Nawet kilka milionów złotych mogą wynieść straty, jakie powstały w wyniku pożaru na terenie hali wachlarzowej, tzw. małej parowozowni, która sąsiaduje z Muzeum Kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej.
Hala wachlarzowa obecnie jest użytkowana przez Służbę Drogową Powiatu Świdnickiego w Jaworzynie Śląskiej. Znajdowały się w środku także maszyny i urządzenia drogowe. Obiekt był niedawno wyremontowany i przywrócono mu historyczny wygląd.
Zapalił się dach budynku, a do gaszenia pożaru skierowanych zostało 20 jednostek Państwowej Straży Pożarnej oraz jednostek OSP. Strażacy przez ponad pięć godzin walczyli z pożarem, który strawił znaczną część obiektu. Straty mogą wynieść kilka milionów złotych, a ich wielkość określą rzeczoznawcy. Strażacy zbadają zaś przyczyny powstania ognia.
Muzeum w Jaworzynie Śląskiej uspokaja, że eksponaty oraz wszystkie budynki muzealne nie ucierpiały w wyniku pożaru. Ale mała parowozownia to cenny zabytek i element kolejowego dziedzictwa Jaworzyny Śląskiej. Muzealnicy podkreślają, że wraz z wieżą ciśnień, wagonownią, nastawnią, budynkiem administracyjnym oraz historyczną dużą parowozownią tworzy wyjątkowy zespół zabudowy przemysłowej – prawdziwe serce kolejowego miasta i jeden z najlepiej zachowanych kompleksów dawnej infrastruktury kolejowej na Dolnym Śląsku.
Historia tego miejsca sięga połowy XIX wieku. Jaworzyna Śląska stała się wówczas ważnym węzłem kolejowym. Prze stację jeździły pociągi do Wrocławia, Wałbrzycha, Legnicy, Świdnicy oraz Dzierżoniowa i Strzegomia. Pierwsza, mniejsza parowozownia powstała około połowy XIX wieku.

