Strona główna » Wiadomości » Związkowcy tracą cierpliwość do ministerstwa

Związkowcy tracą cierpliwość do ministerstwa

Redakcja
Fot. PKP PLK S.A. (ilustracyjne)

Związek Zawodowy Maszynistów I OPZZ twierdzą, że ministerstwo infrastruktury lekceważy ich postulaty. I ignoruje kluczowe problemy branży kolejowej. Chodzi zwłaszcza o zapewnienie transportowi szynowemu równej konkurencji z sektorem drogowym, poprawę bezpieczeństwa na kolei i rozwiązanie problemów taborowych Polregio.

 

Leszek Miętek, prezydent ZZM, poinformował o wysłaniu do wiceministra infrastruktury Piotra Malepszaka trzech pism. Są to odpowiedzi (sygnowanych wspólnie przez ZZM i OPZZ) na pisma, jakie otrzymał związek w sprawie wcześniej złożonych petycji. Miętek ubolewa, że związkowcy jak zwykle, spotykają się z lekceważeniem i unikami zamiast realnego dialogu.

Daliśmy ministerstwu mnóstwo czasu, próbowaliśmy różnych dróg, wykazaliśmy się cierpliwością i gotowością do rozmów – ale niestety wciąż widzimy tę samą postawę: ignorowanie kluczowych problemów, spychanie odpowiedzialności na innych i puste deklaracje o „przyszłych działaniach”, które w rzeczywistości nie prowadzą do żadnych zmian – stwierdził Leszek Miętek.

Dodał, że ministerstwo infrastruktury nie traktuje poważnie związkowych postulatów i „zamiast podejmować działania, odwołuje się do niejasnych przyszłych planów, podrzuca problemy innym instytucjom lub wręcz poucza nas o konkurencyjności i zasadach rynkowych”.

To nie jest konkurencja

ZZM i OPZZ krytykują podejście ministerstwa do tematu konkurencyjności kolei. Twierdzą, że odpowiedzi resortu na ich postulaty „nijak się mają do rzeczywistości”.

Usłyszeliśmy, że mamy być bardziej „konkurencyjni”, że „pomoc publiczna dla kolei nie jest możliwa”, a jednocześnie 90% dróg w Polsce jest darmowych dla przewoźników drogowych i remontowanych za pieniądze podatnika! Nie można mówić o uczciwej konkurencji, kiedy transport drogowy jest faworyzowany na każdym kroku, a kolej płaci jedne z najwyższych stawek dostępu do infrastruktury w Europie – argumentuje Leszek Miętek.

I zauważa, że przez polskie drogi przewozi się rocznie 2 mld ton towarów rocznie, a koleją jedynie nieco ponad 200 mln ton.

Bezpieczeństwo w rękach MI

ZZM i OPZZ uważają ponadto, że to ministerstwo infrastruktury ma w rękach narzędzia, aby poprawić bezpieczeństwo na kolei. A tymczasem resort pominął lub zmarginalizował większość kwestii podnoszonych przez stronę społeczną. Chodzi m.in. o eliminację z rynku podmiotów, „które funkcjonują bez odpowiedniego kapitału, zaplecza technicznego i właściwego nadzoru nad bezpieczeństwem”. Związkowcy zarzucają też ministerstwu, że nie doczekali się wdrożenia nowych procedur i systemów, które zapobiegają katastrofom kolejowym.

Nie ma postępu w innej palącej sprawie, jaką jest czas pracy maszynistów, a ściślej – jego kontrola przez państwo. MI – zdaniem związkowców – przerzuca odpowiedzialność w tej materii na Państwową Inspekcję Pracy i Urząd Transportu Kolejowego.

Polregio zagrożone

W trzecim piśmie, o problemach taborowych Polregio, ZZM i OPZZ twierdzą, że odpowiedź ministerstwa na ten temat przyjęli „z rozgoryczeniem i zdumieniem zarazem”. Ich zdaniem ministerstwo tylko wyliczyło programy i fundusze z jakich można otrzymać dofinansowanie do zakupu taboru. To jednak mnie przyniesie natychmiastowych rezultatów, a Polregio i tak jest pozbawione dostępu np. do środków z Funduszu Kolejowego.

Leszek Miętek ostrzega, że jeśli MI nadal będzie ich zbywać ogólnikami, to związkowcy nie pozostaną bierni. I nie zakończy się na petycjach, spotkaniach i manifestacjach.

Jeśli sytuacja się nie zmieni i ministerstwo nadal będzie ignorować nasze postulaty i zbywać ogólnikami, będziemy zmuszeni do eskalacji protestu – ostrzega Leszek Miętek.

Pełna treść odpowiedzi ZZM i OPZZ wysłanych do wiceministra Malepszaka znajduje się na stronie związku maszynistów (www.zzm.org.pl).

Podobne artykuły