Niemieckim kolejom nie uda się zrealizować ambitnego planu modernizacji swojej infrastruktury do 2030 roku.
Media nad Renem i Łabą wskazują, że do 2030 roku niemieckie koleje Deutsche Bahn (DB) zaplanowały kompleksową modernizację ponad 40 najważniejszych tras kolejowych. Ale już teraz wiadomo, że tego terminu DB nie dotrzymają, a przebudowa potrwa o pięć lat dłużej. Wynika to z zapowiedzi spółki zależnej Deutsche Bahn – DB InfraGo, która zarządza siecią kolejową w Niemczech. DB Infra planuje bowiem co roku mniej wyłączeń linii z ruchu z powodu remontów niż to wcześniej zaplanowała spółka.
Media przypominają, że zamknięcia obejmowały 42 trasy, do dziewięciu tras każdego roku. Każdą z nich DB Infra ma zamknąć na okres około pół roku. W 2024 roku stało się tak np. na odcinku między Frankfurtem nad Menem a Mannheim, a w tym roku remont obejmie linię między Hamburgiem a Berlinem.
Szybko jednak pojawiły się wątpliwości, czy ten harmonogram nie jest zbyt ambitny. Chodziło zwłaszcza o to, że mogą pojawić się problemy nie tylko z organizacją komunikacji kolejowej przy zamknięciach torów. Ale pod znakiem zapytania stanęły możliwości techniczne wykonania tych zadań. Chodzi o zapewnienie odpowiedniej ilości ekip budowlanych i dostarczenie na czas materiałów do wykonania modernizacji (kruszywa, szyny, stal i inne).
Nowy niemiecki rząd wziął pod uwagę zastrzeżenia branży kolejowej i budowlanej odnośnie planów DB. I nakazał ich skorygowanie. Stąd też wzięły się przesunięcia w harmonogramie inwestycji.

