Tramwaje Śląskie włączyły się do akcji wymiany zabytkowych tramwajów pn. „Tramwaj łączy miasta”. Dzięki tej współpracy pasażerów w aglomeracji śląskiej zaczął wozić wagon SN1-59 z okresu międzywojennego.
Akcja „Tramwaj łączy miasta” powstała z inicjatywy MPK w Krakowie. Stolica Małopolski wymienia się historycznymi tramwajami z innymi przedsiębiorstwami komunikacyjnymi, aby uatrakcyjnić funkcjonowanie linii muzealnych. W tym roku przedsięwzięcie ma rekordową skalę – do Krakowa przyjechały zabytkowe wagony z Warszawy, Poznania, Wrocławia i Katowic. A zabytkowy SN1 kursuje w Katowicach.
Tramwaje Śląskie dołączyły do akcji po raz pierwszy. I zaczęły obsługę wybranych kursów pojazdem SN1-59, który pochodzi z 1922 roku. Pojazd będzie kursował w Katowicach w każdą niedzielę – aż do 27 września – na trasie Zawodzie Zajezdnia – Uniwersytet Ekonomiczny – Dworzec PKP – Huta Baildon – Park Śląski. Zabytkowy SN1 wykona po cztery przejazdy w każdą stronę. Pierwsze kursy cieszyły się dużym zainteresowaniem Ślązaków i turystów, a w wagonie była wysoka frekwencja.

Zabytek z zasadami savoir-vivre
Tramwaj SN1-59 z 1922 r. to jeden z najcenniejszych eksponatów krakowskiej kolekcji historycznej. Ten zabytkowy pojazd jest jednym z 15 wagonów zbudowanych przed II wojną światową przez pracowników Krakowskiej Spółki Tramwajowej.
SN1-59 jest pierwszym krakowskim tramwajem, w którym od początku nie obowiązywał podział na pierwszą i drugą klasę. Wyróżniało go miedzy innymi wnętrze – jedna duża przestrzeń z ławkami wzdłuż ścian bocznych i 16 małych okien. W miarę upływu lat zmienił swoje wyposażenie i wygląd.
Pojazd jest krótki – ma niewiele ponad 10 metrów. Ale jednocześnie wysoki na blisko 3,4 m. Historycy komunikacji wyjaśniają, że takie parametry wynikały z zasad savoir-vivre przedwojennej epoki. Chodziło o to, by panie nie naraziły na zniszczenie swoich efektownych kapeluszy. Ponadto, ich zdjęcie w tramwaju mogło zostać uznanie za niestosowne odsłonięcie fryzury. Podobne zastrzeżenia dotyczyły również panów, którzy zdejmowali nakrycia głowy tylko w pomieszczeniach zamkniętych.
Gdy w 1959 r. wagon wycofano z ruchu, jego nadwozie, po zdemontowaniu urządzeń elektrycznych i mechanicznych, wykorzystano w…ośrodku wczasowym MPK w Osieczanach.
Przerobiono go na domek mieszkalny, w którym przez kolejne niemal 12 lat spędzali urlopy pracownicy krakowskiego przewoźnika wraz z rodzinami – opowiada Jacek Kołodziej, kierownik Stacji Obsługi i Remontów w MPK w Krakowie.
Po wybudowanie nowego ośrodka wczasowego w Osieczanach nadwozie zabytkowego tramwaju trafiło w prywatne ręce osoby mieszkającej w okolicach Myślenic. A w 1986 roku znalazł się w Krakowie jako wrak.
Trafił on do ówczesnej Składnicy Taboru Zabytkowego MPK. W 1998 r. został przekazany do Muzeum Inżynierii Miejskiej (obecnie Muzeum Inżynierii i Techniki), a latem 2020 r. powrócił do swojego pierwotnego właściciela, czyli MPK w Krakowie. Dwa lata później rozpoczęła się jego pieczołowita odbudowa. Podczas renowacji starano się zachować jak najwięcej oryginalnych elementów, w tym drewnianej konstrukcji i wyposażenia. Dzięki temu dziś prezentuje się dokładnie tak, jak w ostatnich latach swojej eksploatacji, czyli w latach 50. XX wieku – relacjonuje Jacek Kołodziej.
Podróż do innej epoki
W ramach wymiany Tramwaje Śląskie wypożyczyły do Krakowa wagon 102Na nr 183. Ta seria jest prawdziwą legendą komunikacji miejskiej. Spośród 645 wyprodukowanych wagonów, aż 128 trafiło do ówczesnego Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Katowicach. Seria 102Na jest doskonale znana również starszym mieszkańcom Krakowa.
Nasz tramwaj 102Na nr 183 to stały uczestnik parad oraz okazjonalnych przejazdów turystycznych . W przeszłości wagony z tej serii obsługiwały najbardziej obciążone linie, wożąc tysiące pracowników do śląskich kopalń i hut. W Krakowie – często w składach – były najpewniejszym środkiem transportu robotników do ówczesnej Huty im. Lenina. Tramwaj numer 183 został wyprodukowany w 1970 roku. Od 2006 roku był eksploatowany jako pojazd techniczny, później jako wagon historyczny – podkreśla Jacek Kaminiorz, dyrektor techniczno-eksploatacyjny spółki Tramwaje Śląskie S.A.
102Na to wyjątkowy model tramwaju. Dla niektórych jedyny w swoim rodzaju.
Charakterystyczne dźwięki wagonu 102Na to praca przekładni podczas rozruchu, charakterystyczne furczenie przekładni wózkowych podczas hamowania, piękne zgrzytanie i muzyka płynąca z przegubu. To jest melodia przeszłości, której warto posłuchać – podsumowuje Sebastian Wiśniewski, kierownik Ośrodka Szkolenia Motorniczych w spółce Tramwaje Śląskie S.A.


