowe, są własnością POLREGIO. Są też pojazdy prototypowe budowane po to, żeby sprawdzić tego typu rozwiązania, nabrać doświadczeń. W związku z tym mogą one mieć większą usterkowość i stanowić problem przy eksploatacji – mówił dyrektor Bogusław Molecki.
I podkreślił, że spółka wdrożyła od początku roku szereg rozwiązań, których celem była likwidacja problemu awaryjności spalinowych i elektrycznych składów.
Z dyrektorem POLREGIO polemizował marszałek województwa lubuskiego.
Nowe pociągi to nie prototypy, ale nowe typy pojazdów. Były zresztą zamówione przez spółkę POLREGIO, która błagała nas o to, żebyśmy zrobili cokolwiek, bo ona nie ma taboru i nie ma jak realizować usługi. Zwiększaliśmy moce przerobowe, żeby zapewnić ofertę dla mieszkańców, z której spółka się nie wywiązywała. Teraz mają państwo odpowiedź na pytanie o to, dlaczego zabiegamy o utworzenie własnej spółki i bazy serwisowej – podkreślił Sebastian Ciemnoczołowski.
Anna Synowiec, przewodnicząca Sejmiku Województwa Lubuskiego, dodał, że POLREGIO nie wywiązuje się z umowy zawartej w 2020 roku z regionem. Samorząd zaś ze swojej strony ten kontrakt realizuje, przeznaczając co roku ogromne środki na kolej.

