Polska kolej pasażerska od 1 stycznia 2031 roku doświadczy pełnej liberalizacji rynku, ale już teraz mamy w praktyce do czynienia z funkcjonowaniem coraz bardziej wolnego rynku.
Liberalizacja rynku pasażerskiego jest jednym z wiodących tematów XI Kongresu Rozwoju Transportu, jaki odbywa się w Warszawie.
Marcin Trela, wiceprezes Urzędu Transportu Kolejowego zaznaczył, że mylne jest przekonanie, iż dopiero po 31 grudnia 2030 roku zmieni się świat kolei pasażerskiej. Gdyż on już się zmienia. A to dlatego, że zarówno w Polsce, jak i za granicą, odbywają się postępowania przetargowe na świadczenie publicznych usług przewozowych (umowy PSC) według konkurencyjnych zasad. Takich, które zapisano w unijnym IV Pakiecie Kolejowym. Dotyczą one co prawda na razie głównie przewozów regionalnych, ale pokazują też problemy, jakie czekają w zasadzie wszystkich organizatorów transportu kolejowego.
Warunki PSC
Przetarg i potem podpisanie umowy z przewoźnikiem (przewoźnikami) wymaga bowiem spełnienia szeregu warunków przez samorządy wojewódzkie.
Dużym wyzwaniem jest to, że umowa PSC musi być zgodna z planem transportowym województwa. I UTK opiniuje zgodność umowy z planem – powiedział Marcin Trela.
Kilka przetargów nasze samorządy wojewódzkie już ogłosiły, następne zrobią to w kolejnych latach. Co prawda część ekspertów wskazuje, aby – w trosce o rodzimych przewoźników – powierzać im przewozy w trybie bezprzetargowym. Ale prezes Trela przestrzega przed takimi działaniami.
Uczulam na to, bowiem Komisja Europejska bardzo dokładnie przygląda się takim decyzjom. W Holandii trwa dyskusja na ten temat z Komisją Europejską – stwierdził Marcin Trela, wiceprezes Urzędu Transportu Kolejowego.
Rośnie jednocześnie zainteresowanie przewoźników otwartym dostępem do infrastruktury w celu świadczenia komercyjnych usług przewozowych. Zwłaszcza w segmencie dalekobieżnym.
Jakub Majewski (Fundacja ProKolej) wskazał, że w UE trwa dyskusja nad objęciem umowami PSC także przewozów towarowych. Jego zdaniem byłaby to szansa na rozwój PKP CARGO, gdyż ten przewoźnik działa w całym kraju, więc ma zasoby, aby realizować ogólnopolskie usługi publiczne.
A pomoc publiczna?
Patryk Wild (Tak Dla CPK) podkreślił, że o rozwoju kolei zdecyduje poziom rozwoju infrastruktury. On zdecyduje o tym, czy kolej będzie konkurencyjna wobec transportu drogowego.
Infrastruktura jest kluczowym elementem, aby kolej mogła konkurować z samochodami i aby przewoźnicy kolejowi konkurowali między sobą – stwierdził Patryk Wild.
Zwrócił on uwagę na ogromny problem związany z zarządzaniem siecią kolejową. Chodzi tu o usprawnienie działalności PKP PLK. Mamy bowiem – jak wskazał Patryk Wild – niską gęstość ruchu na torach, a jednocześnie wyczerpaną przepustowość linii kolejowych. I podał przykład największego w Polsce kolejowego węzła – warszawskiego, który jest w praktyce „zakorkowany”.
Zauważył również, że przewoźnicy staną przed dylematem, jak zorganizować transport na przyszłej linii Kolei Dużych Prędkości. Patryk Wild przyznał, że liberalizacja rynku kolejowego to będzie przewrót kopernikański. Wskazał choćby na problem rozliczania pomocy publicznej na zakupy taboru w ramach PSC po 2030 roku. Bowiem okres amortyzacji jest dłuższy niż czas obowiązywania umów PSC. Może postać ryzyko konieczności zwrotu przez przewoźników pomocy publicznej. A są to często setki milionów złotych, bądź jak w przypadku PKP Intercity – 2 mld zł z KPO. I nagle się okaże, że PKP Intercity znajdzie się w sytuacji podobnej do PKP CARGO.
Korzystajmy z konkurencji
Poseł Paulina Matysiak (Razem) zwróciła uwagę na inne ważkie wyzwanie: polscy przewoźnicy powinni nastawić się na ekspansję zagraniczną. Konkurencyjność, zauważyła Paulina Matysiak, ma bowiem wiele zalet, powoduje, że pojawiają się nowe połączenia, które wywołują spadek cen. I podała przykład przewoźników, którzy rzucili wyzwanie PKP Intercity. Spowodowali oni, że nasz narodowy przewoźnik musiał zareagować na konkurencję. I walczy o pasażerów niższymi cenami za przejazd i poprawą siatki połączeń.
Konkurencja daje większą mozaikę i układankę, z której podróżni mogą wybrać to, co dla nich w danym momencie jest najkorzystniejsze – powiedziała poseł Paulina Matysiak.

