Duży spadek liczby pasażerów i koszty związane z inwestycjami sprawiły, że PKP Intercity zamknęło ubiegły rok stratą w wysokości 54,2 mln zł. Jak się okazuje, w tym roku strata będzie podobna.
Jak pisze wyborcza.biz, zaskoczeniem nie jest strata, ale zapowiedź prezesa Jacka Leonkiewicza, według którego przez najbliższych kilka lat spółka nie osiągnie rentowności. Stawia to pod znakiem zapytania plany prywatyzacji i debiutu giełdowego Intercity, który według prezesa PKP Jakuba Karnowskiego miałby nastąpić do 2018 r. Sam Karnowski mówił w rozmowie z „Wyborczą”, że Intercity zacznie na siebie zarabiać już w 2016 r., jednak wydaje się to bardzo mało prawdopodobne.
Na 54,2 mln zł straty złożyło się kilka przyczyn. Najważniejszą był spadek liczby pasażerów aż o 5,5 mln osób. – Na nasz wynik wpłynęła też duża liczba inwestycji – tłumaczy Leonkiewicz. I dodaje, że w tym roku strata będzie podobna. Ale zwiększy się też komfort podróży, bo do końca roku Intercity ma otrzymać 40 nowych pociągów od Pesy i konsorcjum Stadler-Newag.
Spółka wciąż ma problemy z wypełnieniem pociągów, stąd promocje – tańsze przejazdy Pendolino wieczorami i w weekendy oraz duże obniżki cen biletów w pociągach TLK. Obniżka to odpowiedź na konkurencję ze strony Polskiego Busa, ale też tanio latającego po Polsce Ryanaira. To także preludium przed zmianami w zimowym rozkładzie, wśród których jest m.in. wydłużenie tras i czasu kursowania niektórych pociągów pospiesznych.
źródło:wyborcza.biz

