Tabor Transport miejski
Partnerzy działu
partner-dzialu-logo-pesa

Grudziądz kupuje wagony częściowo niskopodłogowe. Mieszkańcy protestują

Grudziądz kupuje wagony częściowo niskopodłogowe. Mieszkańcy protestują Mat. YT / Central City - World Public Transport Videos

Grudziądz – jako ostatnie polskie miasto, posiadające sieć tramwajową – nie kupił dotychczas żadnego nowoczesnego tramwaju. Cały eksploatowany tabor to wagony wysokopodłogowe. Mimo że miasto próbuje pozyskać nowe pojazdy, mieszkańcy nie kryją niezadowolenia.

W przetargach startuje bowiem tylko Modertrans, oferujący Moderusy Beta. To wagony częściowo tylko niskopodłogowe, które – w ocenie potencjalnych pasażerów – są konstrukcją przestarzałą i nie powinny być przez miasto kupowane.

Jak już informowaliśmy na łamach portalu NaKolei.pl szacunki zamawiającego przesądzają w zasadzie o braku innych ofert. Żaden z polskich (nie mówiąc już o zagranicznych) producentach nie będzie zainteresowany przetargiem, który obejmuje tylko cztery wagony, w których niska podłoga to zaledwie dwadzieścia kilka procent. Nie bez racji przeciwnicy Moderusów Beta argumentują, że tramwaj powinien pojeździć przez około 30 lat. W 2050 roku mieszkańcy Grudziądza nadal będą musieli jeździć wagonami z wysoką podłogą. Ani PESA ani Stadler nie zdecydowali się złożyć ofert. Dlaczego? Z uwagi na szacunki zamawiającego i brak pojazdów w swoim portfolio, które mogliby zaproponować miastu. Dla producenta konstruowanie wagonu, który zostanie sprzedany prawdopodobnie tylko w czterech egzemplarzach, w dodatku z przewagą wysokiej podłogi jest nieopłacalne.

Swego czasu przed podobnym dylematem stał Wrocław. Miasto zdecydowało się na zakup podobnych wagonów – także z rodziny Moderus Beta, co spotkało się z krytyką mieszkańców. Kolejne kupowane pojazdy do stolicy Dolnego Śląska dostarczy także Modertrans. Będą to już jednak niskopodłogowe i zdecydowanie bardziej nowoczesne konstrukcje, a więc Moderusy Gamma.

Inne miasta już modernizują

W tym kontekście warto zastanowić się czy tramwaje częściowo tylko niskopodłogowe mają jeszcze przyszłość. Nie tak dawno, bo Tramwaje Warszawskie podały, że pierwszy pojazd z częściowo niską podłogą skończył właśnie 25 lat. To wagon 112N o numerze 3001, dwuczłonowy, wyprodukowany przez chorzowski Konstal. W międzyczasie tramwaj przeszedł w 2008 roku modernizację – wymieniono mu pantograf, zmieniono siedzenia i zamontowano system informacji pasażerskiej firmy BUSE. Mimo że nadal wozi pasażerów można już zastanawiać się czy nie zachować go jako wagonu historycznego. To pokazuje, że rynek poszedł do przodu. Warszawa kupiła jeszcze 29 wagonów częściowo niskopodłogowych. Duże zakupy, pozwalające na wycofanie wszystkich wagonów 13N i części 105Na obejmowały już niskopodłogowe pojazdy, dostarczane przez PESĘ, a więc Tramicusy, Swingi i Jazzy. Większość tramwajowych miast kupując nowe wagony decyduje się na zakup wagonów całkowicie niskopodłogowych lub w wyposażonych w znacznej części w niską podłogę.

Wrocław obecnie wysyła na gruntowne modernizacje Protramy i Skody. Te ostatnie wagony można chyba uznać za konstrukcje nieco bardziej zaawansowane niż Moderusy Beta. Podobnie jak Tatry czy Siemensy Combino, które modernizuje Poznań.

Wysoka podłoga w autobusach to przeszłość

Jeszcze kilka lat temu w dyskusji na temat taboru pojawiało się pytanie – także w kontekście autobusów – czy każdy pojazd musi być niskopodłogowy, zwłaszcza na liniach, które podjeżdżają na przystanek co 5-8 minut. Obecnie jest ono już całkowicie nieaktualne w odniesieniu do autobusów. Wszystkie nowokupowane wozy są bowiem w 100% niskopodłogowe. Inaczej – co dobrze ilustruje przykład Grudziądza – sytuacja wygląda w przypadku tramwajów. Tu nadal aktualne jest pytanie o sens zakupu pojazdów, w których przeważa niska podłoga.

Co ma zrobić Grudziądz? Z jednej strony to najmniejsze miasto z tramwajami w Polsce tabor powinno odnowić. Mając na uwadze ograniczone możliwości finansowe stać je tylko na Moderusy Beta, a w zasadzie nie stać je nawet na te tramwaj, za każdym razem oferta Modertransu przewyższa szacunki. Z drugiej jednak strony pojawia się pewna wątpliwość czy zakup tylko czterech częściowo niskopodłogowych wozów nie sprawi, że Grudziądz na długie lata pozostanie tramwajowym autsajderem? Przykład Gorzowa Wielkopolskiego pokazuje, że można wymieć prawie wszystkie posiadane tramwaje. Najwyraźniej Grudziądza na to nie stać. Pytanie o sens zakupu nowych, ale tylko częściowo niskopodłogowych wagonów pozostawiamy otwarte…