Strona główna » Wiadomości » Nie zawsze najtańszy wygrywa

Nie zawsze najtańszy wygrywa

Redakcja
Fot. Stadler

Stadler nie złożył co prawda najtańszej oferty w przetargu na dostawę elektrycznych zespołów trakcyjnych dla Wielkopolski, ale okazała się ona i tak najkorzystniejsza dla zamawiającego. Głównie ze względu na szybki termin produkcji pociągów.

 

Jeszcze w lipcu samorząd województwa wielkopolskiego ogłosił przetarg na zakup 10 pociągów elektrycznych, zastrzegając sobie prawo opcji na kolejnych 10 EZT. Po otwarciu ofert okazało się, że wpłynęły – zgodnie z przewidywaniami – trzy propozycje. Jeśli uwzględnimy, że Wielkopolska skorzystałaby z prawa opcji, to najtańsza była propozycja, którą złożył NEWAG, który zaproponował dostarczenie 20 Impulsów za 1,019 mld zł. PESA była nieco droższa: 1,095 mld zł za 20 pociągów ELF 3.0. Natomiast Stadler wycenił swoje pociągi FLIRT na kwotę 1,105 mld zł.

Jednak cena stanowiła tylko 60% wagi każdej oferty. 30% punktów producenci mogli otrzymać za termin realizacji zamówienia podstawowego. Pozostałe 10% wartości oferty  stanowiła masa eksploatacyjna w stanie gotowości do pracy pojazdu.

I choć Stadler otrzymał najmniej punktów za cenę pociągów, to przebił konkurencję terminem dostaw EZT. Fabryka z Siedlec zadeklarowała bowiem, że województwo wielkopolskie otrzyma 10 EZT-ów w terminie do 23 miesięcy od dnia podpisania umowy. Z kolei NEWAG jest gotowy wykonać podstawowe zamówienie w ciągu 38 miesięcy, a PESA – 42 miesięcy. Ten element oceny ofert ma kluczowe znaczenie dla zamawiającego, gdyż wielkopolski samorząd chce jak najszybciej skierować nowe pociągi do obsługi najbardziej obleganych połączeń. Ważne jest też i to, aby nowoczesne EZT-y zastąpiły stare pojazdy serii EN, które wyprodukował kilkadziesiąt lat temu wrocławski PaFaWag.

Nie było natomiast różnic w terminach realizacji zamówienia dodatkowego – 10 pociągów każdy z producentów jest gotowy dostarczyć w 30 miesięcy po zrealizowaniu głównego kontraktu. Województwo będzie miało na skorzystanie z prawa opcji 12  miesięcy od momentu otrzymania ostatniego pociągu z puli podstawowej. Zwiększenie zamówienia będzie zależało od możliwości finansowych województwa. Termin dostawy

Jeśli więc nic się nie zmieni, to komisja przetargowa wkrótce ogłosi swój werdykt. I jeśli nikt skutecznie nie zaskarży wyników postępowania, wtedy Stadler przystąpi do produkcji FLIRT-ów trzeciej generacji dla Wielkopolski.

Poznań weźmie udział w produkcji

W produkcji pojazdów wezmą udział inżynierowie z Poznania. W stolicy Wielkopolski funkcjonuje bowiem Dział Inżynierii Stadler Polska, który zajmuje się procesem projektowania pojazdów szynowych, jak również odpowiada za integrację systemów w EZT-ach. Zajmuje się też testowaniem, homologowaniem pociągów i zapewnia wsparcie serwisowe przewoźnikom.

Koleje Wielkopolskie do tej pory nie użytkują jeszcze ani jednego pociągu marki Stadler. Jeśli dojdzie do podpisania kontraktu, to KW znacznie wzmocnią swój tabor. Co prawda nie ma szans na to, żeby wielkopolski przewoźnik robił zakupy w Siedlcach na poziomie zbliżonym do Kolei Mazowieckich, ale 20 FLIRT-ów stanowiłoby istotną część elektrycznego taboru KW. Teraz w tym segmencie wielkopolskiego przewoźnika dominują ELF-y 2 – jest ich 41.

W specyfikacji przetargowej województwo zapisało swoje wymagania odnośnie pojemności składów. Każdy EZT ma posiadać od 250 do 270 miejsc siedzących, z czego nie więcej niż 10 uchylnych. Do środka zmieści się także co najmniej 280 pasażerów na miejscach stojących. Będą także w środku toalety oraz strefy dla rowerów (co najmniej sześć miejsc). Prędkość maksymalna wyniesie minimum 160 km/h.

Podobne artykuły