Strona główna » Wiadomości » PIP wejdzie do WARSU

PIP wejdzie do WARSU

Redakcja
Fot. PKP Intercity

Państwowa Inspekcja Pracy skontroluje umowy osób zatrudnionych przez WARS. To efekt interwencji posła Michała Moskala (PiS).

 

Poseł Moskal wystąpił do Głównego Inspektora Pracy o kontrolę w centrali WARS i we wszystkich oddziałach spółki. W celu sprawdzenie, czy osoby zatrudniane na umowach zlecenia – przede wszystkim przy sprzątaniu pociągów – nie wykonują w rzeczywistości pracy w warunkach właściwych dla umowy o pracę.

Parlamentarzysta argumentował, że na koniec 2025 roku WARS zatrudniał 754 pracowników na umowach o pracę oraz 1 387 ludzi na podstawie umów-zleceń. Około 88% zleceń dotyczyło sprzątania pociągów PKP Intercity – to oznacza około 1200 osób. Natomiast na etatowych stanowiskach robotniczych spółka miała wtedy 384 osoby. Moskal wskazywał, że na jedną osobę na etatowym stanowisku robotniczym przypadały ponad trzy osoby sprzątające na zleceniu.

Ponadto spółka korzystała z pracy około 175 osób osadzonych, zatrudnianych na podstawie porozumienia ze Służbą Więzienną. WARS zatrudnia też prawie 240 osób miesięcznie z agencji pracy tymczasowej. Jednocześnie wagony gastronomiczne obsługiwały w modelu franczyzowym 82 podmioty zatrudniające około 700 osób.

Michał Moskal wskazał również, że WARS deklaruje, że zapewnia mniej więcej 3260 miejsc pracy, ale umowę o pracę z samą spółką ma niespełna co czwarta osoba.

Na pismo posła odpowiedział Jarosław Leśniewski, zastępca Głównego Inspektora Pracy. Poinformował on, że „przedmiotowe wystąpienie zostało przekazane Okręgowemu Inspektorowi Pracy w Warszawie w celu przeprowadzenia kontroli w zakresie należącym do właściwości Państwowej Inspekcji Pracy”.

Praca pod nadzorem, czyli jak na umowie

Poseł Moskal przekonuje, że osoby, z którymi WARS podpisał umowy – zlecenie w praktyce są zatrudnienia jak na umowie o pracę, ale bez uprawnień, które przysługują etatowcom. Takie jak płatne urlopy wypoczynkowe lub dodatki za nadgodziny.

Najwięcej osób pracuje bez etatu przy usługach sprzątania. Michał Moskal podkreśla zaś, że przychody WARSU z tytułu sprzątania wagonów wyniosły w 2025 roku 176,8 mln zł, czyli 51,7% wszystkich przychodów spółki. Wartość ta wzrosła o prawie 32% rok do roku. Pracownicy sprzątający wagony są na umowach – zleceniu, ale pracują pod nadzorem kadry WARS, w miejscu i czasie wyznaczonym przez spółkę. Zdaniem posła Moskala to cechy, które Kodeks pracy wiąże z umową o pracę.

Rząd przeprowadził reformę Inspekcji Pracy pod hasłem walki z umowami śmieciowymi i wpisał ją do KPO. Skoro tak, powinien świecić przykładem tam, gdzie sam jest właścicielem. Tymczasem w państwowej spółce, która sprząta pociągi PKP Intercity, na koniec ubiegłego roku prawie dwie trzecie osób zatrudnionych bezpośrednio pracowało na zleceniach, a inspekcja od 2021 r. zaglądała tam wyłącznie po skargach i wypadkach. Ludzie, którzy na co dzień sprzątają wagony, zyskają na umowie o pracę płatny urlop, chorobowe, dodatki i stabilność zatrudnienia. Ustawa daje pracodawcom czas do lipca 2027 r. na dobrowolne uporządkowanie umów bez kary – WARS powinien z tego skorzystać, zanim zrobi to za niego inspekcja. WARS to dopiero początek. Wystąpię do Inspekcji Pracy o sprawdzenie, jak zatrudniają pozostałe spółki Skarbu Państwa oraz agencje i instytucje podległe rządowi – zapowiada poseł Michał Moskal.

PIP poinformowała też parlamentarzystę, że w latach 2021–2026 przeprowadziła w WARS 15 kontroli – 13 po skargach i dwie po wypadkach przy pracy. Natomiast ani WARS, ani generalnie spółki z Grupy PKP nie zostały objęte planem kontroli Państwowej Inspekcji Pracy na 2026 r. w zakresie kwalifikacji umów cywilnoprawnych. PIP nie wydała więc żadnego nakazu zamiany takich kontraktów na umowę o pracę. Poza tym, żadna ze spółek Grupy PKP nie wystąpiła do Głównego Inspektora Pracy o interpretację indywidualną dotyczącą kwalifikacji zawieranych umów.

Podobne artykuły