Strona główna » Wiadomości » Zakup Talgo szansą której Polska nie może przegapić?

Zakup Talgo szansą której Polska nie może przegapić?

Redakcja
Fot. Talgo

Nadal toczy się walka o zakup hiszpańskiego producenta szybkich pociągów Talgo. Czy Polska, która stoi przed największymi w Europie zakupami szybkich pociągów, przebije oferty Węgrów i Czechów?

Choć w ubiegłym roku kolej zanotowała rekordowe przewozy blisko 375 mln pasażerów, to sam Wiceminister Infrastruktury, Piotr Malepszak wskazał, że to wciąż za mało. W Polsce na mieszkańca kraju przypada tylko 9 jazd pociągiem rocznie, gdy średnia unijna to 18 przejazdów. W związku z tym do 2030 roku planowane jest co najmniej podwojenie wielkości przewozów w Polsce, a dokona się to dzięki wysokiej jakości kolejowej oferty.

Niedawno zostały przedstawione również plany obecnego rządu dotyczące CPK i Kolei Dużych Prędkości, które mają być budowane etapami do 2050 r., gdzie nowe pociągi pojadą nawet 320 km/h. Każde państwo z siecią szybkiej kolei samo produkuje swoje szybkie pociągi, dlatego czas oczekiwania na wybudowanie tras mógłby zostać wykorzystany na przygotowanie odpowiedniej oferty.

Jak informuje Rzeczpospolita, hiszpański producent szybkich pociągów doskonale uzupełniłby ofertę Pesy, która buduje już pociągi na 200 km/h dla czeskiego prywatnego przewoźnika RegioJet. Natomiast dzięki technologii Talgo, mogłaby opanować produkcję pojazdów na 250 lub 300 km/h i miałaby pełną ofertę na rynek polski i światowy.

Nie ma w regionie producentów z technologią tak odpowiednią na nasze potrzeby (350 km/h, pojemność +20%, zmienny rozstaw kół idealny na nasze relacje wschodnie) i tej wielkości na którą nas stać. No i wystawionych na sprzedaż – tłumaczy Andrzej Banucha, ekspert z zakresu zarządzania strategicznego w logistyce towarowej, na swoim profilu na portalu X.

Technologia Talgo

Jak wyjaśnia ekspert Andrzej Banucha, Talgo oferuje nam nie tylko pociągi do 350 km/h sprawdzone w Hiszpanii na ich KDP i unikalną konstrukcję krótkich, lekkich i szerszych niż konkurencji wagonów, ale również jedyną na świecie technologię zmiennego rozstawu kół, która zastosowana u nas pozwalałaby na wjazd pociągów do krajów Bałtyckich, na Ukrainę czy Białoruś bez potrzeby budowania nowych linii o „naszym” rozstawie. 

Węgrzy o włos od zakupu Talgo

Zarejestrowana już oferta węgierskiego konsorcjum Ganz-Mavag wyceniała spółkę na 619 milionów euro, oferując cenę 5 euro za akcję. Węgrzy niemal kupili Talgo pod koniec 2023 roku, hiszpański CNMV (odpowiednik KNF) zezwolił na transakcje, ale ze względu na to, że jest to sektor krytyczny, a oferta dotyczy 100% kapitału Talgo, w myśl obowiązującego prawa musiała przejść przez kontrolę Rady Ministrów, którą w ostatniej chwili rząd zablokował. Oferta wpłynęła od Dunakeszi Járműjavító Kft. (DJJ Group), która okazała się powiązana z Rosjanami (Ganz-Mavag Europe jest własnością grupy Magyar Vagon. Ta z kolei jest własnością producenta pociągów Dunakeszi Jarmüjavító (DJJ).

Skoda Transportation Group rywalizuje z Ganz-Mavag o przejęcie Talgo

Jak podała Rzeczpospolita, Skoda Transportation Group zaproponowała 16 lipca głównemu udziałowcowi Talgo, funduszowi inwestycyjnemu Trilantic, że odkupi akcje producenta pociągów. Musi przebić ofertę węgierskiego Ganz-Mavagu, który zaoferował 619 mln euro za firmę znaną z szybkich pociągów na lekkim zawieszeniu, które nie niszczy torów. 

Oddając Czechom temat Talgo pozostanie nam zakup pociągów za granicą, czego PESA może już nigdy nie pokonać. Raz zakupione pociągi tworzą barierę wejścia dla innych producentów przy przetargach (koszty bazy naprawczej, doświadczenie rynkowe), a PESA nie dojdzie skokowo na 320 km/h bez zleceń pośrednich na 250 km/h, a takich podobno już ma nie być – pisze Andrzej Banucha.

Podobne artykuły