Spółka CPK zapewnia, że sprawnie przebiega proces wypłaty odszkodowań za działki przejmowane pod nowe lotnisko, drogi oraz linii Kolei Dużych Prędkości. Ale prawnicy reprezentujący właścicieli twierdzą, że 40% z nich nie otrzymało jeszcze pieniędzy.
Na problem zwraca uwagę m.in. Fundacji INLEGIS. Przypomina ona, że nowelizacja ustawy o CPK, skutkiem której wprowadzony został rygor natychmiastowej wykonalności, obowiązuje od niemal roku. Zapowiadano ją jako „prospołeczną”. Jej promotorzy zapewniali, że przyspieszy proces wyznaczania wysokości i wypłaty rekompensat za domy i gospodarstwa przejmowane na terenie przyszłego lotniska Port Polska. Niestety – zaznacza Fundacja INLEGIS – zgodnie z przewidywaniami ekspertów, żadna z tych obietnic nie została spełniona. Zamiast sprawnego systemu, rzeczywistością wywłaszczonych stało się uciążliwe czekanie na odszkodowanie.
CPK informował, że proces wypłaty odszkodowań przebiega sprawnie, a wyceny sporządzono dla wszystkich 923 działek. I Wojewoda Mazowiecki wydał decyzje odszkodowawcze dla 97% z nich. Zaś w granicach lotniska i węzła komunikacyjnego spółka wypłaciła zaliczki właścicielom 547 działek.
Ale, jak wskazuje część ekspertów, zaliczek wciąż nie otrzymali byli właściciele ponad 40% działek wywłaszczonych pod przyszłe lotnisko Port Polska.
Uwadze opinii publicznej często umyka fakt, że spółka epatując wielomilionowymi kwotami odnosi się głównie do dawno zamkniętego etapu dobrowolnych nabyć. Wywłaszczani, a ściślej niespełna 60% właścicieli wywłaszczonych działek, otrzymali jedynie część należności w postaci zaliczek. Czas oczekiwania na ostateczne rozliczenia i wypłatę odszkodowań będzie liczony co najmniej w miesiącach, a prawdopodobnie w latach. Przewlekłe czekanie na odszkodowanie trudno uznać za normę, standard praworządnego państwa – mówi Barbara Czerniawska, prezes Fundacji INLEGIS.
Mało wypłat
Fundacja twierdzi też, że na razie nieliczne są przypadki, w których spółka CPK wypłaciła odszkodowanie.
Na około 200 postępowań, które prowadzimy na zlecenie właścicieli nieruchomości wywłaszczonych pod przyszłe lotnisko, zakończone zostały dwa – poinformował Mirosław Ochojski, Prokurent w Kancelarii Prawnej INLEGIS Kołodziej Nogala sp. k., przewodniczący Rady Fundacji INLEGIS.
Prawnicy wskazują, że nieruchomości wywłaszczane pod przyszłe lotnisko przeszły na własność spółki CPK 19 maja br. – w tym dniu decyzja lokalizacyjna stała się ostateczna. Od tego dnia spółka jest ujawniona jako właściciel w księgach wieczystych. Jednak na mocy rygoru natychmiastowej wykonalności – wydanego 8 grudnia 2025 r. – spółka mogła nimi dysponować już wcześniej. Nadanie rygoru skłoniło znaczną grupę właścicieli do wydania swoich nieruchomości już na przełomie stycznia i lutego 2026 r.
Z analiz prawniczych wynika, że taki rygor jest dla inwestora szczególnym narzędziem, dzięki któremu może działać w ekspresowym trybie, nie oglądając się na sytuację wywłaszczanych. Interes właściciela jest bezwzględnie podporządkowywany interesowi inwestora – który ma dzięki temu sprawniej i szybciej realizować działania, realizując inwestycję celu publicznego. W procedurze wywłaszczeniowej daje on przewagę inwestorowi, który może rozpocząć zaplanowane prace, nie licząc się z protestami i nie czekając na rozstrzygnięcie sporu na poziomie wyższej instancji.
Fundacja wyjaśnia, że inwestor pozyskuje potrzebne mu grunty szybko – często szybciej, niż jest w stanie na nich rozpocząć prace budowlane. Natomiast zabezpieczenie interesu wywłaszczanych jest iluzoryczne: fakt nadania rygoru nie ma wpływu na pracę organu odpowiedzialnego za ustalenie wysokości odszkodowania. Opóźnienia są nagminne, ale nie ma za to sankcji. Obywatelom pozostaje czekanie na odszkodowanie – co w Polsce trwa miesiące, a nawet lata.
Fundacja wyjaśnia, że pierwsze zaliczki –na wniosek wywłaszczanych – spółka CPK zaczęła wypłacać w kwietniu br., czyli w miesiąc po tym, gdy pierwsze decyzje określające wysokość odszkodowania wydał Wojewoda Mazowiecki. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, decyzje te powinny zostać wydane w ciągu 60. dni od dnia nadania rygoru – czyli do 6 lutego br. Jednak do dziś nie otrzymali ich wszyscy wywłaszczeni. Prawnicy fundacji podkreślają, że t a przewlekłość postępowań uderza w obywateli. Natomiast organ, który jest za to odpowiedzialny, nie musi obawiać się żadnych konsekwencji. Ustawa ich nie przewiduje.
Postulaty wywłaszczanych
Strona społeczna zabiega o osadzenie w przepisach trzech kwestii:
- czas wydania wywłaszczanej nieruchomości: po otrzymaniu odszkodowania. Osoba wywłaszczona oczekuje, że odszkodowanie zostanie wypłacone w terminie umożliwiającym relokację, tj. że obowiązek wydania nieruchomości nastąpi przynajmniej kilka miesięcy po wypłaceniu odszkodowania.
- wycena nieruchomości: wartość rynkowa z uwzględnieniem zasady korzyści. Wartość odszkodowania nie powinna być niższa niż koszt odtworzenia wywłaszczanej nieruchomości, bez uwzględnienia stopnia zużycia.
- inne szkody: umożliwienie dochodzenia rekompensaty za szkody inne niż prawo własności.
Wywłaszczani w prawnym labiryncie
Obecnie w Polsce równolegle obowiązuje kilkanaście specustaw (m.in. drogowa, lotniskowa, kolejowa, przeciwpowodziowa, o inwestycjach w zakresie budowy elektrowni jądrowych, o Centralnym Porcie Komunikacyjnym, o elektrowniach szczytowo-pompowych itd.). Każda z nich w odmienny sposób reguluje kluczowe kwestie, takie jak wysokość zaliczek, terminy wydania nieruchomości czy zasady zwolnienia odszkodowania z podatku dochodowego (PIT). Takie prawne zawiłości utrudniają byłym właścicielom dochodzenie swoich praw i starania o terminową wypłatę pieniędzy.

