Wczoraj zakończyła się główna część protestu Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce. Do jutra trwa jeszcze pikieta koło Poznania – w miejscowości Gądki.
Maszyniści pikietują jeszcze pod Poznaniem. Dzisiaj i jutro maszyniści będą protestowali na rondzie Theodorusa Raben – na ul. Magazynowej, Poznańskiej oraz Zbożowej. Między 10:00 a 14:00 związkowcy będą blokowali tam ruch samochodów.
Akcja ZZM jest sprzeciwem wobec wieloletniej polityki transportowej państwa, która – zdaniem maszynistów – preferuje transport drogowy kosztem kolejowego. Przejawem takich działań kolejnych rządów jest np. to, że tylko 10% dróg publicznych jest objęta opłatami dla przewoźników towarowych. Natomiast spółki działające na kolei płacą za każdy kilometr infrastruktury zarówno podczas jazdy , jak i postojów. To powoduje, że transport szynowy jest mniej konkurencyjny.
Maszyniści tłumaczyli wyjście na ulice tym, że bezskuteczne były dotychczasowe rozmowy i negocjacje z Ministerstwem Infrastruktury. Związkowcy uważają, że ich ministerstwo lekceważy i ignoruje ich postulaty. Pikiety na ulicach mają więc pokazać determinację członków ZZM.
W obronie PKP CARGO
Maszyniści pikietują jeszcze pod Poznaniem. Związek maszynistów wskazuje, że przykładem kryzysu branży kolejowych przewozów towarowych jest sytuacja w PKP CARGO S.A. w restrukturyzacji. Spółka jest w poważnych problemach finansowych, przechodzi bolesny proces sanacji. ZZM przypomina, że w tamtym roku pracę w PKP CARGO w ramach zwolnień grupowych straciła grupa prawie 4 tys. pracowników. Teraz w spółce pracuje niespełna 10 tys. osób, a zarząd zapowiada kolejne zwolnienia w tym i przyszłym roku – łącznie mogą one objąć 2,4 tys. zatrudnionych.
W odpowiedzi na akcję ZZM oświadczenie wydał Zarząd PKP CARGO S.A. w restrukturyzacji. Władze spółki zwróciły uwagę na obiektywne czynniki, które uderzają w kolej towarową. Zarząd wskazał, że „sytuacja towarowych przewoźników kolejowych w całej Europie jest rzeczywiście trudna i od kilku lat widoczna jest stagnacja na rynku przewozów towarowych”.
Spółka przyznaje jednocześnie, że duża część transportu przesunęła się z kolei na drogi. Natomiast z powodu nierównego obłożenia regulacjami prawnymi czy kosztami dostępu do infrastruktury transportu szynowego i kołowego, przewoźnikom kolejowym trudno jest konkurować z przewoźnikami drogowymi. Nie tylko w Polsce, ale w całej Europie.
PKP CARGO stoi na stanowisku, że wskazane są zmiany, które doprowadzą do zwiększenia przewozów towarowych koleją. Przykładem są kruszywa, które teraz wozi głównie sektor drogowy (80%), ale te ładunki powinny wrócić na kolej. Z powodu bezpieczeństwa, ekologii i wpływu na społeczności lokalne.
Decyzje były wymuszone
Zarząd wyjaśnia ponadto sprawę zwolnień grupowych.
PKP CARGO S.A. w restrukturyzacji przypomina, że jest w trakcie rozmów ze stroną związkową dot. rozwiązań alternatywnych do zwolnień grupowych zaplanowanych na ten rok. Konsultacje powinny zakończyć się do końca lipca 2025 roku. Jeżeli Związki Zawodowe nie zaakceptują rozwiązania alternatywnego do zwolnień grupowych – zgodnie z założeniami w Planie Restrukturyzacji proces zwolnień będzie musiał się odbyć. Ma on objąć do 765 pracowników w 2025 roku oraz do 1388 osób w 2026 roku – czytamy w oświadczeniu .
Spółka wskazuje ponadto, że jej trudna sytuacja wynika ze złego zarządzania, zaniedbań, które miały miejsce przed 2024 rokiem. PKP CARGO straciło przez to dużą część udziałów w rynku, zabrakło przy tym działań naprawczych i te czynniki wymusiły uruchomienie restrukturyzacji.
Skutkiem tego procesu będzie poprawa efektywności i sytuacji finansowej PKP CARGO. Spółka musi bowiem wrócić na ścieżkę rentowności także po to, aby spłacić 3 mld zł zobowiązań.

