Policja rozpoczęła postępowanie dyscyplinarne oraz procedurę zwolnienia ze służby funkcjonariusza z Białegostoku, któremu prokuratura postawiła zarzuty w śledztwie związanym z nielegalnym używaniem sygnałów radio-stop i zatrzymywaniem pociągów m.in. koło Łap w województwie podlaskim.
„Komendant Wojewódzki Policji w Białymstoku wszczął postępowanie dyscyplinarne i wydał decyzję z rygorem natychmiastowej wykonalności o zawieszeniu funkcjonariusza, któremu prokuratura przedstawiła zarzuty. Wszczęto także procedurę zwolnienia ze służby” – podała w swoich mediach społecznościowych podlaska policja.
Jak informuje PAP, wiadomość potwierdził rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa. Nie podał szczegółów. Zaznaczył, że takie decyzje administracyjne możliwe są dopiero wtedy, gdy wszczęte jest prokuratorskie śledztwo. A także gdy policja ma informację o zarzutach karnych dotyczących jej funkcjonariusza.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi podlaski oddział zamiejscowy Prokuratury Krajowej. Śledztwo prowadzone jest w oparciu o art. 224a Kodeksu karnego; chodzi o stworzenie sytuacji, która ma wywołać przekonanie o istnieniu zagrożenia życia lub zdrowia wielu osób lub mieniu w znacznych rozmiarach, co wywołuje działania instytucji publicznych lub organu ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia mające na celu uchylenie tego zagrożenia.
Wcześniej policja w Białymstoku informowała o zatrzymaniu dwóch mężczyzn, którzy mieli nadawać sygnały radio-stop i doprowadzili do wymuszonego postoju pociągów w różnych miejscach Polski.

