Do Sądu Zamówień Publicznych ma trafić skarga konsorcjum Mirbud i Torpol na orzeczenie Krajowej Izby Odwoławczej, które pozbawiło spółki wygranej w przetargu na modernizację linii kolejowej z Białegostoku do Ełku. I odebrało konsorcjum perspektywę podpisania kilkumiliardowego kontraktu.
Przypomnijmy najpierw sekwencję wydarzeń. W styczniu 2025 roku PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. ogłosiły przetarg na wykonanie przebudowy około 100-kilometrowrgo odcinka międzynarodowej linii kolejowej E75 (lk 38) Białystok – Ełk. To fragment magistrali Rail Baltica.
W listopadzie komisja przetargowa PKP PLK wydaje werdykt: konsorcjum Torpol/Mirbud złożyło najkorzystniejszą ofertę w przetargu na modernizację Rail Baltica. Jego oferta opiewała na 2,646 mld zł brutto na zadanie podstawowe oraz 4,566 mld zł w przypadku realizacji przez PKP PLK prawa opcji.
Jednak rozstrzygnięcie komisji przetargowej zaskarżyły spółki Budimex oraz PORR do Krajowej Izby Odwoławczej. KIO postanowiła unieważnić wybór najlepszej oferty. Izba nakazała PKP PLK dokonanie ponownej oceny złożonych ofert, ale wykluczyła z tej procedury zwycięskie konsorcjum Torpolu i Mirbudu. Powodem wykluczenia było to, że Mirbud nie podał informacji o karze administracyjnej w wysokości 15 tys. zł, jaką otrzymał w maju 2022 roku od Śląskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. Kara była za naruszenie przepisów ochrony środowiska w trakcie budowy fragmentu drogi ekspresowej S1 – tzw. obejścia Węgierskiej Górki.
Zdaniem wykluczonego konsorcjum decyzja KIO była niewspółmierna do wysokości – 15 tys. zł. – i okoliczności nałożenia kary administracyjnej. Kara była bowiem drobna w porównaniu do wartości potencjalnego kontraktu na modernizację linii E75. Ponadto – jak twierdził Mirbud przed KIO – kara uległa przedawnieniu. Spółka przekonuje ponadto, że nie zataiła informacji o karze administracyjnej, gdyż była ona podana do publicznej wiadomości w sprawozdaniu finansowym Mirbudu za 2022 rok. Dlatego nie można twierdzić, że oferent wprowadził w błąd komisję przetargową PKP PLK.
Będzie odszkodowanie?
PKP PLK kontynuują przetarg na prace na odcinku Rail Baltica. Spółka, zgodnie z wyrokiem KIO, dokonała ponownej analizie ofert i uznała, że najkorzystniejsza jest propozycja konsorcjum, które tworzą: Budimex jako lider oraz członkowie: Budimex Kolejnictwo oraz PORR. Wartość oferty wynosi łącznie nieco ponad 4 mld zł netto. Za zadanie podstawowe konsorcjum oczekuje wynagrodzenia w wysokości około 2,36 mld zł netto, a prawo opcji to 1,69 mld zł netto.
To jednak nie przesądza ostatecznie losów przetargu. Inni oferenci mają bowiem prawo zaskarżyć werdykt komisji przetargowej do RIO. Nie wiadomo jeszcze jak szybko wyrok wyda Sąd Zamówień Publicznych. Ale jeśli nawet sąd orzeknie, iż Mirbud i Torpol niesłusznie wykluczono z przetargu, to i tak nie zatrzyma to działań przetargowych i podpisania przez PKP PLK umowy z wykonawcą.
Za to wyrok SZP, jeśli zapadnie po myśli skarżących, może mieć inne konsekwencje. Otworzy bowiem Mirbudowi i Torpolowi drogę do dochodzenia odszkodowania od PKP PLK.
Trzeba bowiem mieć na uwadze, że w czerwcu 2024 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że firma, która doznała bezprawnego wykluczenia z przetargu może żądać odszkodowania. Nie tylko z tytułu kosztów poniesionych na udział w przetargu. Ale – co ma w tym przypadku większe znaczenie – odszkodowania można dochodzić także z tytułu utraty szansy na zamówienie. I to nawet w sytuacji, gdyby prawo krajowe nie przewidywało wprost takiej możliwości. A w przypadku odszkodowania za niepodpisany kontrakt na modernizację linii Rail Baltica może chodzić już o setki milionów złotych utraconych zysków.

