Polskie Koleje Państwowe SA ogłosiły, że nie zamierzają modernizować budynku dworca kolejowego w Oświęcimiu. Chcą go wyburzyć i postawić nowy, o wiele mniejszy. Roboty mają ruszyć w przyszłym roku. Nie podoba się to wielu oświęcimianom. Przekonują, że obiekt należy odrestaurować. Nie wyobrażają sobie, że dworzec, który wpisał się na stałe w krajobraz tej części miasta, może zniknąć z powierzchni ziemi.
– W większości miast dworce są ich wizytówkami. To pierwsze miejsce, które widzą turyści, a w Oświęcimiu jest ich szczególnie dużo – mówi Maciej Kuchta, młody oświęcimianin. Przyznaje, że w obecnym stanie dworzec jest wątpliwą wizytówką, ale to nie powód, aby go wyburzać. W trakcie sondy „Krakowskiej” przed dworcem okazało się, że podobnego zdania jest większość oświęcimian. – Obecnie pasażerów jest mniej niż kilkanaście lat temu, ale ciągle jest to budynek, który po modernizacji może przyciągać wzrok – uważa Jerzy Bartosiewicz. – Myślę, że nie byłoby problemu, aby część, której nie wykorzystuje PKP, przeznaczyć na działalność handlową – dodaje.
Jan Mentelski, inny oświęcimianin, pamięta, gdy w połowie lat 60. oddany został do użytku ten dworzec. – To była wielka pompa. Przyjechały władze z Warszawy. Oświęcim szczycił się tym dworcem – mówi pan Jan. Nie wyobraża sobie, że na miejscu starego dworca ma powstać mniejszy. – Nie będzie przecież pasował do całego otoczenia – dodaje mężczyzna. Piotr Ciżkowicz z zarządu PKP SA przekonuje, że budowa nowych dworców trwa krócej niż modernizacja starych. Mniejsze są potem także tańsze w utrzymaniu.
– W tym roku zostanie przygotowany projekt, a główne prace ruszą w następnym roku – mówi Aleksandra Dąbek z biura prasowego PKP SA. Tym samym spółka wycofała się z planów modernizacji, o których mówiło się od 2011 r. PKP zleciły wówczas przygotowanie projektu przebudowy obiektu. Jego autorem była Grupa Projektowa ArchiKS z Oświęcimia. – Jako projektant, ale przede wszystkim mieszkaniec Oświęcimia jestem przekonany, że można i warto uchronić dworzec przed rozbiórką – mówi Krzysztof Stetkiewicz, który brał udział w opracowaniu projektu. Jak dodaje, architekci zdawali sobie sprawę, że przy malejącym ruchu pasażerskim funkcje dworca w części musiały się zmienić. Stąd przygotowana koncepcja zakładała ulokowanie na parterze dworca od strony miasta szeregu pasaży handlowych. Przypomina, że PKP skłonna była przeznaczyć na modernizację 6,5 mln zł, co przy całkowitej powierzchni obiektu ok. 4 tys. mkw. było kwotą skromną.
Według architekta, oświęcimski dworzec ma duży potencjał, który można wykorzystać, jak to stało się na przykład w Katowicach czy Krakowie, gdzie przy dworcach powstały galerie handlowe. – To wymaga pozyskania przez PKP inwestora i taki wariant był brany pod uwagę, gdy kilka lat temu rozmawialiśmy o przyszłości obiektu – mówi Stetkiewicz. Jego zdaniem być może obecnie koniunktura nie jest sprzyjająca, ale za kilka lat PKP mogą pożałować decyzji o rozbiórce. – Nowy dworzec też będzie wymagał nakładów na utrzymanie. Jeśli nie będzie naprawiany, to po paru latach może wyglądać jeszcze gorzej niż obecny.
W 2011 r. PKP zleciły projekt modernizacji dworca, z którego jednak się wycofały.

