Wracamy do wczorajszego wypadku na przejeździe kolejowym w Gdańsku. Zdaniem PKP PLK to mogła być katastrofa o tragicznych konsekwencjach. Zawodowy kierowca, łamiąc przepisy ruchu drogowego, utknął pomiędzy rogatkami na przejeździe kolejowo – drogowym koło przystanku Gdańsk Lipce. Mimo interwencji świadków nie opuścił torowiska. W naczepę pojazdu uderzył rozpędzony pociąg. Podróżni znaleźli się w bezpośrednim zagrożeniu życia i zdrowia.
Konsekwencją błędu kierowcy były opóźnione pociągi oraz uszkodzona infrastruktura kolejowa na kwotę około 140 tys. zł. To kolejna, niebezpieczna sytuacja na skrzyżowaniu dróg z torami, która uświadamia, jak niewiele brakuje, aby efektem złych decyzji kierowców stała się tragedia z ofiarami śmiertelnymi.
Jak już wczoraj informowaliśmy, do wypadku doszło na linii kolejowej nr 9 łączącej Trójmiasto z Warszawą. Około godz. 13.20, na przejeździe kolejowo – drogowym w ciągu ul. Niegowskiej, w sąsiedztwie przystanku Gdańsk Lipce, znalazł się samochód ciężarowy -mimo opuszczonych szlabanów. W zaklinowaną między rogatkami ciężarówkę uderzył pociąg PKP Intercity relacji Gdynia Główna – Zielona Góra. Jechało nim około 270 podróżnych.
Jak się okazało, zawodowy kierowca wjechał na przejazd przy włączonych sygnalizatorach świetlnych i pod opadające rogatki. Mimo iż świadkowie zdarzenia ostrzegali kierowcę o zbliżającym się pociągu i wskazywali na konieczność natychmiastowego opuszczenia przejazdu, w tym na możliwość wyłamania rogatki, kierowca nie podjął takiej próby.
Wypadek spowodował całkowite wstrzymanie ruchu pociągów na trasie Pruszcz Gdański – Gdańsk Południowy. Cześć pociągów skierowano trasą zmienioną przez stację Gdańsk Olszynka. Dopiero przed północą, po naprawie uszkodzonej infrastruktury kolejowej, PKP PLK przywróciły rozkładową organizację jazdy pociągów.
Spóźnienia i uszkodzenia
W efekcie zdarzenia opóźnionych zostało 279 pociągów – łącznie na ponad 17,5 tys. minut. Na części trasy odwołano 30 pociągów, a 45 skierowano na trasę zmienioną. To kolejne konsekwencje dla podróżnych, którzy nie dojechali na czas do celu podróży z winy kierowcy.
Uszkodzony został również tabor przewoźnika (lokomotywa) oraz infrastruktura kolejowa. Koszty naprawy obu torów, ogrodzenia dojścia do peronów sąsiedniego przystanku oraz uszkodzonych urządzeń przejazdowych szacujemy łącznie na około 140 tys. zł. Będziemy dochodzić o zwrot tych kosztów od sprawcy zdarzenia na drodze sądowej.
Kierowco – stop przed przejazdem
To właśnie w takich sytuacjach, jak ta w Gdańsku, decydują sekundy. Rogatka nie jest barierą, za którą należy czekać na zderzenie. Jeśli pojazd znalazł się na torach i istnieje zagrożenie, trzeba natychmiast wyłamać rogatkę i opuścić przejazd. Kierowca w Gdańsku próbował wycofać się z przejazdu, ale bezskutecznie. A powinien właśnie wyłamać szlabany, co dla ciężkiego samochodu nie byłoby żadnym problemem.
Pociąg waży setki ton i nigdy nie zatrzyma się w miejscu. Kierowca, który pozostaje na torach, naraża na niebezpieczeństwo nie tylko siebie, ale również załogę pociągu i wszystkich podróżnych.
Przejazd przez linię kolejową wymaga od kierowców maksymalnej ostrożności. Nie wolno wjeżdżać na tory, jeżeli nie ma pewności, że można je bezpiecznie opuścić. Zignorowanie sygnalizacji, wjazd mimo zamykających się rogatek albo pozostanie pojazdem na torach może doprowadzić do śmierci wielu osób.
Dotyczy to każdego kierowcy, a szczególnie osób zawodowo prowadzących ciężkie pojazdy. Doświadczenie za kierownicą nie daje prawa do podejmowania ryzyka. Na przejeździe nie ma miejsca na błąd, pośpiech ani lekceważenie zasad bezpieczeństwa.
Pamiętaj: jeśli utkniesz na przejeździe – nie czekaj na pociąg. Natychmiast opuść torowisko. Życie jest ważniejsze niż samochód, ładunek czy rogatka.

