Nie jest pewne dalsze kursowanie pociągu POLREGIO „Kamieńczyk” relacji Poznań Główny – Szklarska Poręba Górna. Nie ma bowiem jeszcze porozumienia między władzami Wielkopolski i Dolnego Śląska w sprawie finansowania tego połączenia od rozkładu jazdy 2026 / 2027.
POLREGIO uruchamia „Kamieńczyka” od ponad 20 lat i jego kursowanie jest współfinansowane przez urzędy marszałkowskie w Poznaniu oraz Wrocławiu. Pociąg zapewnia bezpośredni dojazd w Sudety mieszkańcom Wielkopolski i Dolnego Śląska. Przewoźnik z uwagi na tajemnicę przedsiębiorstwa nie podał nam dokładnych danych na temat frekwencji w „Kamieńczyku”, ale wskazał, że liczba pasażerów jest różna w zależności od dnia tygodnia. Połączenie cieszy się dużym zainteresowaniem zwłaszcza w weekendy.
Dlatego pasażerowie poczuli się zaniepokojeni informacjami, że zagrożone jest dalsze funkcjonowanie „Kamieńczyka”, gdyż samorządy wojewódzkie Wielkopolski oraz Dolnego Śląska nie dogadały się w sprawie finansowania połączenia Poznań Główny – Szklarska Poręba Górna.
Marszałkowie porozmawiają
Jednak, jak wynika z naszych ustaleń, los pociągu „Kamieńczyk” nie jest przesądzony. Ale nie ma też jeszcze decyzji co do utrzymania tego połączenia w nowym rozkładzie jazdy 2026/2027. To dlatego, że samorządy nie zamknęły tego tematu i nie podjęły wiążących decyzji.
Na dzień dzisiejszy nie zostały zakończone uzgodnienia pomiędzy organizatorami przewozów właściwymi dla pociągu „Kamieńczyk”, tj. Województwem Wielkopolskim oraz Województwem Dolnośląskim. W związku z powyższym nie możemy potwierdzić ani zdementować informacji dotyczących likwidacji pociągu Kamieńczyk relacji Poznań Główny – Szklarska Poręba Górna – poinformował portal nakolei.pl Wojciech Jankowiak, wicemarszałek województwa wielkopolskiego, który odpowiada za transport kolejowy w regionie.
Michał Nowakowski, rzecznik prasowy marszałka województwa dolnośląskiego wskazuję, że Dolnemu Śląskowi zależy na utrzymaniu w rozkładzie pociągu relacji Poznań Główny – Szklarska Poręba Górna. Ale „Kamieńczyk:” ma być częścią szerszego porozumienia między Dolnym Śląskiem a Wielkopolską w sprawie wzajemnej obsługi połączeń stycznych w czterech relacjach na liniach łączących obydwa województwa od nowego rozkładu jazdy 2026/2027.
Nowakowski sprecyzował, że Dolny Śląsk przedstawił te propozycje na pierwszym spotkaniu 25 lutego br. Ponieważ nie było reakcji władz Wielkopolski na wspomniane postulaty, to 17 marca poszło pismo do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego z propozycje. Zaś 31 marca Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego ponowił prośbę o dokonanie ustaleń co do realizacji stycznych połączeń kolejowych między obu regionami.
Przedstawiciele Województwa Wielkopolskiego nie udzielili jakiejkolwiek odpowiedzi na przekazane propozycje ani nie przyjęli zaproszenia na spotkanie w dniu 21 kwietnia 2026 r. w celu omówienia przekazanych propozycji i możliwości wypracowania kompromisu. Nie przekazano nam ponadto jakiegokolwiek rozwiązania alternatywnego – stwierdził Michał Nowakowski, rzecznik prasowy marszałka województwa dolnośląskiego.
Teraz jednak pojawiły się nieoficjalne informacje, że do rozmów może dojść w połowie maja. I że pociąg „Kamieńczyk” pozostanie w rozkładzie. A co z innymi połączeniami stykowymi, które znalazły się w propozycji województwa dolnośląskiego? Tutaj negocjacje mogą być trudniejsze. Dotykają bowiem zarówno kwestii operacyjnych, jak i finansowych.
Cztery styki
Dolny Śląsk zaproponował, aby część kursów pociągów, które łączą miejscowości w obu województwach organizował samorząd dolnośląski, a część wielkopolski.
Pierwszy pakiet dotyczy linii Wrocław – Poznań. Dolny Śląsk postuluje, żeby co godzinę, a w szczycie komunikacyjnym co 30 minut, były uruchamiane pociągi osobowe w relacji Wrocław – Rawicz – Wrocław. Ich obsługę zapewniłyby zaś Koleje Dolnośląskie.
Ten sam przewoźnik uruchamiałby co dwie godziny ekspresowe pociągi regionalne w relacji Wrocław – Leszno – Wrocław. Natomiast po stronie województwa wielkopolskiego leżałyby sprawy związane z prowadzeniem pociągu „Kamieńczyk” w relacji Poznań – Szklarska Poręba – Poznań. Oraz uruchamianie dodatkowych dwóch par pociągów osobowych w relacji Poznań – Wrocław – Poznań. Te połączenia, tak jak i „Kamieńczyka” obsługiwałyby pociągi wielkopolskiego zakładu POLREGIO.
Drugi pakiet dotyczy relacji Leszno – Wschowa – Głogów, w której prowadzenie włączyć ma się także województwo lubuskie. Rzecznik Michał Nowakowski precyzuje, że Dolny Śląsk zaproponował uruchomienie przez Koleje Wielkopolskie ośmiu codziennych par połączeń w relacji Leszno – Wschowa – Głogów i z powrotem. Z zachowaniem taktu dwugodzinnego. Byłyby one skomunikowane w Lesznie i Głogowie z pociągami KD do Wrocławia, Lubina, Legnicy i Zielonej Góry.
Kolejna trasa to Wrocław – Oleśnica – Krotoszyn. Na niej siedem par połączeń na dobę obsłużyłyby Koleje Dolnośląskie.
Natomiast w odniesieniu do czwartej linii: Wrocław – Oleśnica – Ostrów Wielkopolski samorząd Dolnego Śląska wyszedł z propozycją uruchomienia siedmiu codziennych par połączeń w relacji Wrocław – Oleśnica – Ostrów Wielkopolski. Czyli o jedną parę więcej niż obecnie. Te kursy byłyby w gestii Kolei Dolnośląskich. Urząd marszałkowski we Wrocławiu zaproponował, aby jednocześnie Koleje Wielkopolskie uruchomiły dodatkowe trzy pary połączeń w relacji Ostrów Wielkopolski – Oleśnica – Ostrów Wielkopolski. Pasażerowie mieliby jednocześnie możliwość przesiadki w Oleśnicy na pociągi z lub do Wrocławia. Tym samym Wrocław i Ostrów Wielkopolski połączyłoby nie sześć a 10 par połączeń.
Czy będzie porozumienie?
Bez współpracy obu województw nie dojdzie do uruchomienia wielu z proponowanych nowych połączeń. Bowiem zgodnie z prawem samorząd wojewódzki może samodzielnie finansować połączenia kolejowe tylko do stacji zlokalizowanych nie dalej niż 30 km w głąb sąsiedniego regionu. Województwo dolnośląskie liczy na wypracowanie kompromisowego rozwiązania, tego samego nie wyklucza Wielkopolska. Współpraca ma zaś uwzględnić zarówno postulaty rozbudowy oferty przewozowej i poprawy standardu obsługi pasażerów, jak i konieczność racjonalnego wydatkowania środków publicznych na organizację pasażerskich przewozów kolejowych.
Urząd marszałkowski we Wrocławiu wskazuje na przykład podobnej współpracy z województwem lubuskim, która przynosi dobre efekty.
Dzięki zaangażowaniu stron w dążenie do wspólnych celów, możliwe jest nie tylko rozbudowanie oferty przewozowej na stykach województw, ale i podniesienie standardu obsługi pasażerskiej, czego wyrazem jest np. linia Wrocław – Zielona Góra (zarówno trasa przez Wołów jak i Legnicę) oraz planowane od grudnia 2026 r. zmiany w ramach linii Legnica – Żagań – Żary – Cottbus – argumentuje Michał Nowakowski, rzecznik marszałka województwa dolnośląskiego.

