Strona główna » Wiadomości » Kruszywa na granicy dostępności

Kruszywa na granicy dostępności

Redakcja
Fot. PKP CARGO

Budowa CPK i kolei dużych prędkości, a także kumulacja innych inwestycji kolejowych i drogowych stawia pod znakiem zapytania dostępność kruszyw. Mówił o tym w rozmowie z agencją Newseria dr inż. Łukasz Machniak, dyrektor biura zarządu Polskiego Związku Producentów Kruszyw.

 

Zdaniem dyrektora Łukasza Machniaka wyzwaniem będzie także logistyka dostaw kruszyw. Inwestycje publiczne odpowiadają zaś za około 65% popytu na te surowce. A w kolejnych latach – jak powiedział agencji Newseria -będziemy mieć do czynienia z górką inwestycyjną.

Kruszywa są podstawowym materiałem budowlanym. Bez nich realizacja jakiejkolwiek inwestycji nie byłaby możliwa. Rynek ten jest mocno powiązany ze skalą, rodzajami oraz dynamiką realizacji inwestycji, głównie budowlanych – stwierdził dr inż. Łukasz Machniak, dyrektor biura zarządu Polskiego Związku Producentów Kruszyw oraz adiunkt na Wydziale Inżynierii Lądowej i Gospodarki Zasobami w Akademii Górniczo-Hutniczej.

Ekspert wyjaśnił, rocznie popyt na kruszywa  w Polsce wynosi mniej więcej 230 mln ton. Przy czym 80 mln ton to popyt na kruszywa łamane ze skał zwięzłych, natomiast 150 mln to przypada na kruszywa ze skał okruchowych, głównie piaski i żwiry. Przy czym te pierwsze wytwarzamy głównie na terenie dwóch województw – dolnośląskiego oraz świętokrzyskiego.

Więcej inwestycji = więcej kruszyw

Według prognoz eksperta udział inwestycji w PKB będzie na wyższym poziomie niż w latach poprzednich. To zaś może się wiązać z większym wzrostem dynamiki zapotrzebowania na kruszywa. Ale w przypadku kumulacji inwestycji istnieje duże prawdopodobieństwo niskiej dostępności kruszyw, w szczególności grysów oraz tłucznia kolejowego, a także problemów z logistyką dostaw.

Chciałbym też przedstawić pewne problemy w nieco dalszym horyzoncie czasowym. W okresie 15 lat wystarczalność zasobów kończy się w aż 55 złożach, z których wydobywa się kopaliny do produkcji kruszyw łamanych. W pesymistycznym scenariuszu, jeżeli nie uda nam się wydłużyć żywotności tych złóż lub otworzyć nowych lokalizacji, a istniejące na rynku kopalnie nie pokryją wypadającego wolumenu, wtedy możemy się liczyć z dość mocnym ograniczeniem podaży kruszyw z obecnych 80 mln t do poniżej 50 mln t – tłumaczy Łukasz Machniak w rozmowie z agencją Newseria.

Rozwiązaniem tego problemu może być – ale tylko w pewnym stopniu – recykling kruszyw. Zdaniem Łukasza Machniaka mimo oczywistego powiązania kwestii dostępności kruszyw i rozwoju gospodarczego nie widać jednak zainteresowania decydentów tym tematem. I to bez względu na ich przynależność polityczną. To dlatego, że rozszerzanie obszaru istniejących kopalń, jak i uruchamianie nowych jest niewygodnym tematem dla polityków. Dotyka bowiem wrażliwych obszarów planowania przestrzennego, własności prywatnej, gruntów rolnych i leśnych, akceptacji społecznej oraz środowiska.

Podobne artykuły