Strona główna » Wiadomości » Wysokie kary dla PKP IC, ale nie wiadomo jakie

Wysokie kary dla PKP IC, ale nie wiadomo jakie

Krzysztof Losz
Fot. PKP Intercity

Ministerstwo Infrastruktury nalicza PKP Intercity kary za styczniowe opóźnienia pociągów. Ale nie podaje ich wysokości. Wiadomo tylko, że były wyższe niż przed rokiem.

 

Styczeń był rzeczywiście najgorszym od lat miesiącem pod względem punktualności pociągów PKP Intercity. Był to przede wszystkim efekt gwałtownego ataku zimy i utrzymujących się przez wiele dni opadów śniegu oraz dużych mrozów. Ale część opóźnień objęła też linie kolejowe, które mniej były narażone na zerwania czy oblodzenie trakcji elektrycznej lub awarie torów czy rozjazdów. Dlatego sprawa opóźnień dalekobieżnych składów wywołała wiele krytycznych opinii ze strony pasażerów, a tematem zajmowali się też eksperci i politycy, np. na posiedzeniu sejmowej Komisji Infrastruktury.

Opóźnienia oznaczają też kary finansowe dla przewoźnika. Czy były one wysokie w przypadku PKP Intercity? Dokładnie nie wiadomo, ale część informacji na temat kar dla dalekobieżnego przewoźnika znalazło się w odpowiedzi na interpelację posła Michała Moskala (PiS).

Kary w umowie PSC

Parlamentarzysta poruszył tę kwestię ze względu na skalę styczniowych opóźnień. Moskal przypomniał, że był to jeden z najgorszych miesięcy pod względem punktualności pociągów PKP Intercity w ostatnich latach. Okazało się bowiem, że tylko około 50% pociągów dojechało w styczniu na czas do stacji końcowej lub z opóźnieniem nie większym niż 5 minut i 59 sekund. Natomiast w pierwszym kwartale 2025 roku punktualność pociągów PKP Intercity wynosiła 78,9%, a w całym ubiegłym roku przekroczyła 76%.

Michał Moskal wskazał w swojej interpelacji, że umowa o przewozach kolejowych w ramach usług publicznych (PSC) daje Ministerstwu Infrastruktury narzędzia do nakładania kar finansowych na PKP Intercity za tak wysoki poziom opóźnień. Jedna resort nie podał danych na temat owych kar.

W mojej ocenie brak jest przejrzystej informacji o tym, jakie dokładnie kary za tak dramatyczny spadek jakości usług zostały faktycznie naliczone, to rodzi poważne wątpliwości co do skuteczności egzekwowania postanowień umowy PSC przez ministra infrastruktury. Jeżeli pomimo najgorszych od lat parametrów punktualności i licznych odwołań pociągów kary byłyby symboliczne lub niższe niż w latach wcześniejszych, oznaczałoby to faktyczne przyzwolenie na drastyczne obniżenie standardu usług kosztem pasażerów – stwierdza poseł Michał Moskal.

Katalog kar jest natomiast dość szeroki. Na przykład za spadek punktualności poniżej 90% na wyjeździe i 85% na przybyciu przewoźnikowi sankcja w wysokości 132 680 zł miesięcznie za każde naruszenie. Dodatkowa kara za punktualność poniżej 75% na wyjeździe i przybyciu to 14 700 zł miesięcznie. Odrębne kary ministerstwo nalicza choćby za odwołanie pociągu bez zapewnienia komunikacji zastępczej (45 tys. zł za każdy odwołany kurs, czy za przepełnienie pociągu (6 – 9 tys. zł za każde zdarzenie).

Poseł Moskal wskazuje, że budżet państwa wypłaca PKP Intercity rekordowe pieniądze z tytułu umowy PSC, ale – zdaniem Moskala – nie poprawia się mimo to jakość usług świadczonych przez przewoźnika. Dlatego parlamentarzysta zawarł w swojej interpelacji szereg pytań dotyczących tak wysokości kar umownych dla PKP IC, jak i na temat jakości usług świadczonych przez narodowego przewoźnika.

Tajemnica przedsiębiorstwa

Resort infrastruktury zapewnił, że naliczy PKP Intercity kary przewidziane w umowie PSC. ,U według wstępnych szacunków ich łączna kwota za styczeń 2026 rok będzie znacznie wyższa niż za styczeń 2025 roku. Jednak ministerstwo nie poda jej konkretnej wysokości.

Kwoty kar za poszczególne miesiące naliczane są na podstawie miesięcznych i kwartalnych sprawozdań przekazywanych przez Spółkę PKP Intercity S.A. do Ministerstwa Infrastruktury. Treść sprawozdań objęta jest Tajemnicą Przedsiębiorstwa „PKP Intercity” S.A., w związku z powyższym kwoty kar również objęte są powyższą klauzulą i nie zostaną upublicznione ponieważ ujawnienie takich danych stanowiłoby naruszenie przepisów Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji – wyjaśnił wiceminister Piotr Malepszak, wiceminister infrastruktury, który odpowiadał na interpelację posła Moskala.

Wiceminister stwierdził też, że nie ma potrzeby aneksowania umowy PSC z PKP Intercity pod kątem zmiany zasad naliczania kar i egzekwowania obowiązków od przewoźnika.

Odpowiedź zbyt ogólna

Poseł Michał Moskal uznał odpowiedź wiceministra Malepszaka za zbyt ogólną i niewystarczającą. Twierdzi, że Ministerstwo Infrastruktury ukrywa prawdę o karach dla PKP Intercity. Resort nie podał bowiem żadnej konkretnej wartości, nie wskazał też zapłaty ani etapu dochodzenia roszczeń wobec przewoźnika. Choć informacja powstała ponad dwa miesiące po zakończeniu okresu, którego dotyczy pytanie.

Moskal krytycznie ocenił także treść odpowiedzi na pytania o działania naprawcze. Oraz deklaracje resortu, że nie będzie jawności danych o wykonaniu umowy PSC ani o wynikach kontroli jakości oraz naliczonych kar, gdyż miałoby to naruszać tajemnicę przedsiębiorstwa PKP Intercity. Ponadto poseł krytykuje zapowiedź, że ministerstwo analizuje podniesienie wysokości kar w umowach PSC, ale tych, które będą zawierane po 2030 roku.

To jest obraz państwa, w którym pasażer ma czekać na mrozie, podatnik ma płacić miliardy, a minister ma chować kompromitujące dane do szuflady pod pretekstem tajemnicy przedsiębiorstwa. Dopóki rząd nie pokaże pełnych danych o karach i nie powiąże rekompensaty z realną jakością usług, PKP Intercity będzie traktować rozkład jazdy jak luźną sugestię, a nie zobowiązanie wobec obywateli — uważa poseł Michał Moskal.

Warto też dodać, że Ministerstwo Infrastruktury wskazało, iż część opóźnień pociągów PKP Intercity wynikała z przyczyn niezależnych od przewoźnika. Była natomiast efektem stanu infrastruktury.

Podobne artykuły