Infrastruktura Kolej jest dla ludzi Wiadomości

Drezyna walczy o rewitalizację linii kolejowej

Drezyna walczy o rewitalizację linii kolejowej fot. Jakub Sarbak

Na trasie Sieraków-Lesionki-Sieraków można przejechać się drezyną ręczną
z wspomaganiem spalinowym. Jest jedyną w swoim rodzaju atrakcją turystyczną, a przy okazji ma zwrócić uwagę na potrzebę ponownego otwarcia linii kolejowych nr 368 i 363.

Na przejazdy taką drezyną miejsce zarezerwować można sobie poprzez SMS -to sprytny pomysł Jakuba Sarbaka, pomysłodawcy
i obsługującego drezynę, niewymagający wkładu finansowego
czy systemów informatycznych. Prowadzący przejazdy nie musi odrywać się od pracy w zakładzie ślusarskim, tylko w wolnej chwili odpowiada na pytania i ustala termin ze zainteresowanymi. Zazwyczaj część przejazdu odbywa się z wykorzystaniem napędu ręcznego, by resztę trasy przebyć już na napędzie spalinowym.

Pierwszy przejazd drezyny odbył się w sierpniu 2016 roku. Potrzebne było do niego przygotowanie torowiska i infrastruktury. Wszystko
to zrobił pomysłodawca całej akcji, Jakub Sarbak. Wykonanie drezyny zostało zlecone ślusarzowi według jego projektu. O ile z ręcznym napędem bez wspomagania przejechanie 6 kilometrów było tylko dla dużych silnych grup i zajmowało czasem ponad godzinę, obecnie po modernizacji dostępny jest dla każdego i zajmuje od 20 do 40 minut. Napęd spalinowy jest niezależny – jest to połączenie silnika klon Honda GX160 (200), konwertera obrotów TZBRT TAV2 który przekazuje moc za pośrednictwem łańcucha na wielką zębatkę przykręconą do koła od… motorynki. Zmiana kierunku jazdy polega na przełożeniu 30-kilogramowego napędu na drugą stronę drezyny. Nie jest to czynność łatwa, zwłaszcza, gdy jest on rozgrzany.

Pomysłodawca i obsługujący drezynę Jakub Sarbak od wielu lat walczy o rewitalizację linii kolejowych nr 368 i 363. Ponowne uruchomienie pociągów na tej trasie umożliwiłoby dojazd do Sierakowa Wielkopolskiego, Międzychodu i Chrzypska Wielkiego, stąd też nazwa jego fanpage na Facebooku.

Ostatnie pociągi, jakie jechały na tej trasie to specjalne zabytkowe składy uruchamiane przez Instytut Promocji i Rozwoju Kolei pod marką TurKol-Turystyka Kolejowa. Tę inicjatywę również Jakub Sarbak wspierał w czynie społecznym jako entuzjasta kolei i własnego regionu. Przypomniały one wielu mieszkańcom tych miejscowości o czasach, kiedy pociągi kursowały tam regularnie. Ankiety przeprowadzone z pomocą Jakuba Sarbaka przez Blue Ocean Bussines Consulting,wydawcą naszego portalu,  wykazały, że wykluczenie komunikacyjne tych miejscowości jest kulą u nogi dla mieszkańców, którzy często muszą prowadzić podwójne życie. Pracując w Poznaniu, nie mają dobrych połączeń, ani autobusowych, ani kolejowych, więc często muszą wynajmować kawalerki, by tydzień roboczy spędzać w Poznaniu, a weekendy w swoich rodzinnych miejscowościach.