Strona główna » Wiadomości » Tabor » Olkol niewypłacalny. Kto winien sytuacji?

Olkol niewypłacalny. Kto winien sytuacji?

Redakcja
Fot. Olesnicainfo.pl

Jak donoszą oleśnickie media, sytuacja w spółce zajmującej się naprawami taboru kolejowego Olkol jest fatalna. Nie jest to sytuacja nowa, o problemach finansowych pracownicy spółki sygnalizowali do władz państwowych, przewoźników, a także mediów. 26 kwietnia, jak donosi Olesnica24.com, zakład został odłączony od prądu. Dzisiaj pierwsze pytanie, jakie nasuwa się w aktualnej sytuacji, to kto jest winien upadłości?

Oleśnicka firma Olkol od dawna świadczyła dla PKP Intercity usługi napraw lokomotyw i ich podzespołów. Ze strony władz spółki rodzi się narracja, jakoby była to wina właśnie zamawiającego usługi, przez brak regularnych płatności za usługi. Na stronach, gdzie zamieszczane są opinie o pracodawcy, przeczytać możemy, że problemy z terminowymi płatnościami wynagrodzeń pracowników występowały od dawna. Na jednej z takich stron rozpętała się burza pod zamieszczonym wywiadem z Prezesem Olkolu – Bogusławem Kowalskim, który informował wówczas, że sytuacja jest stabilna, a portfel zamówień zapewniony na najbliższe 3 lata. Pół roku później czytamy, że spółce został odłączony prąd, a blisko 160 pracowników nie ma możliwości odebrania swoich świadectw pracy, ponieważ od trzech dni nie pojawiają się pracownicy biurowi – czytamy na stronie Olesnica24.com

Kto jest winien upadłości?

Portal NaKolei.pl dotarł do źródła informującego, że PKP Intercity miało realizować płatności zgodnie z zawartymi umowami na konto spółki, potrącane jedynie o kwoty kar umownych wynikających z opóźnień sprzed okresu pandemii COVID 19. Żadne inne kary w okresie pandemii nie były naliczane. Kwoty za wykonane usługi trafiały do firmy, ale z powodu błędnych decyzji zarządu z przeszłości, rachunek ten został zajęty przez wierzycieli. Jednym z głównych miał być Urząd Skarbowy w Krakowie.

Oznacza to, że sytuacja w spółce musiała być od bardzo dawna fatalna, a jej władze robiły tylko dobrą minę do złej gry. Chcąc ratować swoje dobre imię, próbowali zbudować narrację, jakoby do sytuacji miało doprowadzić PKP Intercity zwlekając z płatnościami. Pozostaje pytanie, jaki interes miałoby PKP Intercity w całej tej sytuacji, gdy wiadomo, że przewoźnik od dawna ma problemy z bieżącym zapotrzebowaniem na lokomotywy w bieżącym ruchu krajowym. Zwłaszcza, jeśli chodzi o lokomotywy spalinowe.

Podobne artykuły