Społecznicy z Kujawsko-Pomorskiej Fundacji Rozwoju Transportu Publicznego krytykują brak decyzji samorządu wojewódzkiego o uruchomieniu bezpośrednich pociągów regionalnych z Kcyni do Bydgoszczy. Ich zdaniem skutkuje to nie tylko gorszą ofertą dla pasażerów, ale także osłabi w dłuższej perspektywie związki miasta z metropolią bydgoską.
PKP Polskie Linie Kolejowe odbudowują obecnie trasę kolejową od Wągrowca w Wielkopolsce w kierunku Kcyni. Dzięki temu w grudniu na tę trasę wrócą pociągi regionalne. Jak już informowaliśmy kilka dni temu, kursy do Kcyni obsłużą Koleje Wielkopolskie, które wydłużą trasę swoich pociągów. Teraz składy jeżdżą one do Wągrowca i Gołańczy, a od nowego rozkładu jazdy KW wydłużą tę relację do Kcyni i Nakła nad Notecią. Tym samym pasażerowie będą mogli dojechać regionalnymi pociągami z Kcyni do Gołańczy i Wągrowca oraz do Nakła nad Notecią.
Takie rozwiązanie nie satysfakcjonuje Kujawsko-Pomorskiej Fundacji Rozwoju Transportu Publicznego. Wskazuje ona przede wszystkim, że Kcynia powinna mieć bezpośrednie pociągi do Bydgoszczy. Tymczasem rozwiązanie, które wdroży zaś samorząd województwa kujawsko-pomorskiego oznacza, że podróżni, aby dojechać do Bydgoszczy, będą musieli przesiadać się w Nakle nad Notecią, skąd dopiero pociągi POLREGIO zabiorą ich do Bydgoszczy.
Pociągi z dopłatami
Fundacja wskazuje, że jest to niekorzystne dla mieszkańców. Krytykuje też samorząd za brak decyzji w sprawie uruchomienia bezpośrednich pociągów w relacji Kcynia – Bydgoszcz w sytuacji, gdy województwo i tak będzie musiało zapłacić Kolejom Wielkopolskim za obsługę kujawsko-pomorskiego fragmentu trasy przez Kcynię do Nakła. W 2027 roku, jak oficjalnie podał urząd marszałkowski w Toruniu, dopłata do przewozów kolejowych na tej linii wyniesie 5 mln zł. Co więcej, fundacja obawia się, że kujawsko-pomorski samorząd utrzyma taką sytuację również w kolejnych latach.
Związki z metropolią
Społecznicy obawiają się, że ta niekorzystna sytuacja z połączeniami kolejowymi może osłabić związki Kcyni z Bydgoszczą. Miasto jest częścią bydgoskiej metropolii, ale powstanie oto paradoksalna sytuacja, że łatwiej będzie dojechać pociągiem do Wągrowca i Poznania, bo bez przesiadek, niż do Bydgoszczy. I w dłuższej perspektywie może to spowodować zmianę ciążenia Kcyni w kierunku Wielkopolski. Dlatego Kujawsko-Pomorska Fundacja Rozwoju Transportu Publicznego stoi na stanowisku, że samorządowe władze województwa powinny zmienić swoją politykę w kierunku pełnej transportowej, czyli także kolejowej, integracji tej części regionu z jednym ze stołecznych miast Kujawsko-Pomorskiego.

