W czerwcu w województwie lubuskim doszło do odwołania prawie 700 regionalnych pociągów. Co oznacza, że doszło do wyrównania niechlubnego rekordu z listopada 2024 roku. Część tych zdarzeń miała związek z falą upałów, jakie przeszły przez Polskę i Lubuskie.
W poprzednim miesiącu w województwie lubuskim odwołano 687 pociągów regionalnych, czyli tyle samo, ile w listopadzie 2024 roku. Region wyrównał więc niechlubny rekord odwołanych pociągów. Na tę liczbę złożyło się 427 pociągów odwołanych na całej trasie oraz 260 w części relacji. Dane o odwołaniach tradycyjnie już opublikowało Stowarzyszenie Komunikacja.org w ślad za informacjami podawanymi przez stronę „Czy ZKA w Lubuskim dziś wyjechało?”.
Przy czym w ostatnich siedmiu dniach czerwca społecznicy zarejestrowali aż 297 odwołanych połączeń. To oznacza, że jest to tygodniowy rekord odkąd prowadzona jest ta regionalna statystyka. Wcześniejszy rekord został ustanowiony 1 lutego tego roku, gdy przez siedem następujących po sobie dni odwołane zostały 252 pociągi.
Poza tym, 30 czerwca „pękła” kolejna bariera, gdyż odwołano pociąg numer 3000 w tym roku. W poprzednich latach ten próg Lubuskie osiągało później: w ubiegłym roku 3-tysięczne połączenie odwołano 25 października, ale w 2024 roku tym dniem był 10 lipca. Jeśli drugie półrocze okazałoby się podobne do pierwszego, to niewykluczone, że region lubuski pobije roczny rekord odwołanych połączeń, który wynosi 5849 pociągów.
Upały zatrzymały pociągi
Najwyższy dzienny rezultat odwołanych pociągów miał miejsce 29 czerwca, gdy doszło do 62 takich przypadków. Dwa razy miały miejsce sytuacje, gdy w ciągu doby na tory w całości lub częściowo nie wyjechało ponad 50 pociągów. Bowiem 28 i 30 czerwca takich zdarzeń było po 54. Natomiast trzykrotnie liczba odwołań przekroczyła 40 przypadków dziennie.
Niewątpliwie akurat w ostatnich dniach czerwca kolej najbardziej odczuła skutki upałów. Skrajnie wysokie temperatury, które zbliżały się do 40oC w cieniu powodowały uszkodzenia trakcji elektryczne lub torów. W całym kraju dochodziło do odwoływania pociągów (nawet około 250-300 na dobę), ale w Lubuskiem i tak to zjawisko miało relatywnie najszerszy wymiar.
Jednocześnie trzeba też zauważyć, że w okresie 12-18 czerwca pasażerowie nie mogli skorzystać z 36 pociągów (statystycznie odwoływano około pięciu połączeń dobowo), co jest w regionie dość dobrym wskaźnikiem. Choć też autorzy opracowania zauważają z przekąsem, że w innych regionach tyle pociągów jest odwoływanych w dwa lata, a nie w siedem dni. Były też w czerwcu dwa dni z rzędu (sobota i niedziela), gdy wszystkie połączenia były realizowane zgodnie z rozkładem jazdy).

Gdzie najczęściej nie ma pociągów?
Niechlubny rekord odwołanych pociągów nie pokazuje całego obrazu. Nie wszędzie bowiem w Lubuskiem mają miejsce takie same problemy. Z danych o funkcjonowaniu regionalnej komunikacji kolejowej w województwie lubuskim wynika, że aż 23 regionalne połączenia były odwoływane częściej niż 10 razy. Natomiast 13 pociągów nie wyjeżdżało na swoje trasy co najmniej 15 razy:
- 1. R 88366 (Kostrzyn – Gorzów Wlkp.) – 21 razy. To oznacza, że ten pociąg nie odjechał w czerwcu ani razu.
- 2-3. R 77223 (Małomice – Żagań) i R 77963 (Zielona Góra – Małomice) – po 20 razy
- 4. R 77965 (Żagań – Zielona Góra) – 19 razy
- 5-8. R 5390 (Rzepin – Frankfurt), R 77235 (Zielona Góra – Frankfurt), R 77238 i R 77240 (oba w relacji Frankfurt – Zielona Góra) – po 18 razy
- 9-12. R 5387 (Frankfurt – Rzepin), R 77700 (Frankfurt – Zielona Góra), R 77229 i R 77231 (oba w relacji Zielona Góra – Frankfurt) – po 17 razy
- 13. R 87574 (Gorzów Wlkp. – Zielona Góra) – 15 razy
Ponadto Stowarzyszenie Komunikacja.org. podsumowało drugi kwartał 2026 roku. W okresie kwiecień -czerwiec doszło do odwołania 1435 połączeń kolejowych. To mniej w porównaniu do pierwszego kwartału 2026 roku (ponad 1,5 tys. pociągów). Ale niestety znacznie więcej niż w analogicznym okresie 2025 roku (502 odwołania) i tylko nieco więcej niż w drugim kwartale 2024 roku (1428 odwołane pociągi).

