Na półmetku wakacji zarysował się bardzo niepokojący trend. W ciągu zaledwie kilku dni doszło do skrajnie nieodpowiedzialnych zachowań na przejazdach kolejowo-drogowych spowodowanych przez kierowców pod wpływem alkoholu. Na Pomorzu pijany traktorzysta doprowadził do zderzenia z pociągiem, a w Małopolsce nietrzeźwa kierująca przejechała przez tory bez zatrzymania. Tylko dzięki szczęściu nie doszło do tragedii.
W ostatnich dniach na przejazdach kolejowo-drogowych odnotowano rażące przypadki kierujących, którzy pod wpływem alkoholu ignorowali absolutnie podstawowe zasady bezpieczeństwa.
Od Pogórza Śląskiego…
Do jednego z takich zdarzeń doszło w Małopolsce, na przejeździe kategorii D, czyli zabezpieczonym znakiem STOP i krzyżem św. Andrzeja, w pobliżu przystanku Zamek Bulowicki na odcinku Wadowice – Bielsko Biała. O sprawie zrobiło się głośno za sprawą działań policjantów z Oświęcimia, którzy prowadzili kontrolę z wykorzystaniem drona. Operator bezzałogowca zarejestrował samochód marki Audi, którego kierująca bez zatrzymania, z pełną prędkością, przejechała przez przejazd. Gdy patrol zatrzymał auto do kontroli, okazało się, że kobieta prowadziła pod wpływem alkoholu.
Trudno znaleźć słowa opisujące tak skrajną nieodpowiedzialność. Kierująca nie tylko wsiadła za kierownicę pijana, ale także zignorowała obowiązek ograniczenia prędkości, następnie zatrzymania się przed przejazdem i upewnienia, czy nie nadjeżdża pociąg. Tym razem nie doszło do wypadku, jednak mogło skończyć się tragedią.
…do Pomorza
Jeszcze groźniejsze konsekwencje miało zdarzenie z 3 sierpnia w Czarlinie na linii kolejowej nr 131, na odcinku Pelplin – Tczew. Nietrzeźwy traktorzysta zlekceważył migające czerwone światło i wjechał na przejazd kolejowo-drogowy wprost pod nadjeżdżający pociąg PKP Intercity relacji Bielsko-Biała Główna – Gdynia Główna.
W efekcie kompletnego braku wyobraźni kierującego ciągnikiem, pociąg uderzył w przyczepę wypełnioną balotami słomy. Traktorzysta naraził zdrowie i życie około 500 pasażerów, załogi pociągu oraz innych uczestników ruchu drogowego. Na szczęście nikt nie został ranny.

Skutki zdarzenia odczuli jednak podróżni w całym regionie. Ruch pociągów był wstrzymany. Opóźnionych zostało 78 pociągów pasażerskich na łącznie 973 minuty oraz 7 pociągów towarowych na 1448 minut.
Obaj kierujący popełnili te same, karygodne błędy. Przede wszystkim wsiedli za kierownicę pod wpływem alkoholu. Następnie całkowicie zlekceważyli obowiązujące przepisy, oznakowanie i sygnały ostrzegawcze. Tymczasem zarówno znak STOP, jak i migające czerwone światło na przejeździe oznaczają bezwzględny obowiązek zatrzymania pojazdu przed torami.
Warto pamiętać, że kierowca, który doprowadzi do wypadku na przejeździe kolejowo-drogowym lub uszkodzi infrastrukturę kolejową, ponosi nie tylko odpowiedzialność karną lub wykroczeniową. Musi również liczyć się z konsekwencjami finansowymi związanymi z naprawą zniszczonych urządzeń, uszkodzonego taboru oraz strat poniesionych przez uczestników zdarzenia.
Każdy taki incydent to także wymierne koszty społeczne. W działania angażowane są służby ratunkowe, kolejarze i policja, a pasażerowie muszą mierzyć się z opóźnieniami, odwołanymi połączeniami czy uruchomieniem komunikacji zastępczej. Straty ponoszą zarządca infrastruktury, przewoźnicy, pasażerowie, a pośrednio również wszyscy podatnicy.
Niestety, skala szkód powstających w wyniku nieodpowiedzialnych zachowań na przejazdach często wielokrotnie przewyższa koszty pokrywane z obowiązkowych polis OC. Dlatego tak ważne jest, by każdy kierowca, a szczególnie kierowca zawodowy, miał świadomość, że chwila nieuwagi, brawura czy jazda pod wpływem alkoholu mogą nieść za sobą konsekwencje znacznie wykraczające poza mandat czy postępowanie sądowe.
Zasady bezpieczeństwa
Zarządca infrastruktury przypomina podstawowe, żelazne zasady, jakimi powinni się kierować kierujący pojazdami.
- przed każdym przejazdem kolejowo-drogowym zachowaj szczególną ostrożność,
- migające czerwone światło zabrania wjazdu na przejazd,
- znak STOP oznacza obowiązek bezwzględnego zatrzymania pojazdu,
- na tory można wjechać dopiero po upewnieniu się, że nie nadjeżdża pociąg i istnieje możliwość bezpiecznego opuszczenia przejazdu.
PKP PLK przestrzega, że kilka sekund pośpiechu może kosztować życie. Alkohol, brawura, lekceważenie przepisów to śmiertelnie niebezpieczne połączenie. Kolejarze przypominają, że na przejazdach kolejowo-drogowych nie ma miejsca na ryzyko. Dlatego należy zatrzymać się, rozejrzeć i zastosować się do przepisów.

