Ponad rok czekali pasażerowie POLREGIO z Podlasia na powrót na tory jednostki EN57AL, która brała udział w wypadku na przejeździe kolejowo-drogowym w lipcu 2025 roku. Gdyby nie lekkomyślne zachowanie kierowcy ciężarówki, w tym czasie pociąg przewiózłby setki tysięcy podróżnych.
Zdarzenie miało miejsce na przejeździe kolejowo-drogowym na trasie Sokółka–Kuźnica Białostocka 3 lipca 2025 roku. Pod przejeżdżający elektryczny zespół trakcyjny EN57AL-1536 POLREGIO relacji Czyżew–Kuźnica Białostocka wjechał samochód ciężarowy z naczepą. Maszynista popularnej „Alicji” nie miał szans na uniknięcie zderzenia. Uderzenie było tak potężne, że jednostka wykoleiła się. Na szczęście pasażerowie ani drużyna pociągu nie odnieśli obrażeń. Do szpitala trafił kierowca ciężarówki. W wyniku zdarzenia doszło do odwołania 16 pociągów, za które wyjechały pojazdy zastępczej komunikacji autobusowej. Usuwanie skutków wypadku trwało do 5 lipca.
Winę za zdarzenie ponosi kierowca ciężarówki, który nie zachował należytej ostrożności i wjechał na tor pod nadjeżdżający pociąg.
Naprawa „Alicji”
Każde zdarzenie na przejeździe kolejowo-drogowym ma jeszcze dodatkowe konsekwencje – konieczna jest naprawa jednostki, która ucierpiała wskutek zachowania kierowcy. Tak też było w tym przypadku. Jednostka EN57AL, zwana przez kolejarzy „Alicją”, wróciła na tory po 460 dniach. Tyle niekiedy trwają procedury związane z prowadzonym dochodzeniem, uzyskaniem wypłaty z ubezpieczenia, a potem wyłonieniem wykonawcy oraz samym procesem przywracania pociągu do sprawności. Koszt prac wyniósł około 2 mln zł, a ponad roczne wyłączenie składu z eksploatacji spowodowało problemy z obsługą połączeń zaplanowanych w rozkładzie jazdy.
Nagranie z kabiny maszynisty z feralnego wypadku można obejrzeć TUTAJ.

