Strona główna » Wiadomości » Kolej jest dla ludzi » Kolejowo – drogowa walka o pasażera

Kolejowo – drogowa walka o pasażera

Redakcja

Przewoźnicy kolejowi osiągają coraz lepsze wyniki w transporcie pasażerskim, odbierając klientów firmom autokarowym i busom. Ci drudzy nie oddają jednak pola i na wszelkie sposoby starają się zatrzymać pasażerów.

Jeszcze do niedawna przewoźnicy drogowi notowali znaczące wzrosty liczby pasażerów, bo kolej była w odwrocie. Transport drogowy był nie tylko szybszy, ale i bardziej komfortowy, nawet na krótkich trasach standardem stały się pojazdy wyposażone w klimatyzację i wygodne fotele.

Jednak po zakończeniu szeregu inwestycji infrastrukturalnych na torach znacznie skrócił się czas przejazdu nie tylko między dużymi miastami, ale i między mniejszymi stacjami. I autobusy zaczęły tracić rynek na rzecz pociągów, tym bardziej, że i kolejarze w ostatnich latach kupili sporo nowych składłów albo modernizowali starszy tabor, podnosząc komfort podróży.
Ta walka o klienta przybiera na sile, czego dowodem jest nawiązywanie współpracy między przedsiębiorstwami autobusowymi, aby przedstawić klientom jak najlepszą ofertę. Nie tak dawno siły połączyły Polski Bus i Żak Ekspress i obsługują wspólnie niektóre trasy. Podobnie rzecz się ma z wieloma PKS-ami. Transportowcy drogowi nie kryją, że chcą ograniczyć ekspansję kolei. Klienci są zadowoleni, bo mają coraz szerszą i lepszą ofertę.
Tomasz Kostrzewski do niedawna jeździł z Warszawy do Białegostoku tylko autobusami. – Zresztą z powodu remontu torów była to długo jedyna możliwość. Potem, gdy pociągi PKP Intercity wróciły na tory, ja zostałem przy autobusach, bo były wygodne, z klimatyzacją i internetem. Do pociągów przekonałem się jakieś dwa miesiące temu, gdy pierwszy raz jechałem składem Dart. Pociąg jest nowoczesny, wygodny i sądząc po frekwencji linia ta jest mocno oblegana przez pasażerów, bardziej niż kilka lat temu, gdy jeździły stare składy – uważa Tomasz Kostrzewski.
Antoni Kołodziejski woli jednak dalej podróże autokarami. – Na początku lipca jechałem z rodziną nad morze. To prawda, że podróż Pendolino jest szybka, ale jednak bilety na ten pociąg są dużo droższe niż np. na autokary Polskiego Busa, co w przypadku mojej pięcioosobowej rodziny ma znaczenie. Co prawda tańsze są przejazdy pociągiem Kolei Mazowieckich, ale tam znowu jest moim zdaniem za mało przestrzeni bagażowej – tłumaczy nasz rozmówca. Podobne argumenty podnosi Justyna Mikołajczyk. – Jestem studentką, liczę każdy grosz, więc korzystam z reguły z busów prywatnych przewoźników. Przejazd na trasie Warszawa – Chełm jest i tańszy, i szybszy niż pociągiem – tłumaczy pani Justyna.
Grzegorz Czerwiński mimo wszystko stawia jednak na kolej, nawet jeżeli oznacza to nieco dłuższą podróż. – W trakcie roku, nie tylko w wakacje, bardzo często korzystam z roweru. Niestety, do autobusu go nie włożę, a w pociągu rower mieści się bez problemu. Często nawet nie trzeba płacić za jego przewóz – mówi Czerwiński. Jego zdaniem atuty kolei widać zwłaszcza latem, gdy uruchamianych jest coraz więcej sezonowych połączeń turystycznych. Przejazd pociągiem zapewnia wtedy bliższy kontakt z przyrodą i innymi atrakcjami turystycznymi.

Podobne artykuły