Władze zapewniały w Sejmie, że polska kolej jest bezpieczna. Przedstawiciele opozycji wskazywali zaś, że sam minister infrastruktury naraża kolej na niebezpieczeństwo.
Posłowie z dwóch sejmowych komisji: Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych dyskutowali o stanie bezpieczeństwa na polskiej kolei po listopadowych aktach dywersji na linii kolejowej nr 7 Warszawa – Lublin.
O działaniach służb na terenie kolejowym mówił nadinspektor Roman Kuster, zastępca Komendanta Głównego Policji. Kuster poinformował, że takie działania policja prowadzi wspólnie ze Strażą Ochrony Kolei oraz Służbą Kontrwywiadu Wojskowego.
Komendant poinformował posłów, że mijającej doby (16 grudnia) do ochrony infrastruktury kolejowej skierowano 2130 funkcjonariuszy policji, Straży Ochrony Kolei i żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Zaś od początku operacji Tor (21 grudnia) w takich działaniach brało udział prawie 51 tys. funkcjonariuszy i żołnierzy, w tym blisko 30 tys. policjantów, około 11,6 tys. funkcjonariuszy Straży Ochrony Kolei i 9,3 tys. żołnierzy.
Nadinspektor wyjaśnił, że wskazano kluczowe obiekty i obszary szczególnie narażone na potencjalne akty dywersji. Wyjaśnił, że spośród 587 obiektów infrastruktury krytycznej w Polsce tylko 25 stanowi infrastrukturę kolejową. Zaznaczył też, że fizycznie służby i wojsko nie są w stanie pilnować każdego metra linii kolejowych, wskazane są te linie, gdzie potencjalnie zagrożenie jest największe. Ale funkcjonariusze starają się także odwiedzać te mniej zagrożone miejsca na kolejowej infrastrukturze.
Roman Kuster zaznaczył, iż zwiększona obecność służb spowodowała, w większej ilości że na jaw wyszły różne incydenty. Najczęściej było fotografowanie infrastruktury kolejowej, bardzo często przez osoby nieświadome. Wszystkie takie przypadki trafiają do służb, głównie ABW i SKW.
Opóźnienia pociągów
Piotr Malepszak, wiceminister infrastruktury, powiedział, że od 19 listopada do 7 grudnia kolej zarejestrowała 401 różnego rodzaju zdarzeń. Nie było wśród nich czynów o charakterze sabotażowym lub terrorystycznym, ale miało miejsce wiele incydentów spowodowanych przez osoby prywatne. Były to działania celowe, skoro np. wśród takich zdarzeń notowaliśmy przypadki podrzucania atrap czy nabojów na tory kolejowe.
Były to głupie wybryki, może te osoby chciały medialnie zaistnieć. To jest badane przez służby – powiedział Piotr Malepszak, wiceminister infrastruktury.
Wspomniane incydenty spowodowały wstrzymywanie ruchu kolejowego i opóźnienia 738 pociągów pasażerskich, które wyniosło łącznie ponad 17 tysięcy minut.
Najczęściej nie mamy możliwości przekierowania tego ruchu na inne trasy – wyjaśnił Piotr Malepszak.
Wiceminister dodał, ze do tej pory przeprowadzono blisko tysiąc jazd patrolowych z udziałem policji, SOK i WOT. Objęły one prawie 40 tys. km linii kolejowych, co oznacza, ze statystycznie całą sieć kolejową przeczesano dwukrotnie.
Minister Klimczak sabotuje
W trakcie posiedzenia komisji sejmowych opozycja wskazała na lekkomyślne działania ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka, które zagrażają bezpieczeństwu kolei. Poseł Łukasz Kmita (PiS) ostro skrytykował Klimczaka za opublikowanie w ministerialnych mediach społecznościowej fotorelacji z otwarcia Lokalnego Centrum Sterowania w Boleścicach koło Sędziszowa. To część infrastruktury PKP LHS. Chodziło zwłaszcza o zdjęcia z wnętrza LCS, gdy minister Klimaczak fotografował się na tle pracującego sprzętu, który nadzoruje i steruje ruchem pociągów.
Posel Kmita uważa, że działania szefa resortu infrastruktury mogły doprowadzić do zagrożenia bezpieczeństwa na strategicznej linii kolejowej łączącej Polskę z Ukrainą. Powoływał się na opinie ekspertów od bezpieczeństwa, których cytowały media.
Kwestie bezpieczeństwa są stawiane niżej niż kwestie pijaru. W moim przekonaniu tą dywersją ministra Klimczaka powinny zająć się odpowiednie instytucje. Mówię to całkiem poważnie – podkreślił poseł Łukasz Kmita.
I zaznaczył, że będzie się domagał wyjaśnień na piśmie od ministra Dariusza Klimczaka. Oraz tego, aby tę sprawę na odrębnym posiedzeniu omówiła sejmowa Komisja Infrastruktury.
Ministra skrytykowała również poseł Paulina Matysiak (niezrzeszona), która pytała, czy trzeci stopień alarmowy na kolei – Charlie – pozwala na robienie zdjęć w LCS. Wskazała, że choć fotki zniknęły ze strony resortu infrastruktury, to te zdjęcia nadal krążą w internecie.

