Kadry i ludzie Strategia Tabor Wywiady
Partnerzy działu
partner-dzialu-logo-blueocean

Ogromne inwestycje Alstomu w chorzowskim zakładzie. Wywiad z Pawłem Siwkiem, Dyrektorem Zarządzającym Alstom Konstal

Ogromne inwestycje Alstomu w chorzowskim zakładzie. Wywiad z Pawłem Siwkiem, Dyrektorem Zarządzającym Alstom Konstal Fot. Alstom Konstal

Zakład Alstom w Chorzowie to ponad 100 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni, na której realizowane są wielomilionowe projekty. Obecnie w 100% trafiają na rynek zagraniczny, ale to wkrótce może się zmienić. Rozmawiamy z Pawłem Siwkiem, Dyrektorem Zarządzającym Alstom Konstal, o obecnej sytuacji zakładu oraz o przyszłych inwestycjach firmy.

 

 

 

 

NaKolei.pl: Pandemia koronawirusa wpłynęła na wiele przedsiębiorstw. W marcu media informowały o przypadku zakażenia wśród jednego z pracowników chorzowskiego zakładu Alstom. Czy to prawda?

Paweł Siwek, Dyrektor Zarządzający Alstom Konstal: Była to osoba z firmy zewnętrznej, nie był to pracownik Alstom. W związku z tą sytuacją musieliśmy objąć kwarantanną cztery osoby z naszej firmy.

A jakie rozwiązania wprowadziła firma, aby taka sytuacja nie miała ponownie miejsca?

Tak jak większość firm byliśmy dotknięci w pewnym stopniu pandemią, na szczęście nie bezpośrednio. Musieliśmy oczywiście wprowadzić dodatkowe zabezpieczenia zakładu i pracowników, aby zapewnić odpowiednie bezpieczeństwo pracy. Wprowadziliśmy zasady dystansu społecznego, dodatkowe dziennie raportowanie, aby na bieżąco monitorować sytuację oraz wdrożyliśmy nowe procedury – jak pomiar temperatury. . W całym Alstom zatrudnionych jest dwa tysiące osób, w Chorzowie mamy 1750 pracowników, z czego zdecydowana większość pracuje na produkcji, gdzie z definicji nie da się wprowadzić pracy zdalnej. Zatem skoncentrowaliśmy się na zapewnieniu odpowiedniego dystansu społecznego oraz reorganizacji czasu pracy, aby poszczególne zmiany nie spotykały się ze sobą. W ten sposób zminimalizowaliśmy potencjalne ryzyko – nawet jeśli wśród pracowników znalazłaby się zarażona osoba, doszłoby do potencjalnego zatrzymania tylko jednej zmiany.

W kwietniu byliśmy zmuszeni wstrzymać na pewien czas produkcję, ale było to spowodowane ogólną sytuacją na globalnym rynku. Nie mogliśmy otrzymać dostaw od naszych dostawców, którzy są we Włoszech, w Hiszpanii, w całej Europie i na świecie. Włochy były przez pewien czas zablokowane w 100%, przez co nie mieliśmy możliwości otrzymania komponentów niezbędnych do produkcji.

Przez ostatnie lata Alstom zainwestował ogrom pieniędzy w chorzowski zakład. Czy może Pan określić jakie to były inwestycje i czy są planowane kolejne na najbliższe lata? 

Przed naszym zakładem stoi bardzo wiele wyzwań. Chcemy rozwijać się w wielu kierunkach. Aby zrealizować zakontraktowane projekty zainwestowaliśmy 100 mln euro, głównie w infrastrukturę i w nowe hale w Chorzowie. W planach do końca 2022 roku mamy kolejne inwestycje warte 50 mln euro, związane głównie z infrastrukturą i wyposażeniem warsztatu oraz stawiamy na automatyzację. Dysponujemy np. nowym laserem do wycinania komponentów. Właśnie kończymy budowę nowej kabiny lakierniczej. Instalujemy trzecią, bardzo dużą obrabiarkę, o wymiarach 20 x 2,5 metra, do komponentów aluminiowych, która będzie wspierała naszą produkcję Coradia Stream. Równolegle instalujemy też pierwszego w Katowicach wieloosiowego robota, który również będzie przeznaczony do produkcji komponentów aluminiowych. To znacząco podniesie nasze możliwości produkcyjne i obniży koszty jednostkowe. Ale zakład to nie tylko produkcja. Chcemy jeszcze lepiej zadbać także o jego otoczenie. Obecnie tworzymy kolejne miejsca manewrowe  dla ciężarówek, aby usprawnić transport materiałów z naszego zewnętrznego magazynu, którym jest DeltaTrans. Z myślą o naszych pracownikach planujemy powiększyć parking dla samochodów osobowych. Ważnym dla nas obszarem są inwestycje w rozwiązania ekologiczne. Dla przykładu – nowa kabina lakiernicza zużywa kilkukrotnie mniej energii niż jej poprzedniczka. W fazie projektowania jest instalacja fotowoltaiczna, chcemy ją zainstalować do końca przyszłego roku. Będzie miała moc 100 kw – jest to największa moc dopuszczalna dla zakładu, który nie produkuje energii.

No właśnie Panie Dyrektorze, dużo firm stawia obecnie na ekologiczne rozwiązania. Wydaje się, że fabrykę w Chorzowie można przedstawiać jako przykład firmy przyjaznej środowisku.

Zdecydowanie tak. Duże firmy, takie jak Alstom znacznie wpływają na otoczenie, więc to na nich spoczywa obowiązek, żeby ten środowiskowy wpływ minimalizować. W Chorzowie, od początku tego roku, zużywamy w 100% tylko energię pochodzącą z odnawialnych źródeł – instalacji wiatrowych i wodnych. Dodatkowo wymieniamy całe oświetlenie – w nowych halach już zainstalowaliśmy inteligentne i energooszczędne oświetlenie LED. Podobną modernizację oświetlenia przeprowadzimy w najbliższym roku także w starszych halach. Przełoży się to nie tylko na dużo mniejsze zużycie energii, ale także na poprawę samopoczucia pracowników, bowiem lepsze oświetlenie to większy komfort i bezpieczeństwo pracy. Dodatkowo pamiętajmy o ogrzewaniu – zakład jest duży, zajmuje powierzchnię 100 tysięcy metrów kwadratowych i w tym celu zużywamy dużo gazu. Dlatego mamy cały system optymalizujący jego zużycie, wprowadziliśmy promienniki ciepła jako najbardziej efektywne i szybko reagujące na zmiany temperatury i aktualne zapotrzebowanie. W tej chwili, dzięki tym inwestycjom, jesteśmy wiodącym zakładem w całej Grupie Alstom, który jako pierwszy wdrożył tę technologię grzewczą. Możemy się pochwalić najmniejszym zużyciem na metr kwadratowy w tej strefie klimatycznej w Alstom.

Jako duży producent nie uniknęliśmy też dużego zużycia plastiku. Dlatego zainicjowaliśmy akcję “Plastic Free – Wolni od plastiku”. Rozpoczęliśmy od wyeliminowania plastikowych butelek z wodą oraz kubków. W zamian rozdaliśmy pracownikom bidony wielorazowego użytku i zainstalowaliśmy dystrybutory wody. Przy tak dużej liczbie osób zatrudnionych w zakładzie to naprawdę istotna różnica w zużyciu plastikowych opakowań. Kolejnym etapem jest wyeliminowanie plastikowych opakowań, które przyjeżdżają do zakładu. Należy tak zmienić proces logistyczny, aby zminimalizować konieczność pakowania w plastik. Szacujemy, że te działania pomogą nam zredukować rocznie 9 ton plastiku. To ogromna zmiana.

Jakie obecnie fabryka Alstomu w Chorzowie realizuje zamówienia? I na jakim etapie one są?

Alstom w Chorzowie jest obecnie największym zakładem w Europie. Aktualnie w naszej fabryce realizujemy  19 projektów dla 10 krajów. Nasze produkty dostarczamy do m.in. do Rijadu i Dubaju. Produkujemy pełne składy w dwóch grupach produktowych – pociągi metra oraz pociągi regionalne. Naszym kluczowym produktem są Coradia Stream, które dostarczamy do operatora NS (Nederlandse Spoorwegen) w Holandii oraz, wraz z naszą siostrzaną jednostką Savigliano, do włoskiego operatora Trenitalia. Projekt ICNG (InterCity Next Generation) będzie też dostarczany do Belgii. Na wynajętej powierzchni około 8 tysięcy metrów kwadratowych instalujemy nową linię do produkcji Coradia iLint – następcy dieslowego Linta. Obecnie iLint będzie produkowany w dwóch wersjach: diesel i wodorowej, która od spalinowej różni się tym, że zamiast silnika diesla instalowane są wodorowe ogniwa paliwowe wytwarzające energię elektryczną napędzającą skład. To pozwala nam na dywersyfikację produkcji w Chorzowie i pokazanie w praktyce, że jesteśmy otwarci na różnorodne projekty. Jeśli chodzi o kolejną grupę produktową, są nią komponenty do metra i mniejszych pojazdów. Produkujemy na przykład części do metra w Hanoi, komponenty do metra Grand Paris oraz produkt TTNG (Tram-Train New Generation) łączącego ze sobą możliwości pociągu regionalnego z tramwajem, który może poruszać się po ulicach w mieście.

Podczas prezentacji zaznaczył Pan, że obecnie 100% pojazdów produkowanych w Chorzowie jest eksportowanych. Spójrzmy na to z perspektywy lokalnej. Obecnie powstanie projektu CPK wydaje się być coraz bardziej realne. Wraz z portem lotniczym powstaną “szprychy”, co zdecydowanie będzie się wiązać z zapotrzebowaniem na tabor. Jaka rolę w tak dużym przedsięwzięciu może odegrać chorzowski zakład Alstomu?

Oczywiście widzimy swoją rolę w tym projekcie. Zarówno jeśli chodzi o flotę, jak i infrastrukturę. Alstom brał czynny udział w dialogu technicznym z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. Przekazaliśmy wszystkie nasze uwagi odnośnie taboru i tego jak według nas powinien wyglądać, żeby spełnić oczekiwania klientów. Obecnie pieczę nad całym projektem objęło CPK. Przed nim wiele wyzwań, zwłaszcza infrastrukturalnych. My możemy zaoferować pociąg dużych prędkości już wprowadzony w Polsce, czyli Pendolino. Obserwując rynek możemy zaobserwować tzw. “efekt Pendolino”, pasażerowie stojący przed wyborem podróż samochodem czy pociągiem wybierają Pendolino – są w stanie zapłacić więcej za dobrą jakość i chętnie z niej korzystają. To z kolei powoduje, że zapotrzebowanie rośnie. Z naszej strony możemy zaproponować CPK rozwiązanie tej samej, bądź podobnej klasy i co najważniejsze jesteśmy w stanie produkować te pociągi tutaj – w Chorzowie. Biorąc pod uwagę te aspekty, widzimy bardzo duże możliwości i potencjał naszego zakładu, żeby wziąć czynny udział w projekcie CPK.

Panie Dyrektorze wspomniał Pan o pociągach wodorowych. Województwo wielkopolskie, jako jeden z pierwszy regionów w Polsce, jest zainteresowane składami wodorowymi. Kilka dni temu Samorząd Województwa złożył wnioski o dofinansowanie na zakup 12 właśnie takich pojazdów. Jaką rolę mogłaby odegrać chorzowska fabryka w takim przetargu? Czy na ten moment byliby państwo w stanie zbudować taki tabor dla polskiego przewoźnika?

Tak, bylibyśmy w stanie, ponieważ w Alstom mamy tę technologię opracowaną. Jak dotąd pociągów wodorowych nie produkowaliśmy w całości w Chorzowie i koncentrowaliśmy się na stronie mechanicznej kontraktu. Za technologię odpowiadała fabryka Alstom w Niemczech. Zatem jest to tylko kwestia analizy finansowej i decyzji czy opłacalne jest przesunięcie produkcji do Polski. W Chorzowie mamy linie, która trzeba byłoby dostosować i moglibyśmy w takim projekcie wziąć udział, a w konsekwencji stać się znaczącym graczem w kategorii pociągów wodorowych.

Pociągi wodorowe są obecnie testowane w kilku państwach za granicą. Według raportu z Holandii takie składy zostały bardzo pozytywnie odebrane przez pasażerów. Mimo to, niektórzy nadal uważają wodór za niebezpieczną technologię.

Generalnie napęd wodorowy został bardzo dobrze przyjęty przez rynek. Oczywiście była duża obawa czy wodór jest bezpieczny. Jednak zapewniając odpowiednie instalacje, zapewniamy stabilność i szczelność wodoru. Okazuje się, że eksploatacja tych pociągów dla operatora, niewiele się różni od dotychczasowej. Lokomotywa podjeżdża na stacji do dystrybutora i tankuje wodór. Oczywiście trzeba zachowywać pewne procedury, ale pamiętajmy, że teraz również trzeba przestrzegać pewnych zasad. Zasięg tych pociągów jest spory, bo do tysiąca kilometrów, a co najważniejsze podczas pracy jest zeroemisyjny – to znaczy, że nie emituje niczego  oprócz wody. Więc jeżeli chcemy chronić środowisko to warto sięgnąć po tę technologię.

Czyli taki wodorowe składy mogłyby być używane do połączeń dalekobieżnych. Przykładowo Pendolino ma średnio dziennego obiegu około 1200 km.

W tak małym geograficznie kraju jak Polska, myślę, że można w taki sposób spożytkować taki pociąg. Wiadomo, że iLint to mniejszy pociąg. Ale ma relatywnie duży zasięg.

Alstom w niedalekiej przyszłości przejmie Bombardiera. Czy mają Państwo w planach przejąć pracowników Bombardiera? Czy zakłady dwóch producentów zostaną ze sobą połączone?

Połączenie Bombardiera i Alstomu jest planowane na początek przyszłego roku. Jak to będzie finalnie wyglądało to jeszcze wszystkiego nie wiemy. Więcej będziemy wiedzieli za kilka miesięcy. Obecnie ustalamy z Bombardierem jak będzie wyglądać przejęcie firmy, jak będzie wyglądać organizacja. Chcemy zamknąć proces do końca I połowy przyszłego roku. Pozytywne jest to, że na polskim rynku te dwie firmy ze sobą nie konkurują. Zakład Bombardiera we Wrocławiu produkuje głównie lokomotywy i pociągi pasażerskie dla ICE, a fabryka w Katowicach produkuje komponenty do signalingu. W chorzowskim Alstomie powstaje tabor kolejowy na rynki zagraniczne oraz mamy serwis i produkcję wózków w Warszawie. Także tutaj nie ma żadnej konkurencji, nie ma żadnego ryzyka, że będziemy jakiś zakład zamykać, albo jeden będzie przejmować drugi. Warto podkreślić, że po połączeniu tych dwóch firm powstanie organizacja zatrudniająca prawie 4 tysiące ludzi!. Dzięki tej fuzji Alstom będzie drugim największym graczem na świecie, zaraz po chińskim CRRC.