Zarząd PKP Cargo podjął decyzję o przeprowadzeniu zwolnień grupowych, którymi zostanie objętych do 30% zatrudnionych w PKP CARGO. Prezes Marcin Wojewódka w rozmowie z TOK FM tłumaczył, że przeterminowanych faktur jest naprawdę dużo, w większości dotyczą innych spółek z grupy PKP. Nie są zapłacone także rachunki za prąd.
Jakiś czas temu w rozmowie z TOK FM dr Marcin Wojewódka, prezes zarządu PKP Cargo przyznał, że sytuacja w spółce jest bardzo ciężka, a zadłużenie firmy sięga kilkuset milionów złotych. Zapowiedział, że zwolnieniami nie zostanie objętych więcej niż planowane 30% pracowników.
By wyjść na prostą, musimy przeprowadzić duże zmiany. Trzeba wyzbyć się niepotrzebnych nieruchomości, wycofać się z kilkudziesięciu lokalizacji, trzeba też sprzedać niepotrzebny tabor, czyli głównie lokomotywy – dodał Prezes PKP Cargo.
„Z pustego to i Salomon nie naleje”
Marcin Wojewódka został zapytany, czy wypłaty pracownicze za lipiec są zagrożone. Na to pytanie prezes PKP Cargo nie odpowiedział jednoznacznie. Przypomniał jednak o trudnej sytuacji w jakiej znajduje się obecnie spółka.
Na wypłatę wynagrodzeń mamy czas praktycznie do 9 sierpnia i oczywiście postaramy się je wypłacić. Na dziś nie mogę niestety zagwarantować, że będą to pełne pensje. Z pustego to i Salomon nie naleje. Spółka jest w restrukturyzacji i mamy zarządcę sanacyjnego, który pilnuje jej materialnych interesów – tłumaczył Wojewódka. Wyjaśnił, że zarządca sanacyjny to tak jakby „dodatkowa rada nadzorcza”, która pilnuje też interesów wierzycieli.

