Strona główna » Wiadomości » Kolej obciążona nieswoimi długami

Kolej obciążona nieswoimi długami

Redakcja

Dług celny obciąża przewoźników kolejowych obsługujących transporty między UE a Azją. Nie są oni winni problemom gestorów ładunków z urzędami celnymi, ale administracja na nich zrzuca odpowiedzialność. To zagraża funkcjonowaniu suchego portu w Małaszewiczach, gdzie trafia główny strumień ładunków kierowanych z Chin i innych państw azjatyckich do Polski i dalej do innych krajów europejskich.

 

Temat długu celnego i granic odpowiedzialności, którą można obciążyć przewoźników zdominował zeszłotygodniowe posiedzenie sejmowej podkomisji ds. transportu kolejowego. W trakcie debaty wielokrotnie podnoszono znaczenie problemu dla funkcjonowania kolejowego korytarza transportowego łączącego Europę i Azję. Przedstawiciele branży ostrzegali, że nieprzewidywalność odpowiedzialności celnej ogranicza atrakcyjność przewozów realizowanych przez Polskę oraz osłabia konkurencyjność rejonu przeładunkowego Małaszewicze.

Impulsem do podjęcia tematu była decyzja o nałożeniu długu celnego, kierowanego do podmiotów z sektora kolejowego i logistycznego. Seria kontrowersyjnych decyzji wydanych przez Lubelski Urząd Celno-Skarbowy w Białej Podlaskiej przyczynił się do wszczęcia tej dyskusji. Z dnia na dzień firmy transportowe działające na wschodniej granicy Unii Europejskiej stanęły przed widmem spłacania cudzych zobowiązań. Mimo, że nie importują towarów i nie czerpią zysków z ich sprzedaży znalazły się na celowniku Administracji Celno-Skarbowej, która ściga je za niezapłacony dług celny.

O problemie zaalarmowano m.in. Fundację ProKolej, która w maju przygotowała i wysłała do Szefa Krajowej Administracji Skarbowej apel o pilną zmianę interpretacji przepisów i ściganie sprawców nadużyć, a nie firm rzetelnie wykonujących usługi transportowe. W obszernym piśmie organizacja podkreśla, że obecna praktyka prowadzi do przenoszenia odpowiedzialności na podmioty, które działały w dobrej wierze i nie miały realnych narzędzi do weryfikacji danych przekazywanych przez inne strony łańcucha dostaw. Jedynym ratunkiem dla branży jest zmiana interpretacji.

Ograniczone możliwości weryfikacji towarów

Posiedzenie, które zostało zwołane z inicjatywy przewodniczącej sejmowej podkomisji do spraw transportu kolejowego, posłanki Barbary Oliwieckiej (Centrum) potwierdziło, że kwestia obarczania przewoźników kolejowych odpowiedzialnością za dług celny jest obecnie najważniejszym wyzwaniem sygnalizowanym przez podmioty obsługujące rejon przeładunkowy Małaszewicze. W burzliwej debacie uczestniczyli przedstawiciele branży kolejowej, administracji skarbowej, samorządów oraz organizacji gospodarczych. Apelowali o zdjęcie z nich sankcji piętnujących działania, na które nie mają realnego wpływu.

Mamy doczynienia z absurdalną sytuacją, w której przewoźnik dostaje karę, tak jak by przyjął do przewozu, prywatny, zamknięty bagaż, w którym znajduje się niewłaściwie opodatkowany towar – stwierdziła przed obradami poseł Barbara Oliwiecka.

Podczas posiedzenia przedstawiciele przewoźników i spedytorów podkreślali, że nie kwestionują potrzeby prowadzenia kontroli celnych ani walki z oszustwami. Zwracali jednak uwagę, że nie mają możliwości weryfikacji zawartości zaplombowanych kontenerów, a także sprawdzenia rzeczywistej wartości, pochodzenia czy klasyfikacji przewożonych towarów.

Rozszerzanie grona adresatów decyzji nakładających dług celny prowadzi do zrównania odpowiedzialności przedsiębiorców kolejowych i podmiotów, które aktywnie i świadomie uchylały się od regulowania swoich należności. W rezultacie restrykcje nakładane są na tych, którzy nie zawinili i nie uzyskali z tego tytułu żadnej korzyści – mówi Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej.

Obawy o konkurencyjność Małaszewicz

Znaczną część dyskusji poświęcono skutkom gospodarczym obecnej praktyki. Przedstawiciele branży wskazywali, że decyzje o nałożeniu długu celnego są objęte rygorem natychmiastowej wykonalności, a postępowania odwoławcze będą trwać latami. Takie sytuacje mogą prowadzić do utraty płynności finansowej przedsiębiorstw obsługujących przewozy kolejowe i ich likwidacji.

To nie jest tylko problem pojedynczych przewoźników. To jest także pytanie o konkurencyjność Małaszewicz i całego polskiego korytarza kolejowego Azja-Europa – podkreślała Barbara Oliwiecka.

Uczestnicy posiedzenia zwracali także uwagę na znaczenie rejonu przeładunkowego Małaszewicze dla przewozów transgranicznych i obsługi wymiany handlowej na Nowym Jedwabnym Szlaku. Ostrzegano, że wzrost ryzyka regulacyjnego może osłabić pozycję Polski w międzynarodowych łańcuchach dostaw. A każda kolejna decyzja nakładająca dług celny pogłębia destabilizację rynku i przybliża perspektywę ograniczenia przewozów.

Poszukiwanie pomysłu na wyjście z kryzysu

Niestety obecni na posiedzeniu przedstawiciele Ministerstwa Finansów i Krajowej Administracji Skarbowej nie przedstawili ścieżki wyjścia z kryzysu. Potwierdzili jedynie, że kolejny etap sporu o decyzje nakładające odpowiedzialność za dług celny rozstrzygnie się w listopadzie. W tym miesiącu spodziewane są bowiem odpowiedzi na odwołania od kilkudziesięciu dotychczas wydanych decyzji.

Problem omawiany na komisji ma być również przedmiotem specjalnej debaty przygotowywanej przez Fundację ProKolej w ramach XIII Międzynarodowych Targów Transportu, Logistyki i Łańcucha Dostaw „TransLogistica”. Do dyskusji, zaplanowanej 5 listopada o 10:00 zaproszono parlamentarzystów, przedstawicieli administracji celnej i skarbowej oraz przedstawicieli z Małaszewicz.

Podobne artykuły