Przewozy pasażerskie Tabor Transport miejski Wiadomości
Partnerzy działu

Rzecznik PESY o przetargu na tramwaje dla stolicy: “Warszawę traktowaliśmy bardziej prestiżowo”

Rzecznik PESY o przetargu na tramwaje dla stolicy: “Warszawę traktowaliśmy bardziej prestiżowo” Fot. NaKolei.pl

Maciej Grześkowiak, rzecznik PESY, stwierdził w rozmowie z portalem NaKolei.pl, że dalsze spieranie się w sądzie z Hyundai Rotem ws. przetargu na tramwaje dla stolicy nie ma sensu. “Czasu na realizację tego zamówienia jest i tak już mało, więc postanowiliśmy odpuścić”- powiedział Grześkowiak.

Rzecznik dodał, że tu tak naprawdę nie chodziło o pieniądze, ale o wagę tego zamówienia.

Sprawa z Hyundaiem to dla nas już temat zamknięty. Warszawę traktowaliśmy bardziej prestiżowo, bo to jest nasz największy do tej pory klient. Dlatego walczyliśmy o to zamówienie- podkreślił Grześkowiak.

Jak zaznacza, PESA skupia się teraz na realizacji pozostałych kontraktów.

Z tych dużych i dla nas ważnych -to jest zamówienie pojazdów sześcioczłonowych dla Kolei Białoruskich, pięcioczłonowych EZT-ów dla SKM-ki, są też duże zamówienia dla Kolei Wielkopolskich. Do końca roku musimy sfinalizować także całe zamówienie dla  Deutsche  Bahn. Mamy zamówienia tramwajowe, poza Gdańskiem  mamy kontrakt na dostawę tramwajów dla Sofii i Kijowa, czeka nas dużo pracy przy realizacji zamówienia na EZT-y dla czeskiego RegioJet. Do tego są zamówienia na kilkanaście lokomotyw- wylicza rzecznik PESY.

Duży portfel zamówień 

Grześkowiak stwierdza, że portfel zamówień na najbliższe dwa, trzy lata stanowi ok. 3,5 mld.

Zamówienie jest duże. I ciągle też odrabiamy stracony czas, bo te opóźnienia z zeszłego roku mają wpływ na to, że opóźniają nam się dostawy z tego roku, czego też nie ukrywamy. One wszystkie wynikają z tego samego – w zeszłym roku nie mieliśmy płynności finansowej i problem  z zamawianiem oraz dostawami komponentów- mówi nasz rozmówca.

Mówię, że odrabiamy stracony czas, bo długość tego spóźnienia się zmniejsza. Kiedyś to było do 6 miesięcy a teraz jest 5,4 lub 3 miesiące. Mamy też cel, że tam, gdzie to jest możliwe przy pracy nawet na trzy zmiany, próbujemy przy spóźnieniach w dostawach pierwszych pojazdów zrobić wszystko, żeby ostatnie były w terminie- dodaje Grześkowiak.

Kary, które uderzają w PESĘ nie są dla firmy poważnym ciosem?

Jeszcze nie. Na wiele z nich mamy odpisy, zawiązane rezerwy. Ale oczywiście one są problemem, bo pozbawiają nas części zysku- kwituje rzecznik PESY.