Strona główna » Medioteka » Eksperci » Bocznice i terminale intermodalne to fundament nowoczesnego państwa i gospodarki

Bocznice i terminale intermodalne to fundament nowoczesnego państwa i gospodarki

Rafal Zgorzelski
Fot. PKP PLK/ Damian Strzemkowski

Czy Polska potrafi przekuć swoje geostrategiczne położenie w realną przewagę gospodarczą? W świecie zdominowanym przez globalne wstrząsy, suwerenność państwa rozstrzyga się na bocznicach kolejowych i w terminalach przeładunkowych. Dziś, gdy polskie drogi uginają się pod ciężarem 2 miliardów ton ładunków, a kole obsługuje zaledwie ułamek tej masy, stajemy przed egzystencjonalnym wyzwaniem. Musimy odejść od roli pasywnego tranzytu na rzecz aktywnego budowania „logistycznej tarczy”. Kluczem do tego są gotowe rozwiązania, merytoryczna ciągłość i infrastruktura krytyczna, która połączy polskie porty z sercem kontynentem.

 

Współczesna debata o suwerenności Polski zbyt często grzęźnie w sferze deklaracji, a zbyt rzadko dotyka twardej infrastruktury. Tymczasem realna wolność strategiczna państwa rozstrzyga się dziś na bocznicach kolejowych i w terminalach przeładunkowych. Jeśli chcemy, aby Polska przestała być jedynie „pasywnym pasem transmisyjnym” dla obcych potęg, musimy odbudować nasze zdolności logistyczne od podstaw, traktując to jako kluczowy element strategicznego zarządzania transportem w Polsce.

Warunek sine qua non: wyzwanie rzucone 2 miliardom ton

Musimy powiedzieć to jasno: bez gęstej sieci bocznic i nowoczesnych terminali, postulat przeniesienia ładunków z dróg na kolej pozostanie jedynie martwym hasłem. Dane z sprawozdania UTK za 2025 r. wskazują, że transportem intermodalnym przewieziono w Polsce 28,38 mln ton ładunków. To kropla w morzu potrzeb, gdy zestawimy to z ogólnymi przewozami kolejowymi na poziomie 218 mln ton, a przede wszystkim z całością rynku transportowego w Polsce, który przekracza 2 miliardy ton ładunków rocznie. Ta gigantyczna masa towarowa niemal w całości spoczywa na drogach. Rozbudowa bocznic i terminali to warunek sine qua non, by w ogóle podjąć walkę o ten rynek. Bez „ostatniej mili” łączącej zakłady bezpośrednio z torami, kolej nigdy nie stanie się realną alternatywą dla transportu samochodowego.

Gotowe rozwiązania i ciągłość działania

Polska nie musi szukać drogi po omacku. Dysponujemy gotowymi rozwiązaniami, a punkt odniesienia dla rozbudowy terminali i bocznic mogą stanowić merytoryczne dokumenty oraz analizy lokalizacyjne wypracowane w latach ubiegłych przez zespół, którego pracami miałem przyjemność kierować (przy czym w drugim przypadku we współpracy z Prezesem Urzędu Transportu Kolejowego). To w tych opracowaniach zawarto strategiczne wytyczne, które dziś mogą być podstawą realizacji inwestycji w sposób spójny i naukowo uzasadniony. Wykorzystanie tego dorobku analitycznego to fundament zachowania ciągłości rozwoju państwa, niezależnie od bieżącej koniunktury.

Infrastruktura krytyczna i tarcza bezpieczeństwa

W dobie rosnących napięć geopolitycznych musimy patrzeć na sieć kolejową przez pryzmat infrastruktury krytycznej oraz podwójnego zastosowania (dual-use). Bocznice i terminale nie służą wyłącznie gospodarce w czasie pokoju – to systemy o żywotnym znaczeniu dla funkcjonowania państwa i jego obywateli. Sprawna boczna rampa przy zakładzie przemysłowym czy nowoczesny terminal intermodalny to obiekty, które w sytuacji kryzysowej stają się kluczowymi węzłami mobilizacyjnymi i zaopatrzeniowymi. Zdolność do masowego przerzutu sprzętu, paliw i zaopatrzenia zależy bezpośrednio od gęstości tej sieci. Inwestując w logistykę, budujemy nie tylko pomyślność ekonomiczną, ale i realną odporność strategiczną Rzeczypospolitej.

Karsznice i Wola Baranowska: strategiczne zwrotnice kontynentu

Tezy te znajdują swoje odzwierciedlenie w konkretnych inwestycjach o znaczeniu geostrategicznym, które z powodzeniem zrealizowano w 2023 r. Terminal Multimodalny w Zduńskiej Woli Karsznicach ze swoją zdolnością przeładunkową na poziomie 500 tys. jednostek rocznie, to kluczowe ogniwo osi Północ–Południe, spinające Bałtyk z Adriatykiem. Z kolei terminal LHS w Woli Baranowskiej pozwala nam aktywnie zarządzać potokami towarowymi ze Wschodu, wykorzystując unikalny atut szerokiego toru. To polskie bastiony logistyczne, które stanowią realny silnik zdolny do wyrwania ładunków z dróg i skierowania ich na tory.

Porty morskie i zaplecze lądowe

Kluczem do pełnej suwerenności jest konkurencyjność polskich portów morskich. Gdańsk, Gdynia, Szczecin i Świnoujście potrzebują wolnych „płuc” w postaci boczni i terminali w głębi kraju. Tylko sprawny system kolejowy pozwoli naszym portom realnie konkurować z gigantami takimi jak Hamburg czy Rotterdam. Budując silne zaplecze kolejowe, sprawiamy, że polskie porty stają się bezpieczną i wydajną bramą dla całego regionu Trójmorza.

Cyfrowy mózg i czas na ofensywę

Nowoczesne strategiczne zarządzanie transportem wymaga także „cyfrowego mózgu” – systemów zarządzania, które w czasie rzeczywistym pozwolą optymalizować ruch tak cywilny, jak i strategiczny. Takim wehikułem powinien stać się zainicjowany poprzez cykl działań w latach 2020–2021 i realizowany do 2024 r. w ramach Grupy PKP projekt budowy Polskiego Kolejowego Operatora Logistycznego, którego celem jest integracja systemów bocznic i terminali, koordynacja operacji intermodalnych oraz zwiększenie efektywności przewozów kolejowych w całym kraju. PKOL umożliwi planowanie przepływu towarów, cyfrową synchronizację z portami morskimi oraz maksymalizację wykorzystania istniejącej infrastruktury, stając się fundamentem strategicznej suwerenności transportowej Polski. Nie stać nas na bycie logistycznym peryferium, podczas gdy drogi uginają się pod ciężarem 2 miliardów ton towarów. Odtworzenie bocznic, budowa terminali oraz wdrożenie PKOL to inwestycja w bezpieczną przyszłość. Musimy z determinacją budować system, w którym polska flaga na wagonach, w terminalach i na nadbrzeżach będzie symbolem naszej sprawczości. To jest nasz realny lewar do strategicznej wolności.

Podsumowanie: od wizji do sprawczości

Logistyka to krwiobieg nowoczesnego państwa. Inwestycje w infrastrukturę taką jak bocznice i terminale to nie tylko realizacja technicznych założeń, ale przede wszystkim wyraz naszej sprawczości narodowej. Wykorzystując wypracowane wcześniej analizy i dokumenty strategiczne, mamy szansę trwale zmienić strukturę transportową Polski. Przeniesienie ładunków na tory, wzmocnienie portów i zabezpieczenie infrastruktury krytycznej to procesy, których nie wolno zatrzymać. Tylko sprawna i konsekwentnie realizowana sieć połączeń zagwarantuje nam realną podmiotowość gospodarczą i bezpieczeństwo w niepewnym świecie.

 

*Autor jest adiunktem i nauczycielem akademickim, w latach 2020-2024 członek Zarządu PKP S.A. (Grupa PKP) odpowiedzialny za strategię, przewodniczący Rady Polityki IT Grupy PKP i PKP PLK.

 

 

 

 

Podobne artykuły