Strona główna » Wiadomości » Przewozy pasażerskie » Bilet miesięczny za 50 zł; na kolej i transport miejski. Samorządy popierają, ale mają uwagi [AKTUALIZACJA]

Bilet miesięczny za 50 zł; na kolej i transport miejski. Samorządy popierają, ale mają uwagi [AKTUALIZACJA]

Adrian Izydorek
Fot. Koleje Dolnośląskie

Posłowie zaproponowali wprowadzenie taniego biletu miesięcznego na transport miejski i pociągi regionalne. Ministerstwo Infrastruktury nie skreśliło tego pomysłu, ale zaznacza z jakimi to kosztami by się wiązało dla budżetu państwa. Spytaliśmy się Samorządowców co uważają o pomyśle.

Pod koniec maja w Niemczech wprowadzono bilet miesięczny za 9 euro na transport miejski i pociągi regionalne. Wzorując się na pomyśle naszych zachodnich sąsiadów, posłowie partii Polska 2050 wyszli z propozycją, aby podobną ofertę wprowadzić również w Polsce. Posłowie zaproponowali cenę 50 zł za miesięczny, którego wprowadzenie na okres wrzesień – grudzień miałoby kosztować budżet państwa 15 mld zł.

Pewne jest, że jeżeli udałoby się wprowadzić taki bilet, to nie obowiązywałby on na pociągi dalekobieżne. To nie powinno dziwić, ponieważ w Niemczech bilet za 9 euro również nie obowiązuje na pociągi kategorii IC, ICE. Chodzi przede wszystkim o koszty, które wzrosłyby diametralnie.

Ministerstwo Infrastruktury stwierdziło, że decyzję o wprowadzeniu jednolitego biletu miesięcznego na transport publiczny za 50 zł mogą podjąć organizatorzy publicznego transportu zbiorowego, działając samodzielnie lub w porozumieniu.

Urzędy Marszałkowskie są organizatorami ruchu połączeń regionalnych. Samorządy, które zdecydowały się nam przestawić swoje stanowisko przede wszystkim popierają pomysł, ale pod warunkiem, że koncepcja zostanie sfinansowania z budżetu państwa. Samorządy wskazują także na zagrożenia, które opierają się przede wszystkim na zamknięciu zdolności przewozowych kolei regionalnych. Poniżej stanowiska poszczególnych Urzędów Marszałkowskich.

Województwo podlaskie

Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego zauważył, że taki bilet to przede wszystkim korzyść dla pasażerów. Wprowadzenie takiego biletu byłoby możliwe wyłącznie przy zapewnieniu finansowania z budżetu państwa.

Propozycja zapewne spotkałaby się z pozytywnym przyjęciem przez pasażerów, ale trzeba mieć na uwadze również sytuację organizatorów transportu, którym zdecydowanie wzrosłyby koszty. Decydując się na takie rozwiązanie, rząd musiałby zabezpieczyć odpowiednią kwotę w budżecie na pokrycie utraconych przychodów. Obecnie ceny paliw, energii, utrzymania pojazdów i koszty wynagrodzeń stale rosną, a proponowane rozwiązanie ograniczy przychody z tytułu świadczenia usługi, co spowoduje zwiększenie dysproporcji pomiędzy przychodami, a rosnącymi kosztami – stwierdziła Izabela Smaczna-Jórczykowska, Rzecznik Prasowy Marszałka Województwa Podlaskiego.

Wprowadzenie biletu według Samorządu niesie za sobą pewne zagrożenia.

Bilet w Niemczech wprowadzono w okresie wakacyjnym miał zachęcić podróżnych do zmiany nawyków wakacyjnego przemieszczania się oraz przejście na transport publiczny. Wprowadzenie taniego biletu od września w momencie, gdy ruch pasażerski wzrasta może spowodować, że nie wszyscy chętni dostaną się do komunikacji publicznej, szczególnie w  dużych aglomeracjach – tłumaczy Izabela Smaczna-Jórczykowska.

Pojawia się też kwestia ekonomiczna, ale też problemy z rozliczeniami oferty.

Z punktu widzenia organizatora wprowadzenie takiego biletu może wygenerować różnego rodzaju problemy – przede wszystkim ekonomiczne, ale też związane z rozliczeniem biletu, mając na uwadze fakt, że pasażer może na nim jeździć wszystkimi dostępnymi  środkami transportu. Bilet spowoduje również wykluczenie pasażerów, którzy mają możliwość  korzystania wyłącznie z przewozów komercyjnych – dodaje Izabela Smaczna-Jórczykowska, Rzecznik Prasowy Marszałka Województwa Podlaskiego.

Województwo wielkopolskie

Na nasze pytania skierowane do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego odpowiedział Wicemarszałek Wojciech Jankowiak, który zaznacza, że taki bilet jest zdecydowanie pro-pasażerskim rozwiązaniem, natomiast wiąże się on z pewnymi trudnościami przy realizacji.

Odnosząc się do samej koncepcji wprowadzenia jednolitego biletu miesięcznego, uważam, że jest to rozwiązanie pro-pasażerskie w znacznym stopniu ułatwiające korzystanie z publicznego transportu zbiorowego. Integracja taryfowa zawsze była ważna dla organizatora przewozów, jakim jest Województwo Wielkopolskie. Niemniej jednak jest to zadania trudne do wdrożenia, ze względu na fakt, iż obecnie obowiązująca ustawa o publicznym transporcie zbiorowym podzieliła organizatorów publicznego transportu zbiorowego wg zasięgu terytorialnego – tłumaczy Wicemarszałek Wojciech Jankowiak.

Jak zaznacza Wicemarszałek Jankowiak,  organizatorem przewozów jest zarówno minister właściwy ds. transportu, poszczególne województwa, powiaty, gminy oraz ich związki.

Każda z ww. instytucji z jednej strony określa taryfę przewozową, a z drugiej wypłaca przewoźnikom rekompensatę w związku z powstałą stratą. Niestety, przychody uzyskiwane ze sprzedaży biletów nie pokrywają w 100 % kosztów, które musi ponieść przewoźnik, aby uruchomić zlecony mu przewóz – tłumaczy Wicemarszałek i jak dodaje: Pomimo ww. trudności, obecnie w ramach wojewódzkich kolejowych przewozów pasażerskich, których organizatorem jest Województwo Wielkopolskie, funkcjonuje zintegrowana taryfa, tzw. bilet BUS-TRAMWAJ-KOLEJ, który obowiązuje w poszczególnych strefach taryfowych w przewozach kolejowych, przewozach organizowanych przez Zarząd Transportu Miejskiego w Poznaniu oraz Miasto Gniezno. Przy zakupie takiego zintegrowanego biletu pasażer może przemieszczać się z wykorzystaniem pociągu, w aglomeracji poznańskiej również autobusu i tramwaju, a w Gnieźnie z wykorzystaniem komunikacji gminnej. Cena biletu zintegrowanego jest niższa niż w przypadku zakupu dwóch (lub trzech) odrębnych biletów, tj. kolejowego oraz na komunikację miejską. Obecnie jest to tylko oferta dotycząca biletów miesięcznych wypracowana w wyniku długotrwałych negocjacji.

Pojawia się też kwestia dot. zdolności przewozowych. Przykład Niemiec dokładnie wskazał, że taka oferta powoduje w niektórych przypadkach skrajne przepełnienie pociągów. Aby zaspokoić takie zainteresowanie trzeba rozważyć ewentualne wzmocnienie siatki połączeń. Co jest raczej mało możliwe; chodzi o samą dostępność taboru, jak i przepustowość linii. Jak wskazuje Wicemarszałek, przykładowo na linii do Wągrowca, Wolsztyna czy Rogoźna (Piły) zdolność przepustowa w godzinach szczytu została już niemal wyczerpana. Natomiast w kierunku do Zbąszynka, Gniezna, Wrześni czy Jarocina obecnie zdolność przepustowa jest znacząco ograniczana przez zarządcę infrastruktury kolejowej, który prowadzi tam prace modernizacyjne.

Liczba pojazdów u przewoźników jest odpowiednia do realizacji siatki połączeń, funkcjonującej w ramach rozkładu jazdy 2021/2022. Co oznacza, iż nie ma w tej chwili możliwości zwiększenia liczby par realizowanych pociągów. Biorąc pod uwagę szczyt przewozowy, jaki miał miejsce w 2019 roku, tj. przed wybuchem epidemii Covid-19, jesteśmy w stanie przewozić średnio dziennie ok. 75-78 tys. pasażerów w pociągach uruchamianych na zlecenie Województwa Wielkopolskiego. Przy takiej frekwencji nie powinno dochodzić do sytuacji, w której pasażerowie pozostaną na peronie – twierdzi Wicemarszałek Jankowiak.

Jeżeli chodzi o kwestie ekonomiczne, Wicemarszałek wskazuje, że to będzie kosztowna oferta, która może przynieść takie minusy jak popsucie wizerunku kolei – przepełnione pociągi, większe opóźnienia.

Żadna z obecnie funkcjonujących – w ramach publicznego transportu zbiorowego – taryf przewozowych nie jest efektywna ekonomicznie. Przychody ze sprzedaży biletów wg obowiązującej taryfy w ramach przewozów kolejowych nie pokrywają nawet 40 % kosztów, które ponoszą przewoźnicy, aby móc uruchomić zlecone im przewozy. Pozostała część kosztów pokrywana jest przez organizatora przewozów w formie rekompensaty. Oczywiście możemy liczyć na efekt, że przy obniżce ceny biletu miesięcznego uda się sprzedać znacznie większą ich liczbę. Jednak będzie to efekt jednorazowy, ponieważ w przypadku znaczącego wzrostu liczby pasażerów w pociągach uruchamianych w godzinach szczytowych będzie dochodziło do sytuacji niebezpiecznych dla zdrowia i życia pasażerów związanych z przepełnieniem pojazdów. Powyższe przełoży się na pogorszenie wizerunku kolei i ostatecznie wybór indywidualnego środka transportu – twierdzi Wicemarszałek Wojciech Jankowiak.

Województwo mazowieckie

Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego stwierdził, że bilet miesięczny za 50 zł jest bardzo dobrym pomysłem.

Sama koncepcja stworzenia jednolitego biletu miesięcznego sprzedawanego w atrakcyjnej cenie jest bardzo dobrym pomysłem – stwierdziła Marta Milewska, Rzecznik Prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego.

Jak wskazała przedstawicielka UMWM, korzystanie z tanich przejazdów kolejowych w obliczu wysokich cen paliw, rosnącej inflacji oraz wzrostu cen produktów i usług w sektorze transportu publicznego pozwoliłby m.in:

  • na zwiększenie mobilności społecznej, wzrost udziału przewożonych pasażerów w transporcie publicznym,
  • promocji i zachęty do korzystania z transportu kolejowego jako alternatywnego środka transportu dla np. własnego samochodu,
  • pozostawienie własnego auta w garażu (oszczędność pieniędzy na paliwie oraz  wspieranie pro ekologicznej postawy – mniejsza ilość zanieczyszczeń emitowanych do środowiska),
  • działania ograniczające wykluczenie transportowe – tańszy bilet umożliwia podróżowanie osobom o ograniczonych zasobach finansowych.

Jeden z pracowników Wydziału Transportu Kolejowego w Urzędzie Marszałkowskim podczas prywatnego wyjazdu do Niemiec korzystał z biletu za 9 euro. To pozwoliło wyciągnąć własne opinie na temat biletu, gdzie sam pracownik wskazywał, że w północno-wschodnich landach pociągi są znacznie oblegane, nie tylko w godzinach szczytu. Dochodzi także do opóźnień związanych m.in. z wymianą potoków pasażerskich, ograniczeniami związanymi z remontami infrastruktury. To pozwoliło wyciągnąć wnioski i spekulacje jakby wyglądało wprowadzenie takiej oferty w Polsce.

Mając na uwadze (…) uwarunkowania infrastrukturalne i taborowe w Polsce można założyć wystąpienie ryzyka związanego z popytem przewyższającym podaż miejsc w pociągach. Scenariusz związany z brakiem wystarczające ilości miejsc w pociągach i pozostawienie części pasażerów na peronach jest realny. Dodatkowo trwające prace modernizacyjne na sieci kolejowej zarządzanej przez PKP Polskie Linie Kolejowe (PKP PLK) powodują ograniczenia w przepustowości infrastruktury. Szczególnie dotyczy to odcinków, na których ruch prowadzony jest jednotorowo oraz w obrębie Warszawy – twierdzi Milewska.

Jak dodaje przedstawiciela Urzędu Marszałkowskiego, każde opóźnienie wynikające m.in. z wydłużonego czasu lokowania podróżnych przekłada się na opóźnienie innych pociągów. Powstałe opóźnienia z dużym prawdopodobieństwem mogą powodować „zerwania” skomunikowań z innymi pociągami, co może się przełożyć na frustracje i niezadowolenie pasażera związane ze zmianą planu podróży.

W obecnej sytuacji infrastrukturalnej i taborowej poszczególnych przewoźników znaczne zwiększenie udziału podróżnych w przewozach transportem kolejowym na skutek wprowadzenia taniego biletu może spowodować uzyskanie odmiennego efektu od oczekiwanego, szczególnie wielkiego niezadowolenia podróżnych, którzy na co dzień korzystali z transportu kolejowego jeszcze przed wprowadzeniem jednolitego biletu miesięcznego w atrakcyjnej cenie – dodaje Milewska.

Podobnie jak inne Samorządy, Urząd Marszałkowski jasno wskazuje, że jeżeli rzeczywiście taki bilet miałby zostać wprowadzony, to wyłącznie przy zapewnieniu wypłacenia rekompensat z budżetu państwa.

Obecnie bilet miesięczny sieciowy Spółki Koleje Mazowieckie uprawniający do nieorganicznej liczby przejazdów pociągami regionalnymi kosztuje 573 zł. Wprowadzenie biletu miesięcznego w cenie 50 zł, spowodowałoby maksymalną stratę na sprzedaży jednego biletu w wysokości 523 zł. Powstała strata musiałby zostać pokryta w ramach rekompensaty przez ustawodawcę lub organizatora przewozów. Budżet Województwa Mazowieckiego w roku bieżącym jak i przyszłym nie przewiduje zwiększenia rekompensaty dla Spółki KM w zakresie wprowadzenia taniego jednolitego biletu miesięcznego – tłumaczy Rzecznik Prasowy Urzędu Marszałkowskiego.

Województwo opolskie

Władze województwa opolskiego widzą potencjał w takim bilecie – pod warunkiem zapewnienia finansowania z budżetu państwa. Samorząd ma również pewne zastrzeżenia.

Wprowadzenie biletu miesięcznego na przewozy kolejowe jest z pewnością ciekawym pomysłem (po zapewnieniu jego finansowania bezpośrednio z budżetu państwa), jednakże ma również pewne mankamenty – stwierdził Remigiusz Widera, Dyrektor Departamentu Infrastruktury i Gospodarki w UMWO. – Położenie województwa opolskiego jest szczególne. Realizując naszą ofertę przewozową, zapewniamy możliwość dojazdu nie tylko pasażerom z naszego  regionu, ale również mieszkańcom ościennych województw: dolnośląskiego do Wrocławia, Oławy, Oleśnicy i Kłodzka oraz śląskiego do Częstochowy, Lublińca, Gliwic czy Raciborza – dodaje.

Jak zaznacza Dyrektor Widera, wprowadzenie biletu miesięcznego za 50 zł przyczyniłoby się do skokowego wzrostu osób zainteresowanych przewozami kolejowymi, ale również wymusiłoby na organizatorach i przewoźnikach poniesienie znacznych nakładów finansowych.

Sytuacja związana z trwającą wojną w Ukrainie i niestabilnym rynkiem, cechującym się wzrostem cen materiałów i urządzeń, podwyżkami cen energii, paliwa, a także dostępu do dworców i infrastruktury kolejowej, już teraz spowodowała zwiększenie środków finansowych przekazywanych przez Samorząd Województwa Opolskiego na realizację zamówionej oferty przewozowej. Organizatorzy transportu publicznego nie będą w stanie ponieść kosztów wprowadzenia takiej oferty bez otrzymania dodatkowego wsparcia środkami rządowymi – zaznacza.

Urząd Marszałkowski Województwa Opolskiego również zaznacza, że w regionie odnotowuje się wysokie wyniki przewozowe.

Warto podkreślić, że już teraz, zwłaszcza w godzinach szczytu, pociągi jeżdżą mocno obłożone. Nie ma ponadto możliwości wykorzystania innych jednostek lub też łączenia kilku, gdyż Województwo Opolskie nie posiada takich możliwości taborowych. Należy również zaznaczyć, iż nagły wzrost liczby pasażerów, zmniejszyłby znacznie komfort i bezpieczeństwo podróży – twierdzi Dyrektor Widera.

Według stanowiska Urzędu Marszałkowskiego, przed wprowadzeniem takiej oferty konieczne byłoby rozszerzenia zaplecza taborowego, a według Dyrektora Widera – na takie inwestycje brakuje obecnie środków. Dyrektor wskazuje również, że w regionie jest sporo linii niezelektryfikowanych.

W programach wsparcia zazwyczaj wymaga się zakupu zeroemisyjnych pojazdów, które są znacznie droższe od pociągów spalinowych lub hybrydowych. Zakup takich pojazdów nie jest również procesem, który można przeprowadzić w kilka miesięcy – dodaje Widera.

Województwo lubuskie

Urząd Marszałkowski Wojewódzkiego Lubuskiego również popiera koncepcję, ale pod warunkiem wypłacenia rekompensat.

Wprowadzenie biletu miesięcznego za 50 zł na przejazdy wszystkimi pociągami regionalnymi w Polsce oraz na pozostałą komunikację regionalną i miejską należy uznać za słuszny krok w celu zwiększenia udziału publicznego transportu zbiorowego w przemieszczaniu się ludności. Takie działanie musi mieć jednak wsparcie ze strony budżetu państwa w związku z możliwością wystąpienia mniejszych przychodów, mających wpływ na wysokość rekompensaty wypłacanej przez organizatorów transportu zbiorowego – poinformował nas Piotr Tykwiński, Zastępca Dyrektora Departamentu Infrastruktury i Komunikacji w UMWL.

Jako zagrożenie, Samorząd wskazuje przewyższenie popytu nad podażą.

Należy także podkreślić, że realizacja tego przedsięwzięcia na obszarze objętym organizacją publicznego transportu zbiorowego przez Województwo Lubuskie w zakładanym terminie wrzesień-grudzień br. może spowodować istotne trudności związane z podażą miejsc w pociągach. Mając powyższe na uwadze Województwo Lubuskie pozytywnie ocenia przedmiotową propozycję, jednak jej wprowadzenie wymaga podjęcie szeregu analiz i ustaleń ze strony samorządów, przewoźników oraz rządu – twierdzi Dyrektor Tykwiński.

[Aktualizacja 17.08.2022, godz.: 8:20] Koleje Wielkopolskie

Skierowaliśmy się również z pytaniami do przewoźników kolejowych. Koleje Wielkopolskie podobnie jak Samorządy, stwierdziły że taka koncepcja ma dobre i złe strony.

Pierwszym efektem wprowadzenia miesięcznego biletu za dziewięć euro w Niemczech była oczywiście większa liczba pasażerów, którzy skorzystali z komunikacji publicznej. Z analiz przeprowadzanych przez niemiecką kolej (Deutsche Bahn) wynika, że od wprowadzenia oferty 1 czerwca, pociągami podróżuje o 25 procent więcej pasażerów niż w maju. W porównaniu do okresu sprzed pandemii, kiedy z komunikacji publicznej korzystało więcej osób, ten wzrost wyniósł 10 procent. Już dziś zauważamy, że coraz więcej podróżnych wybiera transport kolejowy. Kiedy paliwo w całej Europie drożeje, parkowanie w dużych miastach jest coraz droższe, a korki coraz większe, a część podróżnych decyduje się na jazdę pociągami przez względy klimatyczne – powiedziała nam Beata Wagner, Starszy Specjalista z Wydziału Promocji i Marketingu w Kolejach Wielkopolskich.

Jak twierdzi przedstawicielka Kolei Wielkopolskich, to samo przynosi wniosek.

Podobna promocja w Polsce spotkałaby się z ogromnym zainteresowaniem podróżnych, jednak wiązałaby się z koniecznością zapewnienia jeszcze większej liczby pociągów na popularnych trasach – a do tego niezbędne byłyby dodatkowe inwestycje, zarówno w tabor jak i infrastrukturę – dodaje Wagner.

Wagner wskazuje, że mimo opinii przewoźnika, taryfa przewozowa jest ustalana przez organizatora przewozów – Urząd Marszałkowski, który przedstawił nam już zbliżoną opinię na temat koncepcji biletu za 50 zł. Mimo to, trzeba pamiętać że cały ciężar obsługi zwiększonych potoków pasażerskich spadnie na przewoźników – dlatego też warto zaciągnąć ich opinii w sprawie.

[Aktualizacja 17.08.2022, godz.: 14:00] Województwo podkarpackie

Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego wskazał na zasadniczą różnicę między sytuacją na kolei w regionie na wschodzie Polski a w Niemczech.

System komunikacji publicznej na terenie województwa podkarpackiego nie jest tak rozbudowany, wydolny i zintegrowany z innymi publicznymi środkami transportu jak wspomniany (…) system funkcjonujący w Niemczech. Każde województwo w Polsce posiada inny model transportu publicznego. Zatem ciężko byłoby wprowadzić jedno, wspólne i skuteczne rozwiązanie na terenie całego kraju – twierdzi Joanna Szozda, Dyrektor Departamentu Dróg i Publicznego Transportu Zbiorowego w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Podkarpackiego.

Podobnie jak inne Samorządy, wskazuje się tutaj na realne zagrożenie co do wydolności systemu kolejowego.

W przypadku województwa podkarpackiego mogłyby wystąpić trudności z obsłużeniem zwiększonego potoku pasażerskiego dotychczasowym posiadanym taborem. Dodatkowo próba obsłużenia zwiększonego potoku podróżnych obecnym taborem mogłaby się wiązać ze znacznym obniżeniem komfortu i bezpieczeństwa podróży oraz powodować sytuacje braku możliwości skorzystania przez wszystkie zainteresowane osoby przejazdami kolejowymi z uwagi na ograniczoną pojemność posiadanego taboru. Rozwiązaniem powyższej sytuacji mógłby być zakup dodatkowego taboru, co jednak wiązałoby się z powstaniem dodatkowych kosztów po stronie województwa podkarpackiego – tłumaczy Szozda.

Ponadto jak twierdzi przedstawicielka Urzędu Marszałkowskiego, dodatkowe koszty wygenerowałoby również rozbudowanie siatki połączeń, niezbędne do zaspokojenia potrzeb przewozowych pasażerów.

Jednak rozbudowywanie oferty przewozowej może okazać się problemowe z uwagi na ograniczoną przepustowość sieci kolejowej na terenie województwa podkarpackiego – wskazuje Dyrektor z UMWP i jak dodaje: Obsługa zwiększonego ruchu pasażerskiego wiązałaby się również z koniecznością zwiększenia zatrudnienia pracowników po stronie Operatora (maszyniści, drużyny konduktorskie).

Samorząd wskazał, że obecnie nie ma żadnych informacji w zakresie otrzymania ewentualnych rekompensat z budżetu państwa.

Biorąc pod uwagę powyższe fakty uważam, że w ocenie Województwa Podkarpackiego wprowadzenie przedmiotowej oferty na terenie naszego województwa z uwagi na szereg uwarunkowań na chwilę obecną nie byłoby możliwe – zakończyła Joanna Szozda, Dyrektor Departamentu Dróg i Publicznego Transportu w UMWP.

[Aktualizacja 19.08.2022]Koleje Małopolskie

Bilety kolejowe na obszarze obsługiwanym przez KMŁ – w porównaniu z opłatami obowiązującymi u innych przewoźników – są dostępne w przystępnych cenach, dzięki stosowaniu przy odprawie podróżnych wyłącznie ofert specjalnych, w tym przede wszystkim oferty „Taryfa Małopolska”.  Ponadto, fakt o znacznym wzroście liczby pasażerów obsługiwanych przez KMŁ świadczy o tym, że podróżni akceptują proponowane przez przewoźnika ceny biletów i nie zgłaszają uwag z tym związanych. Sukcesywnie zwiększa się także zapełnienie parkingów funkcjonujących w formule Park&Ride – przedstawiły stanowisko Koleje Małopolskie, wskazując że to Urząd Marszałkowski jest odpowiednim organem co do podjęcia ewentualnych zmian w taryfie przewozowej.


Tekst będzie aktualizowany w przypadku uzyskania kolejnych stanowisko organizatorów transportu publicznego / przewoźników kolejowych.

Podobne artykuły

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Akceptuję Polityka prywatności

0
Would love your thoughts, please comment.x